Kiedy spowodowanie wypadku drogowego jest przestępstwem a kiedy wykroczeniem?

Do napisania tego artykułu skłoniły mnie częste zapytania odnośnie tego, czy zwykły wypadek należy zakwalifikować jako przestępstwo czy wykroczenie. W polskim prawie odpowiedzialność za wypadek drogowy umieszczona jest w kodeksie karnym (wtedy mówimy o przestępstwie spowodowania wypadku drogowego) oraz w kodeksie wykroczeń (wtedy jest mowa o wykroczeniu spowodowania wypadku drogowego).

Wykroczenie spowodowania wypadku drogowego (ustawodawca określa to jako spowodowanie niebezpieczeństwa w ruchu drogowym) uregulowane jest w art. 86 § 1 k.w.

Zgodnie z tym przepisem Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, nie zachowując należytej ostrożności, powoduje zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, podlega karze grzywny.

Innymi słowy za spowodowanie kolizji w ruchu drogowym policjant może nałożyć na Ciebie karę grzywny w wysokości do 500 zł oraz 6 punktów karnych.

Jednakże powstaje pytanie kiedy wypadek drogowy jest przestępstwem, a kiedy wykroczeniem. Odpowiedzią na te pytania są obrażenia ciała powodujące naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia na okres powyżej 7 dni. Czynnikiem, który wpływa na Twoją odpowiedzialność karną jest czas obrażeń ciała lub rozstroju zdrowia, czyli powyżej 7 dni.

Jeżeli pokrzywdzony dozna w/w obrażeń lub rozstroju zdrowia na okres powyżej 7 dni, wówczas będziesz odpowiadać za przestępstwo spowodowania wypadku drogowego z art. 177 § 1 k.k.. Natomiast jeżeli te same obrażenia lub rozstrój zdrowia będą trwały krócej niż 7 dni, wówczas będziesz odpowiadać za wykroczenie spowodowania niebezpieczeństwa w ruchu drogowym z art. 86 § 1 k.w.

Należy podkreślić, że obrażeń ciała lub rozstroju zdrowia musi doznać inna osoba niż sprawca wykroczenia lub wypadku drogowego.

W tym miejscu powstaje także pytanie jakie to mogą być obrażenia pokrzywdzonego, które wpłyną na Twoją odpowiedzialność karną. Kluczową kwestią w tego typu sprawa karnych jest opinia biegłego lekarza, który określi doznane przez pokrzywdzonego obrażenia i czas ich trwania. Jednakże zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego, obrażeniami ciała nie są:

  • potłuczenia;

  • zadrapania;

  • otarcie naskórka;

  • siniaki

    oraz

  • inne podobne obrażenia ciała ludzkiego.

Podsumowując, czy wypadek drogowy będzie przestępstwem czy wykroczeniem, decydujące znaczenie mają obrażenia ciała powodujące naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia na okres powyżej 7 dni. Jeżeli obrażenia i roztrój zdrowia trwa powyżej 7 dni, wówczas mówimy o przestępstwie, natomiast jeżeli trwa poniżej 7 dni, wówczas rozmawiamy o wykroczeniu.

Więcej na temat wypadku oraz kolizji drogowej znajduje się w artykule: Kolizja drogowa a wypadek drogowy

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • Poleć
  • StumbleUpon
  • Twitter
  • Wykop
  • Drukuj
  • LinkedIn
  • RSS
Ten wpis został opublikowany w kategorii artykuły. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

250 odpowiedzi na „Kiedy spowodowanie wypadku drogowego jest przestępstwem a kiedy wykroczeniem?

  1. Bartosz Nadwodny pisze:

    Drodzy Czytelnicy
    Zachęcam Was do komentowania tego artykułu oraz zadawania pytań, jakie Wam się nasuną po jego przeczytaniu.
    Na wszystkie pytania postaram się odpowiedzieć.
    Jednocześnie zapewniam, że szanuję Wasza prywatność. Adres e-mail z jakiego wyślecie pytanie lub komentarz do artykułu nie zostanie wyświetlony.
    Pozdrawiam
    Aplikant Adwokacki Bartosz Nadwodny

    • Kamil pisze:

      Dzień dobry

      Mialem jakis czas temu kolizje-jechalem w 5 osob autem i wpadlem w poslizg na wjezdzie na obwodnice. Nikomu nic sie nie stalo i wszyscy odmowili wezwania karetki,wiec zalatwilem osobe do zeby odholowac samochod w inne miejsce.
      Teraz 1 tych osob wykupila mecenasa i domaga sie odszkodowania(moim zdaniem zwykle wyludzenie). Jakie moga mnie czekac z tego tytulu konsekwencje oraz jak mozna wykazac,ze jest to wyludzenie gdyz jej stan zdrowia jest dobry lub jak przynajmniej zminimalizowac straty ? Dodam,ze juz wniosla o odszkodowanie do mojego ubezpieczyciela.

      Czekam z niecierpliwoscia i pozdrawiam

      • Bartosz Nadwodny pisze:

        Witam,

        jeżeli osoba pokrzywdzona w kolizji wniosła o odszkodowanie z Pańskiej umowy ubezpieczenia OC to Panu nic z tego tytułu nie grozi. Ubezpieczyciel tylko może zwrócić się do Pana z regresem czyli o zwrot wypłaconych pieniędzy tylko w dwóch przypadkach:

        po pierwsze kiedy jechał Pan w stanie nietrzeźwości lub po drugie kiedy nie miał Pan uprawnień do kierowania pojazdami.

        Jeżeli żadna z tych okoliczności nie wystąpiła, wówczas ubezpieczyciel (jeżeli osoba pokrzywdzona wykaże związek pomiędzy kolizją a uszczerbkiem, który doznała), wypłaci odszkodowanie ze swojej kieszeni.

        • Kamil pisze:

          Dziekuje bardzo za odpowiedz !
          Teraz widze,ze nie napisalem ze uderzylem w barierke a nie w inne auto. Czy zmienia to jakos poglad na sprawe ?
          Bede wdzieczny za poswiecenie mi jeszcze 1 minutki na odpowiedz !!

      • marta pisze:

        Witam, miałam wczoraj kolizje drogowa ktora ja podobno spowodowalam. Przejezdzalam na skrzyżowaniu na zilonym świetle w lewo na środku skrzyżowania zatrzymalam sie upewnuajac sie czy nie nadjeżdża nic z naprzeciwka nie widziałam nikogo wiec ruszylam i nagle nie wiem jak to się stało uderzylo w mój prawy bok auto które jechali z dość duza prędkością moje auto bylo zmasakrowane ,nie jestem pewna czy tamta Pani przejechala na zilonym świetle. Ja mam 1.5miesiaca prawo-jazdy a policja mi je zatrzymala za pokwitowaniem . Proszę o pomoc co mi za to grozi i jak ja mogę sprawdzić to czy tamta Pani na pewno na zielonym przejechala sprawa ma trafić do sadu . Jestem załamana

        • Bartosz Nadwodny pisze:

          Witam,

          z opisu, który Pani zamieściła doświadczenie zawodowe wskazuje, że wstępnie można uznać, iż wina leży po Pani stronie. Manewr skrętu w lewo jest z reguły dość niebezpiecznym manewrem, który jest obarczony dużym ryzykiem kolizji drogowej. Pani jako kierowca, który skręca w lewo ma bezwzględny obowiązek upewnienia się, że może Pani taki manewr wykonać bezpiecznie. Jeżeli nie była Pani pewna bezpiecznego skrętu w lewo i nie widziała Pani samochodu, który jechał na wprost to w teorii nie powinna Pani takiego manewru wykonać.

          Niemniej jednak nie przesądzając o winie i odpowiadając na Pani pytanie o odpowiedzialności karnej to wszystko zależy od tego czy pokrzywdzony doznał obrażeń powyżej 7 dni lub poniżej 7 dni. Jeżeli obrażenia są poniżej 7 dni, wówczas może zostać przedstawiony zarzut z art. 86 par 1 KW, za który grozi kara grzywny oraz ewentualnie zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych od 6 miesięcy do lat 3 (Sąd może orzec zakaz ale nie musi). Natomiast jeżeli obrażenia pokrzywdzonego są powyżej 7 dni, wówczas może Pani grozić kara pozbawienia wolności w zawieszeniu, kara grzywny oraz także ewentualnie zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych od 1 roku do lat 15. W tym przypadku warto rozważyć kwestię warunkowego umorzenia postępowania karnego aby pozostała Pani osobą niekaraną za przestępstwo.

          Niezależnie od powyższego od daty zatrzymania prawa jazdy policjant ma 7 dni aby wysłać do prokuratury lub Sądu wniosek o zatrzymanie prawa jazdy. Należy się dowiedzieć czy taki wniosek już został wysłany oraz gdzie został wysłany i jaka jest sygnatura akt i po uzyskaniu tej wiedzy należy sporządzić stanowisko procesowe w przedmiocie wniosku policji o zatrzymanie, w którym powinna Pani wnosić aby nie uwzględniali wniosku i opisać w uzasadnieniu dlaczego potrzebuje Pani dokumentu prawa jazdy.

    • marek pisze:

      witam mam pytanie bo nie wiem co robic, ponad trzy miesiace temu zmarl moj brat w szpitalu w lublinie bo go przejechal kierowca autem jeden wczesniej widząc brata leżącego na szosie go ominal i zatrzymal się za bratem widzac jadacy pojazd probowal tamten zatrzymacz swiecac awaryjne swiatla wysiadl i machal recami a tamten z tego co się dowiedzialem nie zatrzymal się i wlekl mojego brata spodem auta okolo 50 m po szosie to bylo jak juz zaczynalo się robic ciemno, brat zmarl po godzinie na stole operacyjnym brat mial 27 lat a sprawca nie poniusl zadnej odpowiedzialnosci ani ten cbrata pobil z tego co mi wiadomo aby ich przesluchali i dalej chodza na wolnosci i udaja ze się nic nie stalo a sledztwo prawdopodobnie bedzie umorzone i ani ten kary nie poniesie ani ten co brata pobil i zostawil na szosie pobitego co mam robic tym bardziej ze nie stać mnie na adwokatow i tak dalej ja juz nie wiem co robic czlowiek nie zyje osiercil dwoje dzieci przez tych mordercow a oni nic za to nie odpowiadają.

      • Bartosz Nadwodny pisze:

        Witam,

        na wstępie należy zaznaczyć, iż jest Pan osobą pokrzywdzoną w toczącym się postępowaniu. Oznacza to, że może Pan po złożeniu odpowiedniego wniosku mieć dostęp do akt postępowania, a ponadto może Pan złożyć wniosek, iż będzie Pan działał w sprawie jako oskarżyciel posiłkowy. W związku z tym oświadczeniem będzie Pan stroną, obok prokuratora prowadzącego postępowanie. W tym stanie rzeczy jak uzyska Pan wgląd w akta sprawy i zobaczy Pan co w sprawie poczynił prokurator to może Pan składać wnioski dowodowe, które będą zmierzały do wykrycia sprawcy. Niemniej jednak jak wcześniej Prokurator umorzy postępowanie to na postanowienie przysługuje Panu zażalenie do Sądu.

    • Minarowska pisze:

      Witam. Ok 2 tygodnie temu spowodowalam kolizje. Skrecajac w lewo nie zauwazylam rowerzysty ktory jechal główną drogą. Rowerzysta uderzyl w samochod. Rowerzysta nie wezwal policji ani karetki poniewaz nie doznał żadnych obrażeń. Rower oraz mp4 takze nie uległy zniszczeniu. Rowerzysta wziął jedynie moje dane oraz numer telefonu. Nazajutrz do mnie zadzwonil i powiedzial ze byl na policji i pogotowiu. Powiedzial ze nie stwierdzono żadnych uszkodzen ciala, jedynie stluczona reka. Dzis zadzwonila do mnie pani z policji i powiedziala ze mam juto sie stawic bo musi mi przedstawic zarzut spowodowania kolizji drogowej. Zastanawia mnie czy moge dostac mandat oraz punkty skoro policja nie byla wezwana na miejsce zdarzenia. Z gory dziekuje za odpowiedz.

      • Bartosz Nadwodny pisze:

        Witam,

        jeżeli rowerzysta złożył na komendzie policji zawiadomienie o kolizji drogowej, a dokładniej, że Pani była sprawcą, wówczas w przypadku Pani przyznania dostanie Pani mandat oraz punkty karne. W ramach wyjaśnienia musi Pani wiedzieć, że de facto w kodeksie wykroczeń nie ma kolizji drogowej tylko stworzenie niebezpieczeństwa w ruchu drogowym który stanowi o tym art. 86 par. 1 k.w. Za takie wykroczenie przypisane jest 6 pkt karnych. Niestety musi także Pani wiedzieć, że za wykroczenie spowodowania niebezpieczeństwa w ruchu drogowym Sąd może orzec o zakazie prowadzenia pojazdów mechanicznych. Tutaj wszystko będzie zależało od funkcjonariusza Policji, ponieważ może zakończyć sprawę mandatem lub skierować sprawę do Sądu, który będzie orzekał o Pani winie. Lecz jak wspomniałem wcześniej, Sąd może orzec o zakazie prowadzenia pojazdów mechanicznych. Poza tym na przesłuchaniu policjant może dokonać zatrzymania Pani prawa jazdy w celu skierowania do Sądu wniosku o jego zatrzymanie.

        • Minarowska pisze:

          Dziekuje bardzo za odpowiedz;) sprawa potoczyla sie tak ze dostalam mandat(a raczej mam dopiero dostac) w wysokosci 350 zl. Myslalam ze na tym sie skonczy, a tu kolejny problem;( Dostalam papiery od ubezpieczyciela żeby opisac sytuacje itp. Wszystko zrobilam i zanim wyslalam, dostalam kolejne pismo. Zadzwoniłam zapytac o co chodzi a pani mi powiedziala ze to jest kolejny wniosek ze pani uszkodzila rower. Wkurzylam sie bo przy ogledzinach po wypadku pani stwierdzila ze z rowerem wszystko wporzadku na 100% takze mam szczescie( jak to pani ujela) i nie wiem teraz co bedzie. Napisalamdo ubezpieczyciela oswiadczenie ze pani chce po prostu pieniądze „wydrzec” bo sama mi mmowila ze zalezy jej na odszkodowaniu. Nie bylo policji takze noe wiem co jeszcze ta pani moze wymyslic…

    • Milena pisze:

      Dzień dobry
      Kilka tygodni temu uczestniczyłam w kolizji drogowej jako poszkodowana. Zostałam zabrana karetka do szpitala, gdzie w rozpoznaniu lekarskim stwierdzono Skrecenie, zwichniecie i naderwanie więzadeł i stawów na poziomie szyji. Mam takie pytanie czy obrażenia jakich doznałam kwalifikują się na uszkodzenie powyżej 7 dni czy poniżej .?
      Dodam, że ponad 2 tyg. chodzę w kołnierzu ortopedycznym i przez kolejne 2 tyg. napełniania będę w nim chodzić, będę miała również kontrolę neurologiczną oraz rehabilitację.

      • Adwokat Mariusz Stelmaszczyk pisze:

        Witam, w mojej ocenie obrażenia ciała, jakich doznała Pani na skutek wypadku spowodowały naruszenie czynności narządów Pani ciała na okres powyżej 7 dni. W aktach sprawy karnej powinna być dokumentacja medyczna z Pani leczenia oraz opinia biegłego z zakresu medycyny sadowej w przedmiocie doznanych przez Panią obrażeń ciała. Jako pokrzywdzonej przysługuje Pani prawo do zapoznania się z aktami sprawy. Powinna Pani zatem przejrzeć akta sprawy. Jeśli nie znajdzie w niej Pani opinii biegłego, wówczas powinna Pani złożyć wniosek dowodowy o zwrócenie się przez Policję do placówek medycznych, w których się Pani leczyła o dokumentację medyczną, a po jej uzyskaniu o powołanie biegłego z zakresu medycyny sądowej. Może Pani również sama złożyć do akt posiadana przez Panią dokumentację medyczną oraz wnieść o uzupełniające przesłuchanie Pani właśnie na okoliczność doznanych obrażeń ciała.

        Niezależnie od przedstawionych wyżej działań powinna Pani wysłać do zakładu ubezpieczeń z OC sprawcy wypadku zgłoszenie szkody z żądaniem wypłaty na Pani rzecz odszkodowania i zadośćuczynienia.

  2. Libra pisze:

    Dzień dobry, kilka dni temu miałam wypadek samochodowy. Po wyprzedzeniu autobusu, nagle skręciłam w prawo. Nikomu nic się nie stało, autobus był pusty, mojego pasażera przewieziono na obserwacje do szpitala, ale tego samego dnia go wypuszczono i nastepnego dnia był w pracy. Policja zatrzymała mi prawo jazdy za pokwitowaniem umożliwiającym mi prowadzenie auta jeszcze przez 7 dni. Prawdopodobnie policja skieruje sprawe do sądu, bo na pokwitowaniu odbioru prawa jazdy jest zapis – kierująca popełniła przestępstwo lub wykroczenie, za które może być orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów. Moje pytanie – co się będzie działo dalej?, czy sąd musi wydać zakaz prowadzenia pojazdów, czy na podstawie dokumentów otrzymanych z policji może stwierdzić, ze każe mi np. zapłacić grzywnę ale prawo jazdy mi oddaje? dodam ze jeszcze nie miałam przesłuchania na policji i nie dostałam propozycji od policji czy np. przyjmuje mandat i punkty.

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      w tej sytuacji prawdopodobnie rozmawiamy o wykroczeniu spowodowania kolizji drogowej, ponieważ jak wynika z Pani opisu, pokrzywdzony doznał obrażeń poniżej 7 dniu. Teraz policja powinna wysłać do Sądu wniosek o zatrzymanie Pani prawa jazdy ze względu na zaistniałą kolizję drogową. Sąd w swoim postanowieniu może, ale nie musi zatrzymać Pani prawa jazdy. Proponowałbym złożyć wniosek skierowany do policji, aby ta nie występowała z wnioskiem do Sądu o zatrzymanie prawa jazdy. Najlepiej jest to zrobić jak najwcześniej, żeby przedstawić policjantom swoje stanowisko, co być może przekona ich do odstąpienia od tej czynności.
      Natomiast jeżeli policja wysłała już wniosek o zatrzymanie prawa jazdy do Sądu, wówczas należy wystąpić do Sądu z wnioskiem o nieuwzględnienie wniosku policji o zatrzymanie prawa i jednocześnie wnosić o zwrot prawa jazdy w Pani ręce.
      Sąd po przeanalizowaniu sprawy może tylko orzec karę grzywny bez zakazu prowadzenia pojazdów, a nawet w przypadku kiedy uda się odzyskać prawo jazdy na etapie policji, można całą sprawę załatwić również drogą mandatową, czyli bez udziału Sądu.

  3. Libra pisze:

    Dziękuję bardzo za odpowiedź.

  4. Libra pisze:

    A co w przypadku, kiedy policja już wysłała wniosek o zatrzymanie prawa jazdy do sądu, ale jeszcze mnie nie przesłuchiwała? Czy sąd musi czekać na dokumenty z przesłuchania przez policję, czy podejmuje decyzję na podstawie tych dokumentów, które już ma? Bo jeśli np. przyjmę na policji mandat, to sąd już nie może mnie ukarać grzywną (według zasady, że nie można być ukaranym 2 razy za to samo przewinienie)? Czy ciągle jest to jedna sprawa czy są to już dwa odrębne postępowania – jedno dotyczące zatrzymania prawa jazdy a drugie – ustalenia sprawcy kolizji?

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      na wstępie należy zaznaczyć, że sprawa kolizji drogowej i zatrzymania prawa jazdy to są dwie odrębne sprawy. Także w przypadku wniosku policji o zatrzymanie prawa jazdy do Sądu Pani nie będzie przesłuchiwana jako obwiniona. W tej sytuacji należy w jak najkrótszym czasie złożyć do Sądu wniosek o nieuwzględnienie wniosku policji o zatrzymanie prawa jazdy, podając w uzasadnieniu dlaczego Sąd prawa jazdy nie powinien Pani zatrzymywać. Natomiast sprawa wykroczenia spowodowania kolizji drogowej będzie odrębnym postępowaniem, w którym Pani powinna być przesłuchana jako obwiniona. Jednakże należy zaznaczyć, iż sprawa zatrzymania prawa jazdy jest konsekwencją spowodowania kolizji drogowej i w przypadku kiedy sprawa trafi do Sądu, Sądu może w wyroku nałożyć na Panią zakaz prowadzenia pojazdów na określony czas. Kodek Wykroczeń w swoich przepisach w teorii przewiduje zakaz prowadzenia pojazdów na okres od 6 miesięcy nawet do 3 lat.
      W tej sytuacji, jeżeli dojdzie do tego co powyżej napisałem Pani nie będzie karana dwa razy za to samo, ponieważ kara grzywny jak sama nazwa wskazuje jest karą. Natomiast zatrzymanie prawa jazdy jest środkiem karnym, który można orzekać np. obok kary grzywny.

  5. Libra pisze:

    Jeszcze raz dziękuję za wyczerpującą odpowiedź.

  6. Em. pisze:

    Witam,
    Niedawno miałam wypadek, podczas jazdy dosłownie urwało się koło, mojemu kierowcy nic się nie stało, jednak ja przez 3 dni leżałam w szpitalu- miałam wstrząśnienie mózgu.
    Byłam pewna, że mój kierowca dostanie jedynie mandat, jednak policjanci twierdzą, że wstrząśnienie mózgu z góry traktowane jest jako uraz „powyżej 7 dni” i grozi mu grzywna lub wyrok w zawieszeniu. Czy mają rację tak kwalifikując czyn? Nigdzie nie mogę znaleźć infromacji na ten temat.
    Z góry dziękuję za Państwa poradę.

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      odpowiedzią na pytanie czy kierowcy zostanie przedstawiony zarzut przestępstwa spowodowania wypadku drogowego z art. 177 kk czy zarzut wykroczenia (kolizja drogowa) jest opinia lekarza, który opiniował Pani stan zdrowia. Jeżeli lekarz ten stwierdzi, że obrażenia, które Pani poniosła wystąpiły na dłużej niż 7 dni wówczas kierowcy zostanie przedstawiony zarzut przestępstwa. Natomiast jeżeli obrażenia będą poniżej 7 dni, wówczas kierowca zostanie ukarany za wykroczenie zapewne karą grzywny. Szerzej o tym problemie napisałem na http://wypadkidrogowe.info/kiedy-spowodowanie-wypadku-drogowego-jest-przestepstwem-a-kiedy-wykroczeniem/
      Jak dobrze zrozumiałem wpis, Pani była tylko pasażerem. Jeżeli jest Pani osobą najbliższą dla kierowcy i niestety lekarz stwierdzi, że obrażenia były powyżej 7 dni, wówczas ściganie za przestępstwo spowodowania wypadku drogowego następuje wyłącznie na Pani wniosek. Taka sytuacja następuje tylko w przypadku, kiedy jest Pani osobą najbliższą dla sprawcy wypadku drogowego. Kto jest osobą najbliższą w prawie karnym opisałem na http://wypadkidrogowe.info/tryb-scigania-przestepstwa-wypadku-drogowego/

  7. Mila pisze:

    Mam pytanie. Jeśli sąd wydał postanowienie o zatrzymaniu prawa jazdy, złożyłam zażalenie, sąd niestety się do niego nie przychylił i utrzymał je w mocy. Czy przysługuje mi jeszcze jakieś odwołanie?I druga kwestia kiedy rozpocznie się właściwa sprawa o wypadek drogowy, który miał miejsce pod koniec czerwca br. (rowerzystka trafiła do szpitala na 7 dni, nie miała żadnych złamań, stwierdzono wstrząśnienie mózgu i przez 3 tyg. była na zwolnieniu). Kiedy mogę się spodziewać sprawy, kto ją będzie prowadził i czy na tym etapie mogę jeszcze poczynić jakieś kroki by odzyskać prawo jazdy, bez którego nie mogę wykonywać swojej pracy.

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      w tej sytuacji nie ma już żadnej drogi odwoławczej. Zażalenie na postanowienie o zatrzymaniu prawa jazdy było ostatnim środkiem zaskarżenia. Sprawa powinna odbyć się za około dwa, może nawet trzy lub cztery miesiące. W tego typu sprawach organy ścigania czekają na opinię lekarza oraz biegłego z zakresu wypadków drogowych i dlatego tyle to trwa.
      Co do kroków, jakie może Pani podjąć, to przykładowo wniosek o wydanie postanowienia o zwrocie dokumentu prawa jazdy lub wniosek o dobrowolne poddanie się karze z odstąpieniem od zakazu prowadzenia pojazdów. Natomiast jeżeli zależy Pani na niekaralności, wówczas należy złożyć wniosek o warunkowe umorzenie postępowania także z odstąpieniem od zakazu prowadzenia pojazdów. W uzasadnieniu należy podać po co jest Pani potrzebne prawo jazdy, czy to do pracy zarobkowej czy przykładowo do życia rodzinnego.

  8. Barnaba pisze:

    Witam Panie Bartoszu. Moja sprawa wygląda następująco. Dzisiaj wyjeżdżając do pracy(włączając się do ruchu) Spowodowałem kolizję. Policjanci zabrali mi prawo jazdy i skierowali sprawę do sądu(zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym). Wina całkowicie jest po mojej stronie i cieszę się, że nikt nie ucierpiał:( Pytanie moje brzmi-jakiej kary od sądu powinienem się spodziewać? Zdaję sobie sprawę, że takich „łosi” jak ja jest więcej, więc pytam, czy sądy mają jakieś z góry ustalone standardy w takich przypadkach?

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      Sąd żadnych schematów w tego typu sprawach nie ma utartych. Każda sprawa powinna być indywidualnie traktowana. Natomiast kara jaka może Panu grozić za to wykroczenie jest kara grzywny oscylująca w okolicy 500-1000 zł oraz zakaz prowadzenia pojazdów na okres od 6 miesięcy. Jeżeli jednak zakaz prowadzenia pojazdów jest dla Pana zbyt dolegliwy wówczas należy podjąć kroki, które mogą spowodować, iż prawo jazdy zostanie Panu zwrócone.

    • Maria pisze:

      Byłam sprawcą kolizji (uderzyłam w tył auta,było ślisko i nie dostosowałam prędkości do panujących warunków).Niby nic nadzwyczajnego,normalnie spisalibyśmy z poszkodowanym oświadczenie i po sprawie,ale że było to auto służbowe gość musiał wezwać policję i tu się zaczęło…Pragnę zaznaczyć iż prawo jazdy posiadam od 20stu lat,nie figuruje w k.w.,nigdy nie naruszyłam porządku prawnego,nie posiadam pkt. karnych.Policjanci zatrzymali mi prawo jazdy,skierowali spr. do sądu.Sąd wydał wyrok nakazowy i ukarał mnie , ale”łosie” się odwołali uważając że to niewychowawcze i żądają odebrania mi uprawnień…Jakaś masakra!Mam wielodzietną rodzinę,dzieci w wieku szkolnym,zajęcia dodatkowe,różne szkoły,dojeżdżam do pracy,całe życie wywrócone do góry nogami przez g…. Życzę bardziej pozytywnego zakończenia spr.

      • Bartosz Nadwodny pisze:

        Witam,

        jeżeli oskarżyciel publiczny złożył sprzeciw od wyroku nakazowego, wówczas sprawa trafi na zasadach ogólnych do Sądu. W związku z tym powinna Pani złożyć do Sądu wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Jeżeli chodzi o wymiar kary to może być on taki sam jak w wyroku nakazowym (jeżeli wyrok nakazowy był dla Pani do zaakceptowania). Natomiast jeżeli oskarżyciel publiczny będzie obecny na rozprawie i wyrazi sprzeciw co do zaproponowanej przez Pani kary, wówczas w mowie końcowej wniosek o dobrowolne poddanie się karze powinna Pani do końca podtrzymywać.

  9. monika pisze:

    Witam, trzy dni temu potraciłam człowieka, po kilku godzinach wyszedł ze szpitala – miał obtarte plecy, potłuczenia, obite żebra. To jest mój znajomy, razem byliśmy na wycieczce i mam z nim kontakt. Na miejscu było pogotowie i policja – 4 radiowozy plus jakiś specjalista nieoznakowanym pojazdem, który przesłuchiwał mnie i świadków. Podczas gdy policja była jeszcze na miejscu przyszło zawiadomienie ze szpitala że poszkodowany dostał już wypis i wyszedł. Jednak ja nie dostałam mandatu ani żadnej informacji od policji. Dokumenty mi oddano.
    Co się teraz może wydarzyć?

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      w tego typu sprawach organy ścigania czekają na opinie lekarza sądowego, który oceni czy obrażenia pokrzywdzonego były powyżej czy poniżej 7 dni. Po tej opinii powinna Pani być wezwana w charakterze podejrzanego (jeżeli obrażenia pokrzywdzonego były powyżej 7 dni) lub w charakterze obwinionego (jeżeli obwiniony doznał obrażeń poniżej 7 dni) w celu przedstawienia zarzutu. Z doświadczenia zawodowego wynika, iż na taką opinie można czekać nawet kilka miesięcy, więc na termin stawienia się na komisariacie Policji można czekać nawet do 3 lub 4 miesięcy.

      • monika pisze:

        Dostałam właśnie wezwanie do stawienia się na policji :”Wzywa się Panią(..) do osobistego wstawiennictwa w dniu 6.11.2014 (..) w charakterze sprawcy w sprawie o wykroczenie z art 86/1 kw”. Co to oznacza? Mandat? Przesłuchanie? Rozprawe?

      • monika pisze:

        Witam ponownie, byłam rano na policji. Policjantka dała mi do podpisania protokół z przesłuchania, chociaż żadnego przesłuchania ze mną nie przeprowadziła. Zapytała czy chcę składać wyjaśnienia – ja powiedziałam, że nie bo już mnie przesłuchiwano na miejscu wypadku. Powiedziała, że mam takie prawo i puściła mnie. Nic z tego nie rozumiem…

  10. anula pisze:

    witam!
    byłam pasażerem w wypadku drogowym w którym ciężko ranna została 1 osoba, moje pytanie jest następujące: czy będę wzywana na policję albo do sądu?

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      jeżeli funkcjonariusze Policji spisali Pani dane jako świadka wypadku, wówczas powinna być Pani wezwana na komisariat Policji w charakterze świadka całego zajścia. Natomiast czy Pani zostanie wezwana jako świadek do Sądu, to wszystko zależy od tego czy Sądu uzna, że Pani obecność na rozprawie jest konieczna.

  11. karakuli pisze:

    Spowodowałem kilka dni temu kolizję (wyjechałem z drogi podporządkowanej). Samochód na którym wymusiłem pierwszeństwo wjechał w słup, poszkodowana była jedna osoba – pasażerka z tyłu, miała potłuczoną nogę – zabrano ją do szpitala i jeszcze w czasie oględzin miejsca wypadku policjant poinformował mnie, że nie została do niego przyjęta, gdyż nie było takiej potrzeby. Nie zatrzymano mi prawa jazdy nie wręczono też mandatu. Policjant stwierdził, że sprawa będzie dalej prowadzona.
    Maj w związku z tym pytanie kiedy mogę spodziewać się informacji o tym jak sprawa zostanie rozstrzygnięta?
    I jeszcze jedna kwestia: obrażenia tej pasażerki powstały najprawdopodobniej na skutek tego, że nie miała zapiętych pasów (zarówno kierowcy jak i pasażerce siedzącej obok nic się nie stało, a pasy z tyłu nie były zablokowane w pozycji wysuniętej). Czy może mieć to wpływ na kwalifikację czynu (gdyby ewentualnie został uznany za wypadek)?

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      w sprawach o wypadki drogowe na początku powołuję się biegłego lekarza, który oceni czy obrażenia pokrzywdzonego były powyżej lub poniżej 7 dni, ponieważ od tego będzie zależała Pana odpowiedzialność karna (przestępstwo lub wykroczenie). Po opinii lekarza powinien Pan zostać wezwany na komisariat Policji w celi przedstawienia zarzutu. Z mojego doświadczenia zawodowego wynika, że lekarz sporządza taką opinię nawet kilka miesięcy, więc i nawet tyle może Pan czekać na wezwanie na komisariat Policji.
      Natomiast co do niezapięcia pasów przez pokrzywdzonego, to ewentualnie można podnosić przyczynienie się poprzez jego zachowanie do obrażeń powstałych wskutek całego zdarzenia. Jednakże nie jestem w stanie Panu jednoznacznie odpowiedzieć nie znając akt sprawy.

  12. P. pisze:

    Witam,
    kilka dni temu spowodowałem wypadek. Poszkodowany jechała na motorze. Na szczęście nic poważnego się nie stało, kilka zadrapań i starta skóra, jednak musiał zostać odwieziony do szpitala. Policja kilka godzin czekała na wyniki badań i w końcu postanowiła przekazać sprawę do sądu. Zatrzymali moje prawo jazdy i teraz pytanie czy jeśli kierowca motoru zostanie zwolniony ze szpitala przed upływem 7 dni to czy sprawa dalej będzie skierowana do sądu czy może policja zakończy wszystko mandatem karnym? Kolejne pytanie to czy zostanę o wszystkim poinformowany? Głównie chodzi o stan zdrowia kierowcy motoru, czy może sam powinienem skontaktować się z policja i zapytać o przebieg sprawy?

    pozdrawiam!

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      na wstępie Policja wyśle do Sądu wniosek o zatrzymanie prawa jazdy. W tej sytuacji należy złożyć wniosek do Sądu o nieuwzględnienie wniosku Policji. Następnie funkcjonariusze będą czekali na opinię biegłego lekarza, który oceni czy obrażenia motocyklisty były poniżej lub powyżej 7 dni (od tego zależy kwalifikacja karna, z której będzie Pan odpowiadał). Jak już wpłynie opinia, powinien zostać Pan wezwany na składanie wyjaśnień i dopiero po tej czynności sprawa powinna trafić do Sądu. Jeżeli jednak okaże się, że obrażenia motocyklisty były poniżej 7 dni i policjant zdecyduje się oddać Panu prawo jazdy, wówczas można przewidywać, że całe postępowanie zakończy się w drodze mandatu.
      Zostanie Pan poinformowany o decyzji Sądu w przedmiocie zatrzymania bądź odmowie zatrzymania prawa jazdy. Postanowienie przyjdzie do Pana pocztą, które w terminie 7 dni od daty doręczenia można żalić (jeżeli decyzja Sądu będzie dla Pana negatywna).
      Natomiast co do stany zdrowia to można spróbować telefonicznie dowiedzieć się o stan zdrowia motocyklisty lub pisemnie wysyłając zapytanie do komendy Policji. Trzeba zaznaczyć, iż Policjant ma pełne prawo odmówić podania takich informacji, ponieważ są to dane dotyczące stanu zdrowia.

      • P. pisze:

        Dziękuję za odpowiedź. Otrzymałem informacje, że poszkodowania została zwolniona ze szpitala następnego dnia. Jednak nie zostałem wezwany na składanie wyjaśnień. Co najgorsze pokwitowania na prawo jazdy na które mogłem jeździć kończy się dziś a nie otrzymałem żadnych informacji co dalej.

        • Bartosz Nadwodny pisze:

          Witam,

          nie wiem na jakim etapie jest sprawa, ale w tej sytuacji jeżeli Policja nie wysłała jeszcze do Sądu wniosku o zatrzymanie prawa jazdy, może Pan wnieść do Komendy Policji wniosek o zwrot prawa jazdy. Natomiast jeżeli funkcjonariusz wysłał już wniosek o zatrzymanie prawa jazdy, wówczas należy napisać do Sądu wniosek o nieuwzględnienie wniosku Policji o zatrzymanie prawa. Natomiast jeżeli Sąd wydał już postanowienie o zatrzymaniu prawa, należy na to postanowienie złożyć zażalenie.
          Tak czy inaczej musi Pan teraz czekać na wezwanie na komisariat Policji w celu przesłuchania. Zapewne nastąpi to dopiero po sporządzeniu opinii biegłego, który stwierdzi czy obrażenia pokrzywdzonego były powyżej lub poniżej 7 dni. Jak opinia ta wpłynie do akt sprawy, wówczas powinien Pan być wezwany na przesłuchanie.

  13. Danuta pisze:

    Witam,Tydzień temu spowodowałam wypadek,policja stwierdziła że to moja wina,ale ja sie z tym nie zgadzam.Skręcając w lewo,dałam kierunek i zaczełam skrecać,samochód za mną zaczął mnie wyprzedzać i uderzył w mnie. Policja zabrała mi prawo jazdy,dziś dostałam pismo z sądu że mam zakaz prowadzenia pojazdu oraz że będzie się toczyć sprawa o to czy zostanie mi zabrane pawo jazdy.Czego mogę sie spodziewać czy zostanie mi zabrane prawo jazdy??? Dlaczego najpierw nie było sprawy w Sądzie i wyjasnienie kogo była wina tylko od razu sprawa o zakaz prowadzenia pojazdu?

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      jeżeli uważa Pani, że wina leży po stronie wyprzedzającego, wówczas należy nie przyznawać się do zarzucanego czynu przed funkcjonariuszem Policji. Jak domniemam dostała Pani listem poleconym postanowienie Sądu o zatrzymaniu prawa jazdy i nie jest to na razie zakaz prowadzenia pojazdów, tylko Sąd zatwierdził fakt zatrzymania przez funkcjonariusza dokumentu prawa jazdy. Natomiast dopiero w sprawie o spowodowanie wypadku drogowego Sąd orzeknie czy zastosować wobec Pani zakaz prowadzenia pojazdów czy nie. Na dzień dzisiejszy ma Pani zatrzymane prawo jazdy do wyjaśnienia sprawy.
      Wobec powyższego jak sprawa trafi do Sądu należy sporządzić odpowiednie pismo czy to wniosek o warunkowe umorzenie czy wniosek o dobrowolne poddanie się karze z jednoczesnym odstąpieniem przez Sąd od zakazu prowadzenia pojazdów. W takich sprawach Sąd najpierw zatrzymuje prawo jazdy lub odmawia zatrzymania prawa jazdy, a potem dopiero odbywa się główna sprawa dotycząca wypadku drogowego lub kolizji drogowej, na której może orzec wobec Pani zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.

  14. czarek pisze:

    witam ,spowodowalem dzisiaj zdarzenie drogowe w skutek ktorego 3 osoby trafily do szpitala,podobno ich stan nie jest powazny ale dwie osoby zostaly na obserwacji.policja zatrzymala mi prawo jazdy i dowod rejestracyjny za pokwitowaniem do wyjasnienia. moja wina polegala na tym ze nie zachowalem bezpiecznej odleglosci i uderzylem w tyl samochodu poniewaz nie zdazylem wyhamowac.Siła uderzenia była duża auto w którym jechali poszkodowani prawodopodobnie do kasacji.Od pół roku jestem zawodowym kierowcą czy moge liczyc na to że w wypadku zakwalifikowania czynu jako wypadek,przęstępstwo, sąd orzecze mi zakaz na kategorię B a zostawi mi uprawnienia do samochodu ciężarowego? jestem kawalarem , nie mam nikogo na utrzymaniu.

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      w tej sytuacji na początku należy się skupić na tym, aby Sąd nie zatrzymywał prawa jazdy. Szerzej o tym co robić w przypadku zatrzymania prawa jazdy na http://wypadkidrogowe.info/co-robic-w-przypadku-zatrzymania-prawa-jazdy-po-kolizji-drogowej/
      Natomiast jeżeli Sąd zatrzyma Panu prawo jazdy do wyjaśnienia sprawy, wówczas należy złożyć do Sądu wniosek o warunkowe umorzenie postępowania lub wniosek o dobrowolne poddanie się karze z odstąpienie od zakazu prowadzenia pojazdów lub zakazem prowadzenia pojazdów z wyłączeniem spod zakazu poszczególnych kategorii, podając po co jest Panu potrzebny dokument prawa jazdy.

  15. Katarzyna K. pisze:

    Witam, 29 czerwca spowodowałam kolizję, gdyż wymusiłam pierwszeństwo wyjeżdżając z drogi podporządkowanej. Ja i mój pasażer trafiliśmy do szpitala ale tego samego dnia wróciliśmy do domu (założono kilka szwów), w drugim samochodzie nie było poszkodowanych. Policja zatrzymała mi prawo jazdy, po tygodniu czasu trafiło ono do sądu i następnie po pewnym czasie otrzymałam pismo z sądu, że mogą orzec zakaz prowadzenia pojazdów i jeśli się nie zgadzam powinnam złożyć zażalenie. Tak też zrobiłam i od tego czasu nic sie nie dzieje 🙁
    Policja na moją prośbę również złożyła taki wniosek, że prawo jazdy jest mi potrzebne do dojazdu do pracy. Moje pytanie, kiedy mogę się spodziewać jakiejś odpowiedzi?
    Czy duże jest prawdpodobieństwo, że zatrzymają je na dłużej?

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      jak dobrze rozumiem dostała Pani listem poleconym wniosek o zatrzymanie prawa jazdy, na które złożyła Pani zażalenie. Termin posiedzenia w przedmiocie zażalenia na postanowienie o zatrzymaniu prawa jazdy powinien być wyznaczony jak najszybciej, natomiast może być wyznaczony nawet po kilku miesiącach. Wszystko zależy od ilości spraw w danym Sądzie. Jednakże jak funkcjonariusze Policji poparli Pani zażalenie to szanse na zwrot prawa jazdy bardzo wzrastają.

  16. Katarzyna K. pisze:

    Dziękuję za informację. Tak, dostałam taki wniosek i złożyłam zażalenie od którego minął już ponad miesiąc. Dlatego troszkę się niepokoję, że nie dostaję żadnej odpowiedzi.

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      proszę się nie niepokoić. W pani przypadku jak sprawa się przeciąga, należy zadzwonić do Sądu czy jest wyznaczony termin posiedzenia w przedmiocie zażalenia podając sygnaturę sprawy. Jak sprawa dalej się będzie przeciągać, można złożyć do Sądu wniosek o pilne rozpoznanie Pani zażalenia.

  17. Krzysztof N. pisze:

    Spowodowane dziś na autostradzie wypadek w wyniku którego jedna osoba została zabrana do szpitala ze złamanym nosem. Zabrano mi prawo jazdy i dostałem papierek z którym mogę kierować samochodem przez 7 dni. Pracuje jako przedstawiciel medyczny wiec prawo jazdy jest mi niezbędne do życia. Jakie są szanse na odzyskanie prawa jazdy? Pozdrawiam

  18. Wojciech pisze:

    Witam. Potrąciłem dziś na skrzyżowaniu kobietę, która jechała na rowerze. Jechała drogą z pierwszeństwem, a ja jej po prostu nieszczęśliwie nie zauważyłem tzw. „martwy punkt”. Jak się okazało ma ona złamaną kość w nodze. Policja zabrała mi prawo jazdy, a dostałem kwit uprawniający do jazdy na 7 dni. Osoby, które zajmowały się całym zdarzeniem stwierdziły, że taki wypadek to błahostka, żebym się tak nie przejmował, lecz niestety starsza kobieta ma złamaną nogę. Powiedziano mi, że mam czekać na kontakt. Jakie konsekwencje mnie czekają ? Czy zabiorą mi prawo jazdy ? Co powinienem zrobić ?

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      jak pokrzywdzona doznała złamania nogi, wówczas bardzo prawdopodobne, że popełnił Pan przestępstwo spowodowania wypadku drogowego z art. 177 par 1 k.k. W tej sytuacji jak ma Pan zatrzymane przez funkcjonariuszy Policji prawo jazdy, jest ryzyko że Sąd orzeknie wobec Pana zakaz prowadzenia pojazdów. Jeżeli został już przedstawiony Panu zarzut, wówczas należy się starać o warunkowe umorzenie postępowania karnego wraz z odstąpieniem od zakazu prowadzenia pojazdów.

  19. ALA pisze:

    Witam,

    Jeżeli poszkodowana w wypadku drogowym, które popełniłam ma stwierdzone przez pogotowie skręcenie odcinka szyjnego kręgosłupa, ale została w tym samym dniu zwolniona do domu oraz l-4 na trzy dni to czy sa obrażenia poniżej 7 czy powyżej 7 dni. I czy zostanie mi zarzymane prawo jazdy. Pozdrawiam

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      z Pani opisu można przypuszczać, że obrażenia jakie poniosła osoba pokrzywdzona wypadkiem były poniżej 7 dni. Natomiast kluczową kwestią będzie opinia lekarza, który stwierdzi czy poniesione obrażenia były powyżej czy poniżej 7 dni, ponieważ od tego będzie zależeć Pani odpowiedzialność karna.

  20. agusia5718 pisze:

    Witam. Bardzo potrzebuje pomocy. Ostatnio mój brat przejechał na czerwonym świetle…skutkiem tego było zderzenie się z innym samochodem. Kierowca drugiego auta trafił do szpitala ale niestety nie wiem co znam jest. Policja nie dała mandatu. Co się dalej będzie działo? co się stanie jeszcze pan poszkodowany lekko się poobijal albo stało mu się coś poważnego? bardzo proszę o odpowiedź.

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      na tym etapie lekarz zbada pokrzywdzonego w wypadku i oceni czy obrażenia, które poniósł pokrzywdzony były powyżej czy poniżej 7 dni. Jeżeli obrażenia będą trwały dłużej jak 7 dni, wówczas Pani brat będzie odpowiadał za przestępstwo spowodowania wypadku drogowego, jeżeli obrażenia były poniżej 7 dni, wtedy rozmawiamy o kolizji drogowej. Pani brat powinien zostać wezwany albo na początku w charakterze świadka a potem w charakterze podejrzanego lub funkcjonariusze poczekają na opinie lekarską i od razu Pani brat dostanie wezwanie w charakterze podejrzanego. Na termin wezwania może oczekiwać nawet kilka miesięcy, ponieważ z doświadczenia wiem, że czas oczekiwania na opinie może potrwać jak wyżej pisałem kilka miesięcy.

  21. Marcin pisze:

    Witam, mam problem bo czy jak juz sąd wydał wyrok że muszę zapłacić grzywnę i oddać prawo jazdy na pół roku, czy dało by sie w jaki sposób zmienić, bo samochód to moj codzienny transport do pracy?

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      wszystko zależy od tego na jakim etapie jest sprawa i jaki wyrok został wydany. Jeżeli został wydany wyrok nakazowy, wówczas można w ciągu 7 dni złożyć sprzeciw i przed Sądem wnosić o nieorzekanie o zakazie prowadzenia pojazdów. Natomiast jeżeli zapadł wyrok na rozprawie, na którą został Pan wezwany, to od momentu ogłoszenia wyroku ma Pan 7 dni na złożenie uzasadnienia. Jak uzasadnienia Sądu dotrze do Pana listem poleconym, wówczas ma Pan 7 dni na złożenie apelacji od wyroku pierwszej instancji. W apelacji należy podnieść dlaczego wnosi Pan o nieorzekanie zakazu prowadzenia pojazdów.
      Jednakże jak wyrok, który Pan dostał był wyrokiem II instancji, wówczas w sprawie niestety nie da się zrobić niczego i należy oddać dokument prawa jazdy do wydziału komunikacji.

  22. Monika pisze:

    Witam. Ostatnio uczestniczyłam w wypadku drogowym. Sprawa wyglądała następująco. Wyjeżdżaliśmy z zakładu w prawą stronę na główną ulicę,po czym po jakiś 20m zamierzaliśmy skręcić w lewo. Tir, który za nami jechał był w dość dużej za nami odległości ( tak nam się wydawało), lecz musieliśmy się zatrzymać by przepuścić samochody z naprzeciwka. Gdy już znajdowaliśmy się na drugim pasie prostopadle do ulicy, uderzył w nas tir, który nie podawał kierunku. Jestem przekonana, że nie miał on prędkości 50km/h. W wyniku czego, uderzył w nas i przesunął nasz samochód o 2m(zostawił też spore ślady hamowania). Cały lewy bok jest skasowany. Kierowca i pasażer zostali zabrani do szpitala, z czego kierowca z urazem głowy. Kierowca tira, zapytany czy nie widział kierunku, tuż po zdarzeniu powiedział „widziałem, ale za szybko jechałem i nie miałem gdzie uciekać”. Kierowca i pasażerka zostali wypisani tego samego dnia, a kierowca tira zeznał policji, że rozpoczął manewr wyprzedzania mimo, że go nie rozpoczął. Sprawca wypadku jest nieznany. Moje pytanie brzmi: Czy istnieje jakaś szansa na to, ze nie jestesmy spracami wypadku? Jak długo czeka się na rozwiązanie sprawy-ustalenie sprawcy? Potrzebny mi jest samochód, i nie wiem czy mogę go już naprawiać, czy też muszę poczekać na ustalenie sprawcy wypadku.

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      ustalenie sprawcy wypadku może potrwać nawet kilka miesięcy. Nawet więcej mogę napisać, iż niestety jest szansa, że funkcjonariusze Policji mogą w ogóle nie ustalić, kto był sprawcą owej kolizji. Jednakże z Pani opisu może domniemywać, iż sprawcą wypadku był kierowca Tira. Natomiast co do naprawy uszkodzonego pojazdu, to jeżeli pojazd miał ubezpieczenie AC, można dochodzić roszczeń właśnie z tej umowy ubezpieczenia. Jednakże jak takiego ubezpieczenia nie było, wówczas można naprawić samochód z własnej kieszeni, lecz należy zachować wszelkie rachunku za naprawę, kosztorysy itp., aby w przyszłości dochodzić zwrotu od sprawy wypadku.

  23. Ewelina Woźniak pisze:

    Witam!
    Kilka miesięcy temu przejechałam na skrzyżowaniu na czerwonym świetle i uderzyłam w jadący z prawej samochód, na miejscu obecna była policja i pogotowie, ratownicy medyczni nie stwierdzili urazów u poszkodowanego więc policja nałożyła na mnie mandat w wysokości 500zł i 6 punktów karnych za wykroczenie. Mandat zapłaciłam następnego dnia a po tygodniu dostałam informację z Policji że poszkodowany ma jednak złamany obojczyk i sprawa została przekwalifikowana na przestępstwo w ruchu drogowym. Sąd sprawę warunkowo umorzył jednak zasądził świadczenie pieniężne w wysokości 700zł na rzecz pomocy pokrzywdzonym.
    Czy jest możliwość anulowania zapłaconego mandatu? Gdyż w moim odczuciu zostałam ukarana dwa razy za to samo wydarzenie.
    Pozdrawiam.

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      w Pani przypadku nie ma możliwości anulowaniu mandatu karnego. Pani zachowanie wypełniło de facto znamiona przestępstwa i wykroczenia. W związku z tym orzecznictwo Sądu Najwyższego jednoznacznie wskazuje, iż może Pani odpowiadać za wykroczenie (kara grzywny) oraz za przestępstwo (warunkowe umorzenie postępowania karnego). Kodeks wykroczeń wskazuje, że w Pani przypadku wykonuję się karę surowszą. Jednakże należy mieć na uwadze, że w stosunku do Pani została orzeczona kara grzywny w wysokości 500zł oraz środek karny w postaci świadczenia pieniężnego w kwocie 700 zł. W związku z tym nie dostała Pani dwóch kar grzywien, która powinna być wykonana surowsza. Wobec powyższego mandat karny, który Pani otrzymała jest prawomocny.

  24. Iwona pisze:

    Witam.
    Moj syn mial wypadek w ktorym jedna osoba odniosla obrazenia i jest w szpitalu.Wiadomo tez iz nie miala zapietych pasow.Dodam ze wypadek byl busem przewozu osob. Syn jest mlodym kierowca ,lecz ma wielo kilometrowe doswiadczenie w jezdzie.Nie mial do tych czas zadnych wykroczen drogowych.Policja po tym zdarzeniu zatrzymala Mu prawo jazdy i ma czekac na sprawe.Syn pracuje jako kierowca zostaje od tego mometu bez srodkow do zycia.Co dalej?? czy prawo jazdy mozna odzyskac??
    Bardzo prosze o informacje.

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      w tej sytuacji należy skontaktować się z policjantem prowadzącym sprawę lub wystosować do niego wniosek o zwrot dokumentu prawa jazdy. Jeżeli to nic nie da i funkcjonariusz już wysłał wniosek do Sądu o zatrzymanie prawa jazdy to należy wysłać do Sądu wniosek o nie uwzględnienie wniosku Policji i wnosić o zwrot prawa jazdy. Jeżeli jednak postanowienie o zatrzymaniu prawa jazdy zostało wydane to zostaje złożyć zażalenie na decyzję Sądu w terminie 7 dni od daty doręczenia postanowienia listem poleconym.

      • Iwona pisze:

        Witam.Co do decyzji policji niesty wyslali prawo jazdy do prokuratury.Czy tam tez jest mozliwosc jego odzyskania? jak do tego podejsc? jak zatytulowany powinien byc wniosek o jego zwrot?

        • Adwokat Mariusz Stelmaszczyk pisze:

          Witam, gdy Pana prawo jazdy zostało już wysłane do Prokuratury, wówczas powinien Pan wysłać pismo do Prokuratury a nie do Policji. Pismo najlepiej zatytułować „wniosek o odstąpienie od zatrzymania dokumentu prawa jazdy”. Jeśli Prokurator wyda postanowienie o zatrzymaniu Panu prawa jazdy, wówczas może Pan złożyć zażalenie na postanowienie Prokuratora w terminie 7 dni od jego otrzymania do Sądu Rejonowego za pośrednictwem Prokuratury.

  25. Sylwia pisze:

    Dzien dobry. W sierpniu moj chlopak potracil pania na pasach. Pani nic sie nie stalo ale policja zabrala mu prawo jazdy i zlozyli sprawe do sadu. Po miesiacu oddali mu prawo jazdy ale wczoraj przyszlo pismo ze mu zatrzymuja prawo jazdy na 6 miesiecy i ma zaplacic 300 zl

    • Sylwia pisze:

      Czy mozna sie jakos odwolac? co mamy zrobic?

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      od daty odebrania wyroku nakazowego Pani chłopak ma 7 dni na złożenie sprzeciwu. Z momentem złożenia sprzeciwu sprawa trafi na tzw. wokandę czyli na zasadach ogólnych. Pani chłopak zostanie wezwany do Sądu i tam powinien wnosić o odstąpienie od zakazu prowadzenia pojazdów. W uzasadnieniu należy wyjaśnić Sądowi do czego potrzebny jest Pani chłopakowi dokument prawa jazdy. Dodatkowo najlepiej jest posłużyć się dokumentami potwierdzającymi fakt wymagania dokumentu prawa jazdy. Dla przykładu jeżeli osoba wykonuje zawód przedstawiciela handlowego, wówczas należy dołączyć do akt sprawy kopie umowy o pracę, która będzie wskazywała na to, że dokument jest nierozerwalnie związany z wykonywanym zawodem.

  26. marta pisze:

    Witam dzis nie ustapilam pierwszenstwa przejazdu i mialam wypadek nikomu nic sie nie stalo nie bylo nawet karetki policja zabrala mi prawo jazdy i dowod rejestracyjny a sprawa ma sie odbyc sadzie. Co mi grozi? Jakie beda konsekwencje? Nie da sie tego zalatwic mandatowo? I czy bedzie zabrane prawo jazdy i grzywna?napisali mi na kwicie ze moze byc orzeczony zakaz prowadzenia pojazdow jestem przerazona…

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      konsekwencje jakie Pani grożą za spowodowanie niebezpieczeństwa w ruchu drogowym to kara grzywny, ewentualnie koszty sądowe i może być orzeczony wobec Pani zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Jeżeli zależy Pani na dokumencie prawa jazdy, wówczas należy wnosić o wymierzenie Pani kary grzywny, ale żeby jednocześnie Sąd odstąpił od zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych podając w uzasadnieniu do czego wykorzystuje Pani dokument prawa jazdy.

  27. marta pisze:

    Chcialam jesze zapytac jak to bedzie wygladalo jesli chodzi o ubezpieczenie pokryja szkody tamtego auta czy rowniez mojego? I po jakum czasie pojawi sie rzeczoznawca aby to ocenic?

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      szkoda w samochodzie poszkodowanego zostanie pokryta z Pani ubezpieczenia OC. Natomiast jeżeli Pani samochód miał ubezpieczenie AC, to ubezpieczyciel pokryje szkody w Pani samochodzie. Jednakże jak nie miała Pani wykupionego ubezpieczenia AC, wówczas będzie Pani zmuszona pokryć szkody w Pani samochodzie ze swojej kieszeni.

  28. Bogdan pisze:

    Dzień dobry.
    Moja Narzeczona spowodowała wypadek. Nie zatrzymała się na znaku STOP i doprowadziła do zderzenia z samochodem jadącym droga główną. Narzeczona prowadziła, ja byłem pasażerem. W drugim samochodzie było 5 osób. W wyniku zdarzenia wylądowałem w szpitalu ze złamaną ręką i wstrząsem mózgu. Narzeczona tylko została opatrzona. Z drugiego samochodu tylko kierowca miał prześwietlenie kciuka i od razu wyszedł do domu.
    Z uwagi na moje obrażenia sprawa została rozpatrzona przez sąd(z art. 177 § 1 k.k.), który orzekł warunkowe umorzenie sprawy na okres próby 1 rok, zwrot kosztów sądowych oraz zapłatę na jakąś tam fundację kilkuset złotych.
    Obecnie dostała kolejną decyzję i karę kilkuset złotych za niezastosowanie się do znaku STOP.
    Jak to możliwe, że za ten sam wypadek otrzymała dwie kary? Czy to jest normalne skoro już została ukarana z z art. 177 § 1 k.k. ?

    Pozdrawiam Bogdan

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      Pana narzeczona de facto nie dostała dwóch kar, ponieważ zachowanie Pana narzeczonej wypełniało znamiona przestępstwa oraz wykroczenia. Przestępstwa czyli spowodowanie wypadku drogowego, za które Sąd warunkowo umorzył postępowanie orzekając jednocześnie świadczenie pieniężne. Natomiast to samo zachowanie wypełniło także czyn wykroczenie nie zatrzymania się przed znakiem STOP, za co także grozi kara grzywny. W związku z tym funkcjonariusze policji po prawomocnym wyroku mogli wystawić mandat za popełnienie w/w wykroczenia.

  29. Marcin pisze:

    Witam serdecznie 5 tygodni temu miałem wypadek motocyklowy z czego ledwo wyszedłem wypadek spowodował kierowca auta wyjezdzającego z podjazdu na ogródki działkowe podczas jego wyjazdu zdążyłem położyć motor i uderzyłem ślizgiem w jego auto co i tak spowodowało u mnie obrażenia wielonarządowe w tym ostrą niewydolność oddechową z racji zapadnięcia się płuc razem z żebrami.Na miejscu pojawił się prokurator i ogniwo wypadkowe bo stwierdzono że raczej nie przeżyje kierowcy zabrano prawo jazdy stwierdzając wstępnie że to będzie jego wina.Ja po wyjściu ze szpitala 5 dni temu dowiaduje się że sprawa dalej jest w toku papiery wyszły już od prokuratora do policji gdzie doszło do wypadku i zaczeły się przesłuchania świadków.Moje wątpliwości co do tej całej sprawy budzi jeden fakt że kierowcy samochodu oddano prawo jazdy.I dlatego moje pytanie brzmi czy to jest normalne i prawidłowe działanie pierw podejrzewać czyjąś winę zabrać mu prawo jazdy a póżniej jak by nic się nie stało oddaje się bez żadnego wyjaśnienia. Bardzo dziękuje za odpowiedz i pozdrawiam Marcin.

    • Adwokat Mariusz Stelmaszczyk pisze:

      Witam, powinien Pan jak najszybciej przejrzeć akta prowadzonego w sprawie Pana wypadku postępowania karnego. Jako osoba pokrzywdzona ma Pan na tym etapie postępowania karnego status strony, a w konsekwencji ma Pan prawo do wglądu w akta, sporządzenia ich fotokopii. W tym celu powinien Pan wysłać do Prokuratury nadzorującej prowadzone przez Policję dochodzenie wysłać pismo – wniosek o wyrażenie zgody na przejrzenie przez Pana akt sprawy i wykonanie zdjęć akt. To wprawdzie formalność – Prokurator wyda Panu zgodę, ale trzeba tą procedurę przejść. Po przejrzeniu akt sprawy będzie Pan wszystko wiedział – w szczególności przeczyta Pan co zeznał sprawca wypadku drogowego, co zeznali świadkowie zdarzenia, czy sprawcy wypadku postawiono zarzut popełnienia przestępstwa, z jakiego powodu Prokurator zwrócił mu prawo jazdy.

      Gdy chodzi o sam zwrot prawa jazdy to istnieją tylko dwie możliwe przyczyny takiej decyzji Prokuratora:

      1. Prokurator uwzględnił wniosek sprawcy wypadku o zwrot dokumentu prawa jazdy oceniając, że ten kierowca nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa w komunikacji, gdyż w trakcie wypadku był trzeźwy, nie ma wielu mandatów za wykroczenia drogowe, a prawo jazdy jest mu niezbędne do wykonywania pracy, a więc Prokurator ocenił, że pomimo spowodowania wypadku drogowego nie będzie wnosił, by Sąd orzekł wobec niego w późniejszym wyroku skazującym zakazu prowadzenia pojazdów.

      2. Sprawca wypadku zeznał, że to Pan naruszył zasady ruchu drogowego, ewentualnie pojawiły się inne dowody, które wzbudziły poważne wątpliwości co do ustalenia sprawcy tego wypadku – dlatego tak ważne jest, by zapoznał się Pan jak najszybciej z aktami sprawy. Może Pan to uczynić osobiści lub przez ustanowionego pełnomocnika – adwokata lub radcę prawnego.

      Zapoznanie się przez Pana z aktami sprawy jest ważne z jeszcze jednego powodu – w tych aktach jest pełna informacja o danych osobowych sprawcy wypadku i jego polisie 0C (a dokładniej polisie 0C posiadacza pojazdu, którym kierował sprawca wypadku) Sad to informacje niezbędne do zgłoszenia przez Pana szkody do zakładu ubezpieczeń w ramach polisy 0C sprawcy wypadku. Nie ma powodu do czekania ze zgłoszeniem szkody aż do prawomocnego zakończenia postępowania karnego. Piszę o tym, gdyż wiele osób błędnie sądzi, że dopiero po uzyskaniu prawomocnego wyroku mogą zgłosić do zakładu ubezpieczeń żądanie wypłaty odszkodowania i zadośćuczynienia. Tymczasem w Pana wypadku kwota, o która będzie się Pan ubiegał z zakładu ubezpieczeń będzie wysoka z uwagi na poważne obrażenia ciała, jakich Pan doznał w następstwie wypadku.

  30. Marcin pisze:

    Bardzo dziękuje panu za rozwianie wątpliwości i odpowiedz pozdrawiam serdecznie

  31. monika pisze:

    Witam, czy mógłby Pan zerknąć wyżej, dodałam odpowiedź do swojej sprawy. Będę bardzo wdzięczna.

    „monika pisze:
    9 sierpnia 2014 o 13:45

    Witam, trzy dni temu potraciłam człowieka, po kilku godzinach wyszedł ze szpitala – miał obtarte plecy, potłuczenia, obite żebra. To jest mój znajomy, razem byliśmy na wycieczce i mam z nim kontakt. Na miejscu było pogotowie i policja – 4 radiowozy plus jakiś specjalista nieoznakowanym pojazdem, który przesłuchiwał mnie i świadków. Podczas gdy policja była jeszcze na miejscu przyszło zawiadomienie ze szpitala że poszkodowany dostał już wypis i wyszedł. Jednak ja nie dostałam mandatu ani żadnej informacji od policji. Dokumenty mi oddano.
    Co się teraz może wydarzyć?
    Odpowiedz

    Bartosz Nadwodny pisze:
    11 sierpnia 2014 o 17:43

    Witam,

    w tego typu sprawach organy ścigania czekają na opinie lekarza sądowego, który oceni czy obrażenia pokrzywdzonego były powyżej czy poniżej 7 dni. Po tej opinii powinna Pani być wezwana w charakterze podejrzanego (jeżeli obrażenia pokrzywdzonego były powyżej 7 dni) lub w charakterze obwinionego (jeżeli obwiniony doznał obrażeń poniżej 7 dni) w celu przedstawienia zarzutu. Z doświadczenia zawodowego wynika, iż na taką opinie można czekać nawet kilka miesięcy, więc na termin stawienia się na komisariacie Policji można czekać nawet do 3 lub 4 miesięcy.
    Odpowiedz
    monika pisze:
    3 listopada 2014 o 20:26

    Dostałam właśnie wezwanie do stawienia się na policji :”Wzywa się Panią(..) do osobistego wstawiennictwa w dniu 6.11.2014 (..) w charakterze sprawcy w sprawie o wykroczenie z art 86/1 kw”. Co to oznacza? Mandat? Przesłuchanie? Rozprawe?
    Odpowiedz
    monika pisze:
    6 listopada 2014 o 20:18

    Witam ponownie, byłam rano na policji. Policjantka dała mi do podpisania protokół z przesłuchania, chociaż żadnego przesłuchania ze mną nie przeprowadziła. Zapytała czy chcę składać wyjaśnienia – ja powiedziałam, że nie bo już mnie przesłuchiwano na miejscu wypadku. Powiedziała, że mam takie prawo i puściła mnie. Nic z tego nie rozumiem…”

  32. Jannka pisze:

    Witam.
    Prawie 3 tygodnie temu byłam sprawczynią drobnej stłuczki na parkingu – cofałam auto i lekko stuknęłam samochód stojący za mną w wyniku czego na jego zderzaku powstało kilka drobnych rysek. Rozmawiając z właścicielką poszkodowanego auta uzgodniłyśmy, że nie spisujemy oświadczenia tylko ja opłacę rachunek za naprawę szkody. Zależało mi na tym, żeby nie wciągać ubezpieczyciela w to zdarzenie, gdyż auto nie jest moje.

    Właścicielka tamtego auta zrobiła zdjęcia mojego dowodu oraz ubezpieczenia samochodu („bo tak łatwiej niż spisywać wszystko”) natomiast ja mam tylko Jej numer rejestracyjny, nazwisko i numer telefonu. Po całym zajściu, jeszcze tego samego dnia zadzwoniłam do tej Pani w celu zapytania się czy ma jakiś przewidywany termin kiedy chciałaby naprawić szkodę. Pani odebrała i powiedziała, że tego jeszcze nie wie, ale że się odezwie. Obecnie mijają już prawie 3 tygodnie od zdarzenia, a ta Pani wciąż się nie odezwała, a ja nie mogę się z Nią skontaktować (nie odbiera telefonu, ani nie odpowiada na wiadomości tekstowe).

    Co mam w takiej sytuacji zrobić? Czekać czy podjąć jakieś (jeśli tak to jakie?) działania? Zastanawiałam się, czy nie zastrzec dowodu co by za jakiś czas nie dowiedzieć się, że na moje dane zostały wzięte jakieś „chwilówki” czy cokolwiek? Co jeszcze może mnie spotkać po za ewentualnością, że „nagle okaże się” iż szkody są większe niż te które ja rzeczywiście wyrządziłam? Podkreślam, że nie wymawiam się całego zdarzenia w takiej formie jakiej miało miejsce i jak najbardziej chcę wynagrodzić poniesione z mojej winy straty.

    Ponadto, ja niestety nie mam żadnego świadka całego zdarzenia, natomiast ta Pani miała pasażerkę w aucie (ta osoba w ogóle nie wychodziła z samochodu i nie miałam z Nią styczności).

    Czy w takiej sytuacji może do mnie nagle zapukać policja?

    Będę wdzięczna za jakąkolwiek odpowiedź.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Jannka

    • Adwokat Mariusz Stelmaszczyk pisze:

      Witam, wizyta Policji w Pani mieszkaniu w związku ze spowodowana przez Panią stłuczką parkingową jest bardzo mało prawdopodobna. Gdyby ta kobieta, której auto Pani zarysowała zawiadomiła Policje o popełnionym przez Panią wykroczenie, wówczas otrzymałaby Pani z Policji wezwanie na przesłuchanie pocztą.

      Zastrzeżenie dowodu osobistego miałoby sens, gdyby Pani ten dokument utraciła.

      Najprawdopodobniej osoba poszkodowana w stłuczce machnęła ręką na niewielkie zarysowania Pani auta, albo odezwie się do Pani później.

  33. Mariusz pisze:

    Witam,
    W dniu 6 listopada mój syn jadąc dwupasmówką w centrum miasta wpadł w poślizg i wylądował na pasie zieleni oddzielającym jezdnie, auto szczęśliwie ominęło betonowy filar i zatrzymało się pomiędzy barierką a drugim filarem. Jechał sam, na szczęście nie było dużego ruchu nikt z użytkowników ruchu nie ucierpiał tylko jego auto zostało uszkodzone. Policja zatrzymała prawo jazdy i dowód rejestracyjny za pokwitowaniem i stwierdzili, że będzie wzywany do drogówki na przesłuchanie, a następnie sprawa trafi do sądu. Nie rozumiem dlaczego do sądu skoro nikt nie ucierpiał, syn jest cały i zdrowy (miał bardzo dużo szczęścia) tylko jego auto oczywiście do naprawy. czy Policja w takim wypadku nie powinna np. nałożyć mandatu i punktów karnych? dlaczego od razu do sadu?

    • Adwokat Mariusz Stelmaszczyk pisze:

      Witam, ma Pan rację. Policjant powinien zaproponować Pana synowi zakończenie sprawy w postępowaniu mandatowym, tzn. wystawienie mandatu, który by zakończył całą sprawę. Niestety jednak od kwietnia bieżącego roku obserwuję praktykę zatrzymywania przez Policję dokumentów prawa jazdy kierowcom – sprawcom nawet błahych wykroczeń drogowych. Policja zawsze miała prawo odebrać sprawcy wykroczenia drogowego – spowodowania zagrożenia dla bezpieczeństwa w komunikacji z art.86 par. 1 k.w. dokument prawa jazdy. Do kwietnia bieżącego roku Policja realizowała to uprawnienie z umiarem i rozsądkiem. Po kwietniu to się zmieniło, w związku z akcją „zero tolerancji dla kierowców naruszających przepisy ruchu drogowego”

      Pana syn powinien:
      1. ustalić, czy do Sądu Rejonowego właściwego dla miejsca popełnienia wykroczenia wpłynął już wniosek Policji o zatrzymanie należącego do niego dokumentu prawa jazdy (sprawa w tym zakresie powinna zostać zarejestrowana pod sygnatura Ko
      2. po ustaleniu, że wniosek Policji wpłynął już do Sądu, złożyć do Sądu pismo – wniosek o odstąpienie od zatrzymania dokumentu prawa jazdy i zwrócenie go Pana synowi (wniosek z uzasadnieniem dlaczego zatrzymanie Pana synowi dokumentu prawa jazdy i orzeczenie zakazu prowadzenia pojazdów byłoby nieadekwatną w stosunku do wagi popełnionego wykroczenia sankcją)

      • Mariusz pisze:

        Dziękuję za szybką odpowiedź, czekamy jeszcze dwa dni i wtedy napiszę co w tej sprawie zostało zrobione.

        • Marcin pisze:

          Jak na mój gust, to „rabusie drogowi” po prostu zbierają haracz na łatanie dziury w budżecie i stąd to nagłe „nadmierne stosowanie zatrzymywania prawa jazdy z byle powodu”. Ja bym w tej syuacji rozważał stanowisko że a) jeechałem zgodnie z przepisami i dostosowując prędkość do ograniczeń i warunków ruchu b) poślizg był spowodowany stanem drogi (zwykle wiadomo że kiepskim) lub jej nieprawidłowym utrzymaniem/dziurą/plamą oleju/cokolwiek i to jest bezpośrednia przyczyna a nie naruszanie przepisów ruchu drogowego. O ile oczywiście coś z tego można udowodnić 😉

  34. kasia pisze:

    Witam !
    W środę gdy wracalismy z pracy mieliśmy kolizję. My byliśmy na drodze głównej, samochód który w nas uderzył na podporzadkowanej. Mnie z miejsca wypadku zabrala karetka ponieważ było mi bardzo słabo i zacząl boleć mnie kręgosłup. Dodam, ze pierwszy raz miąlm taką sytuację a mężczyżni z samochodu, który w nas wjechał byli bardzo aroganccy, bezczelni. Jestem na zwolnieniu 9 dni. Proszę o odpowiedź co teraz będzie się działo w sprawie. Wypadek zostal zakfalifikoawany jako w drodze z pracy.

    • Adwokat Mariusz Stelmaszczyk pisze:

      Witam, w pierwszej kolejności powinna pani ustalić w Komisariacie Policji właściwym dla miejsca kolizji/wypadku, w której Pani uczestniczyła czy na pewno zostało już wszczęte postępowanie karne w tej sprawie i ustalić sygnaturę, czyli numer sprawy. Potem powinna Pani ustalić z Policjantem termin, w którym zapozna się Pani z tymi aktami – może to Pani uczynić osobiści lub przez adwokata lub radcę prawnego. Powinna pani również ustalić, czy pani obrażenia ciała zostały zakwalifikowane jako naruszające czynności narządów ciała na okres powyżej 7 dni czy do 7 dni. Ma to bardzo duże znaczenie, gdyż sprawca zdarzenia popełnił na Pani szkodę albo wykroczenie (obrażenia ciała do 7 dni) albo przestępstwo (obrażenia ciała powyżej 7 dni). Mogło się również zdarzyć, że Pani obrażenia ciała są poważniejsze, niż wynika to z akt sprawy, bo w aktach może być niepełna dokumentacja medyczna. W aktach sprawy znajdzie Pani również dane OC – nr polisy )C sprawcy kolizji/wypadku drogowego. Po ustalenie tej okoliczności powinna Pani zgłosić szkodę na osobie i mieniu do Zakładu Ubezpieczeń w ramach )C sprawcy zdarzenia. Więcej na ten temat przeczyta Pani na blogu odszkodowanieodubezpieczyciela.pl

  35. blanka pisze:

    Dzien dobry,
    W wakacje potrąciłam mężczyznę. Zabrano go do szpitala, ale wyszedł tego samego dnia. Uznano moją winę. Na miejscu przesłuchano mnie, oddano dokumenty, nie dostałam mandatu. Kilka dni temu otrzymałam wezwanie na policję. Stawiłam się, podpisałam jakies pouczenie i protokół – niestety policjantce sie spieszyło i nie zdążyłam przeczytać co tam było napisane. Zapytała czy chcę składac wyjaśnienia, odpowiedziałam, że juz składałam na miejscu wypadku. I tyle.

    Co się teraz może zdarzyć?

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      w tej sytuacji wszystko zależy od tego jakie obrażenia poniósł pokrzywdzony. Jeżeli obrażenia odniesione podczas zdarzenia były powyżej 7 dni wówczas popełniła Pani przestępstwo spowodowania wypadku drogowego. Natomiast jeżeli omawiane obrażenia były poniżej 7 dni to popełniła Pani wykroczenie spowodowania niebezpieczeństwa w ruchu drogowym. Jak była Pani na komendzie to funkcjonariusza musiała Pani ogłosić zarzut albo popełnienia wykroczenia albo przestępstwa. Po Pani przesłuchaniu na policji i zebraniu całego materiału dowodowego akta sprawy trafią bezpośrednio do Sądu (jeżeli rozmawiamy o wykroczeniu) lub do prokuratury (jeżeli jest mowa o przestępstwie). Jeżeli Pani czyn zostanie zakwalifikowany jako wykroczenie, wówczas funkcjonariusza wysyła do Sądu akta wraz z wnioskiem o ukaranie Pani osoby. Odpis takiego wniosku powinna Pani dostać listem poleconym na adres przez Panią wskazany.
      Jednakże jak popełniła Pani wykroczenie to akta z policji są przesyłane do prokuratury aby prokurator sporządził akt oskarżenia przeciwko Pani lub wniosek o warunkowe umorzenie postępowania. Odpis także powinna Pani dostać z Sądu. Jak już akta Pani sprawy wpłyną do Sądu czy w sprawie o wykroczenie czy w sprawie o przestępstwo to Sąd ma dwie drogi na rozstrzygnięcie Pani sprawy. Po pierwsze może wydać wyrok nakazowy na posiedzeniu niejawnym i dostarczyć do Pani listem poleconym. Sąd wydając wyrok nakazowy nie wzywa ani Pani, ani żadnych świadków. Po drugie może nie wydawać wyroku nakazowego i od razu wyznaczy rozprawę, na którą zostanie Pani wezwana i tam albo się Pani przyzna do zarzucanego czynu albo też nie.

      • blanka pisze:

        Dziękuję za szybką odpowiedź,
        Wiem tyle że na wezwaniu na policję było napisane, że jestem sprawcą i że chodzi o wykroczenie z art 86/1 kw.
        Na policji niewiele mi wyjaśniono, złożyłam kilka podpisów bez wiekszych tłumaczeń.

        Czy w razie gdyby było to wykroczenie i okazalo się, że podpisałam protokół z przesłuchania bez składania wyjaśnień to mi bardzo zaszkodzi i zmieni tok sprawy?

  36. Mariusz pisze:

    Witam,

    W dniu dzisiejszym syn był wezwany na Policję w celu złożenia wyjaśnień i okazało się, że policjant spisał protokół twierdząc, że sprawa jest kierowana do sądu. Tak jak napisałem wcześniej nie było podstaw do zatrzymania prawa jazdy brak innych uczestników i poszkodowanych. Co należy zrobić, że młody chłopak nie musiał lądować w sadzie?

  37. Marzena pisze:

    Witam,
    21 listopada jadąc drogą podporządkowaną wymusiłam pierszenstwo i w skutek teko wypadku kierowca tego auta doznał złamania ręki zabrano go do szpitala ale po założeniu gipsu wypuszczono go do domu policia nie zabrała mi prawa jazdy . Nie wiem czego mam się teraz spodziewać czy moze jeszcze je zabrac .Dodam jeszcze że kierowca tego auta nie chciał wzywać polici gdyż nie miał aktualnego ubezpieczenia jakież było moje zaskoczenie gdy na przesluchaniu policjant mi powiedział że dostarczono taki dokument z datą 20 listopada godz:16 no mi się to wydaje dziwne .mam jeszcze pytanie czy poszkodowana może się odemnie starać zadość uczynienia czy od mojego ubezpieczyciela…Z góry dziękuj za odpowieć

    • Adwokat Mariusz Stelmaszczyk pisze:

      Witam, czeka Pana postępowanie karne o spowodowanie wypadku drogowego, gdyż obrzeżenia ciała drugiego kierowcy (złamanie reki) to obrażenia powyżej 7 dni. Pokrzywdzony może złożyć w Sądzie wniosek o nałożenie na Pana w wyroku skazującym obowiązku zapłaty zadośćuczynienia za krzywdę, może też zażądać odszkodowania i zadośćuczynienia od Pana ubezpieczyciela. W tym zakresie pokrzywdzony ma swobodę wyboru. Najczęściej pokrzywdzeni kierują swoje roszczenia wynikające z wypadku drogowego do zakładu ubezzpieczeń.

  38. Majka pisze:

    Witam, mam problem tego typu, że jadąc samochodem spowodowałam wypadek, moja pasażerka ma obrażenia ciała powyżej dni 7. Został przedstawiony mi zarzut z art. 177par.1kk. Natomiast pasażerowie drugiego samochodu w który uderzyłam mają uszkodzenia ciała poniżej dni 7. Czy odpowiem również za wykroczenie z art. 86par.1 kw? Policjant powiedział, ze tak właśnie będzie. Mi wydaje się że wyczerpałam znamiona art. 86kw a tym samym 177kk i powinnam być ukarana za przestępstwo. Czy może pan pomóc?jak mogę się bronić żeby nie być dwukrotnie karana za ten sam czyn.

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      w Pani przypadku może Pani odpowiadać jednocześnie za wykroczenie oraz przestępstwo. Pani zachowanie wypełniło de facto znamiona przestępstwa i wykroczenia. W związku z tym orzecznictwo Sądu Najwyższego jednoznacznie wskazuje, iż może Pani odpowiadać za wykroczenie oraz za przestępstwo. Ewentualnie może Pani wnosić o odstąpienie od wymierzenia kary za wykroczenie, ponieważ będzie Pani odpowiadać za przestępstwo spowodowania wypadku drogowego.

  39. Małgorzata pisze:

    Witam
    Mam problem!
    Niby sprawa „prosta”tak stwierdził „laweciarz”, który odholowywał moje auto z miejsca (wypadku) tudzież (kolizji).
    Jechałam trasą z pierwszeństwem przejazdu, na docinku zjazdu na autostradę, wjechało mi auto na mój pas ruchu (wyglądało tak jakby chciał zawrócić w tamtym miejscu)-on jechał w przeciwnym kierunku do mojego.
    Skutkiem tego ja wjechałam w jego lewe tylne drzwi. W pierwszym momencie facet przepraszał, że mi wyjechał ale później (przed policją) tłumaczył się, że jemu z wyjazdu z autostrady wyjechało „jakieś inne auto” i on chcąc się ratować (w sensie nie uderzyć w niego) ” zawinął tak, że wyjechał mi na pas (a na jego drodze był jeszcze 1 pas dla skręcających na autostradę wydzielony z mojego pasa jadących prosto). Sprawę spisali „super policjanci-autostradowcy (bo to ich odcinek)” i takie „malunki” namalowali, że prokurator umorzył postępowanie z braku sprawcy. Owszem były przesłuchania świadków, „nas” poszkodowanych, ale uważam, że facet, który MI wyjechał powinien odpowiadać za moją szkodę a za swoją jak” rzeczywiście było tak jak mówi, że”jakieś auto mu wyjechało” to niech szuka swojego sprawcy.
    Nie wiem czy pisać zażalenie do prokuratury (mam 7 dni) czy czekać, aż prześlą do oddział KPP aby wszczęli postępowanie o wykroczenie (ale jak prokurator umorzył to „CI” pójdą tą samą drogą).
    Jestem ostatnia w tej układance: auto skasowane, zakwalifikowane do kasacji a na dodatek „laweciarz” wykorzystując sytuację zaproponował mi auto zastępcze (za które miała zapłacić ubezpieczalnia sprawcy + koszty odholowania) 2 tygodnie jeździłam.
    Co mam robić??
    Chcę walczyć o swoje bo nie dostanę pieniążków za moje skasowane auto (nie było AC – bo 96 rok) to jeszcze będę musiała zapłacić za wypożyczenie auta, które było (i jest mi potrzebne do życia codziennego). Co robić?

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      w tej sytuacji należy zaskarżyć postanowienie prokuratora o umorzeniu śledztwa. Lecz początkowo należy zapoznać się z aktami postępowania i zobaczyć jakie czynności dowodowe przeprowadził prokurator. Kluczową kwestią w tego typu sprawach jest opinia biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków. Prokurator powinien z urzędu powołać takiego biegłego, który powinien stwierdzić kto był sprawcą kolizji, w której Pani uczestniczyła. Jednakże jak Sąd podtrzyma decyzję prokuratora i sprawa o przestępstwo zostanie umorzona, wówczas należy bardzo aktywnie działać, aby sprawa o wykroczenie także nie została umorzona. W tej sytuacji należy składać odpowiednie wnioski dowodowe np. o biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków, aby właśnie ocenił sprawcę omawianego zdarzenia.

  40. Jarosław pisze:

    Przed miesiącem zostałem z 3 nieletnich dzieci w samochodzie zepchnięty z drogi przez sprawcę wypadku po czym uderzyliśmy w latarnię. Obecnie, ze względu na przekazanie urzędowe sprawy do sądu, ubezpieczyciel sprawcy wstrzymał mi wypłatę odszkodowania za szkodę całkowitą auta – bez możliwości korzystania z samochodu zastępczego. Czy ubezpieczyciel ma prawo zawiesić wypłatę odszkodowania przy bezspornej winie sprawcy? Czy uszczerbek na zdrowiu pod postacią ujemnych przeżyć psychicznych u dzieci może warunkować orzeczenie o wykroczeniu lub przestępstwie drogowym? Czy moje dzieci będą musiały świadczyć w sądzie?
    Z góry dziękuję za odpowiedź.

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Taka praktyka zakładów ubezpieczeń jest nieprawidłowa. Postępowanie karne może trwać nawet kilka lat i oczekiwanie na prawomocny wyrok skazujący sprawcę wypadku skutkowałoby niczym nieuzasadnionym opóźnieniem w wypłacie świadczeń odszkodowawczych. Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 10 stycznia 2000 r. (III CKN 1105/98) wskazał, iż działalność ubezpieczeniowa ma charakter profesjonalny, dlatego też ubezpieczyciel ma obowiązek przeprowadzić postępowanie likwidacyjne we własnym zakresie, korzystając z wyspecjalizowanej kadry oraz – w razie potrzeby – z pomocy rzeczoznawców. Po otrzymaniu zawiadomienia o wypadku zakład ubezpieczeń obowiązany jest do ustalenia przesłanek swojej odpowiedzialności oraz do zbadania okoliczności dotyczących wysokości szkody. Tego obowiązku ubezpieczyciel nie może przerzucić na inne podmioty. W szczególności nie może on biernie oczekiwać na wynik postępowania karnego dotyczącego zdarzenia wywołującego odpowiedzialność ubezpieczeniową.
      Zgodnie z art. 817 § 1 i 2 k.c ubezpieczyciel zobowiązany jest spełnić świadczenie w terminie 30 dni od daty otrzymania zawiadomienia o wypadku i zgłoszenia szkody przez osobę uprawnioną do wypłaty odszkodowania. Gdyby wyjaśnienie w powyższym terminie okoliczności koniecznych do ustalenia odpowiedzialności ubezpieczyciela albo wysokości świadczenia okazało się niemożliwe, świadczenie powinno być spełnione w ciągu 14 dni od dnia, w którym przy zachowaniu należytej staranności wyjaśnienie tych okoliczności było możliwe.

  41. Tomek pisze:

    Dzien dobry
    Miesiac temy mialem wypadek samochodowy. Mianowicie na drodze dwukierunkowej z poboczem do parkowania po obu stronach wlaczalem sie do ruchu z zamiarem zmiany kierunku jazdy na tej drodze. Dodam ze nie bylo tam zakazu wyprzedzania a droga pozwalala (na tyle szeroka) abym mogl zawrocic (nie byl to ani most ani tunel). Czekalem aby wlaczyc sie do ruchu gdyz na drodze byl korek. Po chwili jeden z kierowcow w samochodzie terenowym umozliwil mi wlaczenie sie do ruchu. Wyjezdzajac przed niego wlaczylem kierunek ze skrecam w lewo z zachowaniem bezpieczenstwa poniewaz ow samochod terenowy ograniczal mi widocznosc. Jak juz wyjechalem na druga strone ulicy uslyszalem uderzenie w tylni bok auta i zobaczylem ze wjechal w moj samochod osobnik na skuterze ktory wyprzedzal stojace na ulicy w korku pojazdy. Natychmiast wysiadlem z samochodu , zapytalem sie poszkodowanego jak sie czuje i zadzwonilem na 112 zeby poinformowac o wypadku drogowym i wezwac odpowiednie organy tj. policje i karetke poniewaz osoba na skuterze miala zlamana noge. Poszkodowanego (przytomnego) przenieslismy razem z przypadkowa osoba (przechodni ktory nie widzial calego zajscia) na pobocze ulicy zeby nie zagrazac jego bezpieczenstwu i nie utrudniac ruchu drogowego oraz przestawilem samochod i skuter na pobocze. Po przyjezdzie policji i karetki poszkodowanego zabrano do szpitala. Policja spisala moje dane ale nie zatrzymano mi prawa jazdy. Dowiedzialem sie ze poszkodowany ma zlamana noge. Kilka dni temu dostalem informacje listowna ze mam sie stawic na posterunek policji w celu zlozenia wyjasnien. Aktualnie nie przebywam w kraju I na posterunek poszla moja narzeczona z pismem o mojej nieobecnosci i terminem kiedy bede mogl sie do nich stawic. Policjant poinformowal moja narzyczona zebym sie z nim skontaktowal po powrocie oraz zebym zabral ze soba okolo 500 zl. bo to niby bedzie dobrze wygladalo przed sadem w ramach zadoscuczunienia za ktore otrzymam pokwitowanie. Dodam ze takze posiadam prawo jazdy na motocykl.
    Moje pytania brzma :
    Czy na posterunek policji mam sie udac z adwokatem ?
    Po co te 500 zl zadoscuczynienia ? Co to oznacza dla mnie ?
    Co mi grozi za spowodowanie tego wypadku ?
    Czy moje prawo jazdy zostanie zatrzymane ?
    z gory dziekuje za pomoc w tej sprawie.
    Tomek S.

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      po przeprowadzeniu postępowania dowodowego funkcjonariusze uznali, iż to Pan jest sprawcą omawianego wypadku. W związku z tym dostał Pan wezwanie na policję w celu przedstawienia zarzutu z art. 177 par 1 k.k. czyli przestępstwo spowodowania wypadku drogowego (pokrzywdzony ma złamaną nogę czyli doznał obrażeń powyżej 7 dni). Jednakże co do Pańskiego pytania czy należy na to przesłuchanie iść z obrońcą, to wszystko zależy od tego co chce Pan uzyskać w sprawie. Jeżeli się Pan nie przyzna do zarzucanego czynu i będzie Pan chciał powalczyć o uniewinnienie, wówczas obrońca może w tym Panu pomóc. Natomiast jeżeli przyzna się Pan do czynu i dobrowolnie podda karze, wówczas w mojej ocenie nie ma potrzeby brać adwokata.

      Kwota 500 zł, którą wymaga policjant jest tak naprawdę niepotrzebna, ponieważ to nie będzie w ramach zadośćuczynienia tylko w ramach zabezpieczenia majątkowego na poczet przyszłej kary. Funkcjonariusze często „proszą” o przyniesie jakiejś kwoty, aby polepszyć sobie statystyki, więc podsumowując nie ma Pan żadnego obowiązku przynosić na komisariat jakiejkolwiek kwoty.

      Odpowiedzialność jaka Panu grozi za wspomniane przestępstwo w najgorszym wypadku to kara pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na okres kilku lat wraz z karą grzywny oraz ewentualnie zakaz prowadzenia pojazdów na okres jednego roku. Oczywiście jest ryzyko, że Sąd orzeknie zakaz, natomiast nie jest to regułą. Może Pan także się postarać o warunkowe umorzenie postępowania, aby pozostał Pan osobą nie karaną za przestępstwo (jeżeli niekaralność jest Panu potrzebna)

  42. Marta pisze:

    Witam,
    w dniu dzisiejszym mój mąż miał wypadek, wpadł w poślizg. Auto dachowało. Złamał kręg szyjny ale na szczęście bez uszkodzeń nerwów i rdzenia. Lekarz zaproponował hospitalizację i powiedział że miał wielkie szczęscie że tylko na tym się skończyło. Policja wlepiła mu mandat w wysokości 500zł, ale postraszyl że w sumie to może zabrać mu prawo jazdy. Policjant wcześniej spytał czy mąż chce mandat czy sprawę do sądu. Moje pytanie jest takie: dlaczego aż tak wysoki mandat skoro ucierpiał tylko mąż (nikt inny nie jechał drogą)? Czy można odwołać się co do wysokości mandatu? Skąd to postraszenie zabrania prawa jazdy. (Mąż jest przedstawicielem handlowym).

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      na wstępie należy zaznaczyć, iż Pani mąż ma 7 dni na zmianę decyzji i nie przyjęcie mandatu karnego. Jeżeli termin jeszcze nie minął, wówczas należy zmienić swoją decyzję i nie przyjąć mandatu karnego. Wówczas policjant skieruje sprawę do Sądu i tam należy podnosić, iż kara grzywny jest według Pani za wysoka. Funkcjonariusz, który mówił o zatrzymaniu dokumentu prawa jazdy miał na myśli art. 86 k.w. który mówi, że za spowodowanie niebezpieczeństwa w ruchu drogowym policjant może za pokwitowaniem zatrzymać dokument prawa jazdy, co ostatnio bardzo często się zdarza, że nawet za zwykłą kolizję drogową kierowcom są zatrzymywane dokumenty prawa jazdy.

  43. hmmm pisze:

    Witam
    Tydzien temu zostalam potracona na srodku pasow przez policjanta ktory rzekomo nie byl na sluzbie. Doznalam urazu podudzia i kolana. Kierowca zjechal na parging i dopiero po ok 15 min zadzwonil po policje na ktora czekalam kolejne 40min. Po ich przyjezdzie zostala wezwana karetka dla mnie przybyty policjant zadal jedynie dwa pytania czy szlam czy bieglam i czy bylam na wyskokosci linii pasow. Przyjechala karetka ktora zabrala mnie do szpitala. Lekarz na dyzurze dal skierowanie na rtg nic w nim nie wykazalo zalozyl szyne i kazal przyjsc jutro do
    jegi poradni dla policji powiedzial ze uszczerbek ponizej 7 dni. Zaszlam na drugi dzien kazal dalej nosic szyne na 14 dni dal zwolnienie a do tego skierowanie do ortopedy.ortopedy. bylam wczoraj u ortopedy przepuszcza po badaniu ze poszly wezadla. Dal leki wypisal recepte na orteze oraz kazal przyjsc bo dalsze zwolnienie i nie wykluczony bedzie rezonans. Zapytalam go wprost jak on na to patrzy czy jest ponizej czy powyzej stwierdzil ze powyzej. Czy w takiej sytuacji prokuratura bedzie brala pod uwage stwierdzenia lekarza z dyzuru czy specjalisty ? Dodam tylko ze polocja zakonczyla sprawe jako wykroczenie i ukarala sprawce mandatem bez zadnego kontaktu ze mna i bez moich szczegolowych zeznan.

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      jeżeli była rozpatrywana sprawa o wykroczenie, wówczas prokurator się tą sprawą nie zajmował. Natomiast jeżeli lekarz ortopeda stwierdził, że Pani obrażenia były powyżej 7 dni, wówczas należy złożyć do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Pani jako pokrzywdzona może się odwołać od opinii biegłego wskazując, aby jeszcze raz inny lekarz na podstawie Pani historii choroby ponownie zaopiniował, czy obrażenia, które Pani poniosła były powyżej czy poniżej 7 dni.

  44. ola pisze:

    Witam w dniu dzisiejszym byłam uczestnikiem kolizji w której twierdze ze jestem poszkodowana. Miało to miejsce na skrzyżowaniu przejezdzałam przez skrzyżowanie prosto mając zielone swiatło z prawej strony na środku skrzyżowania udeżył do mnie samochód kierowca twierdzi również ze miał zielone światło wezwałam policję ale nie udało się ustalic kto był winny ponieważ kamera nie uchwyciła zdarzenia ,policjanci zabrali nam prawojazdy i powiedzieli że sprawa zostanie skierowana do sądu jakie będą tego konsekwencje?

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      początkowo funkcjonariusze powinni przesłuchać Panią i drugą osobę całego zdarzenia w charakterze świadków na okoliczność całego zajścia. Natomiast jak sprawa trafi do Sądu to Sąd powinien powołać z urzędu biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych, który zbada kto z Państwa był sprawcą kolizji drogowej.

  45. Ryszard pisze:

    Potrąciłem pieszą na przejściu dla pieszych. Pani doznała złamania kości ramieniowej więc rozumiem że będę odpowiadał z artykółu 177 kk. To że było ciemno i ślisko, padał deszcz, pani była ubrana na ciemno oraz zaparkowane samochody zasłaniały podejście do przejścia mnie oczywiście nie tłumaczy, ale posiadane prawo jazdy jest mi niezbędne w pracy zarówno do dalekich do niej dojazdów jak i wykonywania tejże pracy. Czy wniosek o dobrowolne poddanie się karze z zachowaniem prawa jazdy mam złożyć sądowi w momencie rozpoczęcia rozprawy jako wniosek formalny czy wcześniej ?.

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      w pana sytuacji najlepiej jest złożyć wniosek o warunkowe umorzenie postępowania z odstąpienie od zakazu prowadzenia pojazdów już na etapie Prokuratury, ponieważ jak przekona Pan Prokuratora do warunkowego umorzenia postępowania to Prokurator zamiast aktu oskarżenia wyśle do Sądu właśnie wniosek o warunkowe umorzenie postępowania. Jeżeli Prokurator się nie zgodzi, to zawsze jeszcze może Pan przekonać Sąd do warunkowego umorzenia bez zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. Warunkowe umorzenie jeżeli taki wyrok Pan dostanie, spowoduje, iż nie będzie Pan osobą karaną za przestępstwo.

  46. Adam pisze:

    Witam mam następującą sprawę ,jechałem buspasem duzą prędkością około 90,100 km,h na prawym pasie jechał powoli smart gdy zbliżyłem się na niewielką odległość smart nagle zaczął skręcać w lewo bez kierunku na zakazie i podwójnej ciągłej próbowałem chamować ale nie dałem rady i wjechał mi pod koła ,ja leze 4 dni w szpitalu ale za to tamten pan z tego co wiem ma złamany obojczyk i coś z czaszką , zabrali mi prawo jazdy i dalej nic nie wiem.Czy to będzie uznane za współwinę czy ta wina lezy po którejś stronie ? czy jak ten pan będzie siedziała długo w szpitalu to będzie na moją niekorzyść ? proszę o szybką odpowiedz z góry dziękuję

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      w tej sytuacji należy oczekiwać na działania organów ścigania odnośnie sprawcy zaistniałego wykroczenia lub wypadku drogowego. Funkcjonariusze Policji w pierwszej kolejności powinni przesłuchać w charakterze świadka Pana i kierowcę smarta, a potem ewentualnie jak kierowca smarta nie przyzna się do popełnionego czynu, powołać biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków aby ten zbadał kto był winny całego zajścia. Najlepiej jest zadzwonić na komisariat, który prowadzi przedmiotowe postępowanie i zapytać funkcjonariusza prowadzącego jakie chce dalej prowadzić czynności w Pana sprawie. Natomiast co do faktu zatrzymania dokumentu prawa jazdy to z czasem powinien Pan dostać postanowienie z Sądu o zatrzymaniu bądź nie zatrzymywaniu Pańskiego dokumentu prawa jazdy. Jak Sąd postanowi zatrzymać Panu prawo jazdy, wówczas od odebrania owego postanowienia ma Pan 7 dni na złożenie zażalenia na to postanowienie.

  47. Poszkodowany pisze:

    Witam, Ja mam problem z sprawcą wypadku drogowego. Mianowicie na drogę krajową wtargneły w ostatniej chwili nam 2 kucyki, zaznaczam, że samochód prowadziła moja partnerka. Policja była na miejscu zdarzenia bo trzymała 3 kucyka razem z właścicielką. Natomiast po uśpieniu przez weteryniarza kucyków które rozwaliły mi pół samochodu policja nałożyła mandat na właścicielkę kucyków „spowodowanie zagrożenia w ruchu lądowym” a nam kazała spisać oświadczenie. Problem polega teraz na tym, że właścielka nie chce wypłacić kosztów naprawy samochodu co na oświadczeniu miała termin 2 tyg. Drugi problem jest taki, że moja partnerka boi się teraz prowadzić samochód po zmroku, mało tego ma koszmary nocne z udziałem kucyków, myśleliśmy że to jej przejdzie ale problem jest po ponad 7 miesiącach i się rzuca w nocy. Co dalej powinniśmy zrobić ?

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      po pierwsze należy się dowiedzieć czy właścicielka kucyków miała ubezpieczenie OC. Jak sprawca wypadku prowadzi gospodarstwo rolne, wówczas takie ubezpieczenie powinien posiadać. Natomiast jeżeli takiego ubezpieczenia nie posiada lub nie będzie chciała podać takich informacji, wówczas zostaje pozew o odszkodowanie z tytułu uszkodzonego samochodu. Dodatkowo można się starać o zadośćuczynienie związane ze stresem powypadkowym. Jeżeli Pana partnerka ma zdiagnozowany opisany przez Pana problem, wówczas nic nie stoi na przeszkodzie aby o takie zadośćuczynienie wystąpić.

  48. Miś pisze:

    Witam

    Spowodowałem wypadek, w którym ucierpiała jedna osoba. Została odwieziona do szpitala na zdjęcie rentgenowskie. Jak się okazało ma ona skręcony kręg szyjny i przez okres 3 tygodni będzie musiała mieć założony kołnierz. Została odwieziona do domu. Zabrano mi prawo jazdy. Moje pytanie brzmi czy kwalifikuje się to już pod przestępstwo w ruchu drogowym czy trzeba czekać na opinie lekarską.

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      w Pana przypadku niestety trzeba czekać na opinię lekarza, który oceni czy obrażenia pokrzywdzonego były powyżej czy poniżej 7 dni. Lecz z doświadczenia życiowego mogę przypuszczać i skręcony kręg szyjny lekarz może zakwalifikować jako obrażenie powyżej 7 dni, jednakże nie jest to regułą. Abstrahując najlepiej jest poczekać na opinię lekarza, ponieważ nie ma Pan żadnego wpływu na to jaką opinię ten lekarz wyda.

  49. patrycja pisze:

    Witam.
    Mam pytanie. Mianowicie dn 19 lipca 14r miałam kolizj. Byłam na drodze z pierwszenstwem. Sprawca kolizji uciekł. Wezwałam policję przyjechali opisali szkode. Dodam że numery rej kolor i markę auta im podałam. Także mozna powiedzieć że wszystko mieli jak na tacy. Po jakimś cczasie przyszedl list ze sprawca nie przyjął mandatu i sprawa skierowana jest do sąd. I moje pyt brzmi. Jak długo jeszcze moze trwac Ta sprawa? gdzie mogę się dowiedzieć na jakim etapie jest sprawa? Czy mogę na swój koszt naprawić samochód a później zostanie mi to wypłacone? Policja nie robiła żadnych zdjęć szkody żadnego rzeczoznawcy też nie było…

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      Pani może występować w tej sprawie jako pokrzywdzona. To znaczy, że może aktywnie Pani działać w przedmiotowej sprawie (występować w roli oskarżyciela publicznego). Jak długo potrwa sprawa ciężko powiedzieć, ponieważ nie mam wiedzy jak długo może potrwać postępowanie dowodowe i jaką linię obrony przyjmie obwiniony czyli sprawca wykroczenia. Jako pokrzywdzona ma także Pani dostęp do akt postępowania i jak Pani się zapozna z aktami, wówczas będzie Pani wiedziała na jakim etapie jest sprawa. Natomiast co do kosztu naprawy to jak najbardziej może Pani naprawić z „własnej kieszeni” pojazd lub zgłosić do ubezpieczyciela szkodę i niech ubezpieczyciel naprawi uszkodzenia z OC samochodu sprawcy kolizji.

  50. Miś pisze:

    Witam ponownie

    Dziś dowiedziałem się ,że moja sprawa została skierowana do prokuratury. Ma ona 2 tygodnie na odpowiedź. Pytanie jest co mi grozi -> wykroczenie i co się z tym wiąże oraz sprawa karna (co się z tym wiąże), której chciałbym uniknąć. Tym bardziej chciałbym wiedzieć co dalej z moim prawem jazdy, które potrzebuje do pracy. Czy mogą mi je całkowicie zawiesić /odebrać czy będę musiał je zdawać ponownie. W jakich sytuacja i czy często zakładana jest sprawa karna. Nigdy nie miałem problemów z prawem. Taka sytuacja jaka mi się przytrafiła, może zdarzyć się każdemu.

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      jeżeli sprawa trafiła do prokuratury to oznacza to, że mamy do czynienia z przestępstwem. W związku z tym jeżeli Sąd orzeknie, że to była Pańska wina, wówczas będzie Pan osobą karaną za przestępstwo. Natomiast co do prawa jazdy to w przypadku przestępstw, zakaz prowadzenia pojazdów (jeżeli Sąd będzie chciał taki zakaz orzec, ponieważ w tym przypadku nie jest to obligatoryjne) jest orzekany w latach od roku do lat dziesięciu. Jeżeli zakaz prowadzenia pojazdów zostanie orzeczony na 1 rok, wówczas nie będzie musiał Pan zdawać egzaminu na prawo jazdy. Jednakże jak Sąd orzeknie dwuletni zakaz prowadzenia pojazdów, wówczas będzie Pan zmuszony zdawać ponownie egzamin.

  51. Jarosław pisze:

    Witam.

    09.02.2015 roku potrąciłem na pasach dwie starsze osoby, wiem że Pan ma złamane żebro i przedramię, nie wiem jakie obrażenia ma Pani, prawdopodobnie stłuczenia.
    Do zdarzenia doszło gdy było już ciemno, droga była śliska a poszkodowani byli ubrani na czarno i kompletnie nie widoczni, zobaczyłem ich dosłownie w ostatniej chwili. Mój samochód był sprawny, ja byłem trzeźwy, nie mam punktów karnych. mam prawo jazdy od 25 lat. Nie zostałem jeszcze przesłuchany, ale policja zatrzymała mi prawo jazdy. Czekają teraz na opinię lekarza sądowego.
    Z przeczytanych wyżej wypowiedzi, wiem już że będę odpowiadał za popełnienie przestępstwa. Mam kilka pytań.
    1. Aż dwóch policjantów odradziło mi kontakt z poszkodowanymi.
    Czy brak kontaktu z poszkodowanymi może być w jakikolwiek sposób użyty na moją niekorzyść?
    2. Będę się starał o warunkowe umorzenie postępowania z odstąpieniem od zakazu prowadzenia pojazdów. Napiszę wniosek do prokuratury, tylko nie wiem kiedy mam to zrobić. Czy jak będę przesłuchiwany (czyli po otrzymaniu opinii od lekarza sądowego), czy powinienem napisać to już teraz?
    Dodam, że chcę dobrowolnie poddać się karze.
    Czy powinienem jeszcze coś ze swojej strony zrobić w tej sprawie? Nigdy nie byłem w takiej sytuacji ani moi najbliżsi więc będę wdzięczny za każdą podpowiedź.

    Z góry dziękuję za odpowiedź
    Pozdrawiam
    Jarosław

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      odpowiadając na Pana zapytania:

      1. W mojej ocenie kontakt z pokrzywdzonymi w celu przeproszenia/zadośćuczynienia jest jak najbardziej wskazany, ponieważ Sąd biorąc pod uwagę okoliczności czynu, bierze także pod uwagę działania podjęte po popełnieniu przestępstwa. W związku z tym w mojej ocenie funkcjonariusze Policji wprowadzili Pana w błąd.

      2. Wniosek o warunkowe umorzenie postępowania najlepiej jest złożyć podczas Pańskiego przesłuchania do Prokuratury, aby Prokurator zamiast aktu oskarżenia wysłał do Sądu wniosek o warunkowe umorzenie postępowania.

  52. gosia pisze:

    Witam,
    Spowodowałam kolizję, nie wyhamowałam i wjechałam w tył drugiemu samochodowi. Szkody nie są wielkie, policja nie została wezwana, zostało spisane oświadczenie i szkody zostaną pokryte z mojego ubezpieczenia. Ale poszkodowana po tym fakcie zgłosiła się na pogotowie na prześwietlenie,lekarz nie wysłał jej do lekarza tylko kazał wykupić sobie kołnierz. W opisie podobno nie było nic takiego co by spowodowała ta kolizja. Poszkodowana leczy się od dawna na kręgosłup jest to osoba starsza.Poszkodowana podpisała się pod oświadczeniem. Nie wzywaliśmy ani policji ani karetki, czy mogę obawiać się jakiś roszczeń . Czy w ogóle poszkodowana możne po fakcie ubiegać się o coś, skoro czułą się dobrze. Proszę o odpowiedź.

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      w teorii zawsze może się Pani obawiać, iż pokrzywdzona kolizją wystąpi do Pani o odszkodowanie w związku z powikłaniami po kolizji. Natomiast na powodzie, czyli pokrzywdzonej będzie spoczywał obowiązek udowodnienia, że utrata zdrowia była wynikiem kolizji, której była Pani sprawcą.

  53. Tomek pisze:

    Witam

    W grudniu miałem wypadek samochodowy. Zatrzymałem się na skrzyżowaniu będąc na lewym pasie, aby przepuścić karetkę na sygnale. Kierowca jadący za mną nie zauważył tego, że ja się zatrzymałem i uderzył w tył mojego auta. Doznałem skręcenie kręgosłupa szyjnego. Sprawa trawiła na policję gdzie został powołany biegły, który stwierdził, że są to obrażenia poniżej 7 dni. O biegłym dowiedziałem się na przesłuchaniu w sprawie (dziwne, że dopiero wtedy). Moje pytanie brzmi: Czy jeżeli biegły stwierdził, że miałem uszkodzenia ciała poniżej 7 dni to będę mógł się starać o odszkodowanie z OC sprawcy ?? Z wypisu ze szpitala miałem opis : oszczędny tryb życia, noszenie kołnierza miękkiego od 14 do 21 dni na zwolnieniu byłem 53 dni w tym czasie miałem robione rehabilitację prywatnie po dwie tury. Chciałbym tylko odzyskać swoje pieniądze wydane na rehabilitację oraz utracony dochód. Nie wiem, czy Warta będzie robiła pod górkę czy nie?

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      w każdej chwili może Pan żądać od ubezpieczyciela sprawcy kolizji odszkodowania za doznaną kolizję. Dodatkowo może Pan wnosić o zadośćuczynienie za zaistniałą sytuację. Musi Pan zgłosić szkodę do ubezpieczyciela, w uzasadnieniu której powinien Pan powołać wszelkie okoliczności zaistniałego zdarzenia oraz powinien Pan załączyć wszelkie rachunki związane z Pana rehabilitacją. Natomiast co do działań ubezpieczyciela to prawdopodobnie Warta nie będzie chciała wypłacić odszkodowania lub wypłaci w bardzo okrojonym zakresie i w związku z tym sprawa raczej zakończy się w Sądzie.

  54. sandra pisze:

    Witam.
    Nie zauważyłam by pojawiła się odpowiedź na moje pytanie więc postanowiłam je zadać: czy będę mogła za koszty sądowe i ewentualnie inne koszty np. Biegłego i inne wskazane w wyroku skazującym zapłacić z oc mojego pojazdu? Prawdopodobnie będę winna tego ze rowerzysta we mnie wjechał gdy włączałam się do ruchu. Dodam że rowerzysta jechał po chodniku który musiałam przeciąć.

    • Adwokat Mariusz Stelmaszczyk pisze:

      Witam, ubezpieczenie oc posiadacza pojazdu mechanicznego to ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej, zaś odpowiedzialność za przestępstwo lub wykroczenie drogowe to odpowiedzialność karna. W konsekwencji nie będzie Pani mogła uzyskać od zakładu ubezpieczeń zwrotu wymierzonej Pani w postępowaniu karnym kary grzywny i kosztów sądowych. To samo dotyczy ubezpieczenia auto- casco. W swojej praktyce zawodowej nie spotkałem się dotąd z ubezpieczeniem od ryzyka wymierzenia kary lub orzeczenia środków karnych w postępowaniu karnym.

  55. Maciej pisze:

    Witam
    Jestem kierowcą zawodowym. Jeżdżę ciężarówką o masie 16 ton. Tydzień temu uległem wypadkowi a sytuacja wyglądała następująco: Jechało auto A za nim auto B a na końcu ja, w pewnym momencie auto A zahamowało, ja wiedząc że nie zdołam wyhamować skręciłem na pobocze (do rowu był to teren wiejski) przy czym przewróciła się moja ciężarówka, lecz niestety zahaczyłem auto B które też zderzyło się z autem A. Na miejsce wypadku przyjechała policja oraz karetka która zabrała kierowce z auta B ponieważ skarżył się na ból pleców, po dwóch godzinach powrócił na miejsce wypadku mówiąc że nic mu nie jest, natomiast na drugi dzień dowiaduje się że ma złamane dwa żebra, dziwi mnie to że będąc w szpitalu zaraz po wypadku nie zostało to zdiagnozowane i nawet nie został na obserwacji. Dodam że nie przekroczyłem dopuszczalnej prędkości oraz nie zostało zatrzymane mi prawo jazdy, czekam na wezwanie na policje w celu złożenia zeznań. Moje pytanie brzmi czy mogą zatrzymać mi teraz prawo jazdy??? (pracuje jako kierowca i mam na utrzymaniu żonę i dziecko) I w jaki sposób może potoczyć się moja sprawa???

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      oczywiście mogło zdarzyć się tak, że osoba pokrzywdzona np nie wyraziła zgody na badania po kolizji lub lekarz badający nie zlecił przeprowadzenie badania rentgenowskiego. W związku z tym mogły te obrażenia być zdiagnozowane w późniejszym czasie. Natomiast co do faktu złamania żeber to będzie Pan odpowiadał za spowodowanie wypadku drogowego z art. 177 par 1 k.k. Wobec tego Sąd może ale nie musi orzec wobec Pana zakaz prowadzenia pojazdów. Jeżeli jednak Sąd będzie chciał orzec zakaz prowadzenia pojazdów to może to zrobić na okres od 1 roku do lat 10. Natomiast prawdopodobnie jak Sąd orzeknie zakaz to na 1 rok. Pan w procesie powinien podkreślać, że orzeczenie zakazu prowadzenia pojazdów będzie dla Pana i Pańskiej rodziny bardzo krzywdzące, ponieważ jest to jedyne źródło utrzymania i zakaz prowadzenia pojazdów pozbawi Pana wraz z rodziną jedynego źródła utrzymania.

  56. Maciej pisze:

    Dziękuje za odpowiedz. Mam jeszcze jedno pytanie czy na dzień dzisiejszy mogę coś zrobić żeby poprawić moją sytuację czy po prostu czekać na wezwanie???

  57. Radosław pisze:

    Witam,
    ostatnio miałem wypadek samochodowy(uderzyliśmy w drzewo) kierowała moja narzeczona. Leżałem w szpitalu 2 tygodnie miałem operacje na krąg szyjny i mam problemy ze wzrokiem. Ostatnio w toku całej sprawy moja dziewczyna była na policji i została uznana za winną. Czy można jakoś zminimalizować skutki tego wykroczenia ponieważ nie chce aby była ona karana ze względu na jej studia i kurs gdzie potrzebuje nie poszarganej opini

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      w dużej mierze wszystko zależy od kilku czynników:

      – po pierwsze czy jest Pan osobą najbliższą dla sprawcy wypadku
      – po drugie jakie obrażenia Pan poniósł na skutek wypadku drogowego.

      Te dwa czynniki mają znaczenie ponieważ od tego może zależeć odpowiedzialność karna Pana narzeczonej. Jeżeli narzeczona jest osobą najbliższą dla Pana tj. związek wasz jest faktycznym pożyciem bez zawarcia związku małżeńskiego, czyli utrzymują Państwo więź psychiczną, fizyczną i gospodarczą (wspólne zamieszkiwanie) i (jedno zastrzeżenie) nie odniósł Pan ciężkich obrażeń, wówczas ściganie następuje tylko i wyłącznie na Pana wniosek.Jednakże, jeżeli skutkiem wypadku drogowego jest śmierć innej osoby niż sprawca bądź pokrzywdzony tj. Pan doznał ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, zawsze ścigane jest z oskarżenia publicznego czyli niezależnie od Pana.

      Niemniej jednak Pan jako pokrzywdzony może wnosić do Sądu o wymierzenie jak najmniejszej kary dla Pana narzeczonej lub wnosić o nadzwyczajne złagodzenie kary ze względu na szczególne okoliczności.

  58. Kaga pisze:

    Dzień dobry! Jakiś czas temu byłam ofiarą kolizji drogowej. Sprawca uderzył w tył samohodu. Jechałam sama, nikomu nic się nie stało. Jest jednak problem. Sprawca nie chce przynać się do winy i zrzuca ją na mnie twierdząc, że „ścięłam zakręt”. Oczywiście jest to nieprawdą. Moją niewinność może potwierdzić świadek całego zdarzenia. Jednak sprawca dalej upiera się, że wina leży po mojej stronie. Sprawa trafiła do sądu. Mimo, iż powinnam być spokojna to mam wątpliości. Czy słusznie? Jaką karę poniesie sprawca jeśli sąd udowodni mu winę?

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      w tej sytuacji sprawa nie jest do końca przesądzona. Pani jako pokrzywdzona w tej kolizji powinna brać czynny udział w procesie karnym,a mianowicie składać wnioski dowodowe, które będą zmierzały do wykazania winy sprawcy wykroczenia. W związku z tym powinna Pani złożyć wniosek dowodowy o powołanie biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych oraz powołać na świadka osobę, która potwierdzi Pani wersję wydarzeń, aby mieć pewność, że sprawca kolizji poniesie karę. Jeżeli Sąd uzna winę drugiego kierowcy, wówczas Sąd orzeknie wobec niego karę grzywny oraz ewentualnie zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.

  59. JACEK pisze:

    Witam. Mam takie pytanie. W dniu 10.04.2015 roku moje dziecko lat 9 przechodzac przez ulice w obrebie przystanku autobusowego zostało potracone przez pedzacy samochod. W wyniku obrazen zostało rzewiezione do szpitala. Miało silny wstrzas mózgu oraz liczne rany po ciele, rozbita glowa która była szyta oraz tragiczne wyobzuwana buzia. Dziecko przebywało w szpitalu 4 dni bo bylo mało miejsca i zostało wypisane d domu. Lekrzarz stwierdzil ze odpoczywac moze w domu po wstrzasie mózgu. Zatem mam takie pytanie policja w miejscu zdarzenia ustaliła ze była to kolizja drogowa, nie wiedzac jaki jest stan zdrowia. Dodam ze rozpedzonym autem jechała zona policjanta. Czy po takim zajsciu samochód nie powinien przechodzic badan diagnostycznych? Bardzo prosze mi powiedziec czy jest to kolizja czy wypadek drogowy. Z góry dziekuje.

    • Adwokat Mariusz Stelmaszczyk pisze:

      Witam,
      Powinien Pan napisać i wysłać do Prokuratury Rejonowej właściwej dla miejsca wypadku zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia na szkodę Pana dziecka przestępstwa spowodowania wypadku drogowego z art.177 par. 1 k.k. Do zawiadomienia powinien pan dołączyć kopię dokumentacji medycznej z leczenia Pana dziecka – tej ze szpitala i od innych placówek zdrowotnych, jeśli pana syn, po wyjściu ze szpitala kontynuował leczenie w związku z wypadkiem. Do zawiadomienia powinien pan dołączyć zdjęcia obrażeń Pana dziecka, jeśli Pan je posiada. W zawiadomieniu powinien Pan zawnioskować o dopuszczenie dowodu z Opinii biegłego z zakresu medycyny sądowej celem ustalenia, czy obrażenia ciała, jakich doznało Pana dziecko spowodowały naruszenie czynności narządów jego ciała lub rozstrój zdrowia na okres przekraczający 7 dni.

      Jeśli biegły z zakresu medycyny sadowej zaopiniuje, że te obrażenia ciała Pana dziecka trwały powyżej 7 dni, wówczas zdarzenie zostanie zakwalifikowane jako wypadek drogowy z art.177 par. 1 k.k., a sprawcy zostanie postawiony zarzut popełnienia tego przestępstwa.

      Proszę również pamiętać o wystąpieniu do zakładu Ubezpieczeń w ramach OC sprawcy wypadku z żądaniem wypłaty odszkodowania i zadośćuczynienia na rzecz pana dziecka. takie roszczenie powinien Pan zgłosić niezależnie od tego, czy sprawa zostanie ostatecznie uznana za przestępstwo czy wykroczenie drogowe.

  60. UK pisze:

    Witam.
    Wymusiłam pierwszeństo przejazdu, w wyniku czego motocyklista doznał obrazeń. Najprawdopodobniej ma złamania. Policja nie zatrzymała mojego prawa jazdy. Czy oznacza to, że tak już zostanie, czy mogę się spodziewać, że po wezwaniu na komendę w charakterze oskarżonej sytuacja się zmieni?

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      jeżeli motocyklista doznał złamania kończyn, wówczas Pani czyn zostanie zakwalifikowany jako spowodowanie wypadku drogowego z art. 177 par. 1 k.k. Za takie przestępstwo Sąd może ale nie musi orzec wobec Pani zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Jednakże zatrzymania prawa jazdy już może dokonać funkcjonariusz, u którego będzie Pani wyjaśniać w charakterze podejrzanej. Niemniej jednak z mojego doświadczenia zawodowego wynika, iż prawdopodobnie funkcjonariusz, który będzie Panią przesłuchiwał nie dokona zatrzymania dokumentu. Natomiast jeszcze raz należy zaznaczyć, iż Sąd w wyroku może orzec wobec Pani zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.

  61. Jola pisze:

    Witam,
    dziś miałam wypadek, kolizję z autobusem MPK, 2 osoby z autobusu zostały poszkodowane pod wpływem silnego hamowania przez kierowcę MPK.zostały zabrane przez pogotowie. Jedna ma skręcone kolano-zwolnienie 7 dni, druga…-póki co nic nie wiem (ale wstępne wizualne oględziny wskazywały na otarcie, siniaki klatki piersiowej). Prawdopodobnie winę poniosę ja, tak uważam, i do tego się przyznawałam od razu, jednak policjanci, którzy przybyli na miejsce nie do końca są przekonani, MPK włączał się do ruchu, ja skręciłam w prawo, myśląc że się wyrobię. W wyniku tego wypadku/kolicji ja mam zbitą lampę tylnią i wgięcie przy tej lampie, MPK małe zarysowanie, prawie niewidoczne.Nie zostały mi zabrane prawojazdy, nie został mi wręczony mandat, ponieważ muszą dokładnie ustalić kto i co, przejrzeć monitoring autobusu. Mam czekać. Jak Pan myśli jak będzie to wszystko potraktowane? Czy skręcenie kolana pasażerki autobusu jest traktowane jako uszczerbek powyżej 7 dni?

  62. Jola pisze:

    Aha, i czy poszkodowani mogą żadać zadośćuczynienia ode mnie czy od MPK?

    • Adwokat Mariusz Stelmaszczyk pisze:

      Witam,
      czy skręcenie kolana pasażerki autobusu zostanie potraktowane jako obrażenie ciała poniżej czy powyżej 7 dni, to zależy od długości okresu czasu niesprawności kolana. Na chwile obecna nie sposób tego przewidzieć. Zazwyczaj skręcenie kolana stanowi naruszenie czynności narządu ciała na okres poniżej 7 dni, jednak każdy przypadek jest inny. Opinię w tym przedmiocie przedstawi powołany przez Policję biegły z zakresu medycyny sadowej na podstawie dokumentacji medycznej oraz w razie potrzeby badania pokrzywdzonej.

      W razie uznania Pani za winną spowodowania kolizji albo wypadku drogowego osoby pokrzywdzone uzyskają odszkodowanie i zadośćuczynienie od Zakładu Ubezpieczeń w ramach Pani OC. W końcu po to zapłaciła Pani składkę na ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej, by to Zakład Ubezpieczeń pokrył wszelkie szkody wynikłe ze spowodowanego przez Panią wypadku.

  63. Bartek pisze:

    Witam, Panie Bartoszu mam problem spowodowałem wypadek drogowy. Mnie ani moim pasarzerom nic sie nie stało ale kierowca drugiego samochodu trafił do szpitala. stwierdzono u niego tylko lekkie skręcenie kręgów szyjnych i stłuczenia klatki piersiowej. Na drugi dzień wypisano go ze szpitala. Mnie na miejscu zdarzenia zatrzymano prawo jazdy ( juz mi oddano) Dokumentacja medyczna pokrzywdzonego trafiła do biegłego orzecznika sądowego który uznał że obrażenia ciała były powyżej 7 dni ( pokrzywdzony spędził 1 dzień w szpitalu) i skierował sprawę do sądu. Czy można sie odwołać od jego decyzji ??? Zależy mi na tym gdyż sam ubiegam sie o posadę w policji i skazujący wyrok sądu uniemożliwił by mi dalsze starania.

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      dowód z pisemnej opinii biegłego lekarza sądowego jest jak każdy inny dowód, który można kwestionować. W związku z tym może Pan wnosić o uzupełniającą opinię z zakresu medycyny sądowej, jeżeli się Pan z nią nie zgadza. Jednakże dobrze byłoby mieć dla przykładu prywatną opinię z zakresu medycyny sądowej. Jeżeli prywatna opinia będzie inna niż biegłego sądowego, wówczas jak najbardziej powinien Pan wnosić o uzupełniającą opinię. Trzeba także zaznaczyć iż sam pobyt w szpitalu nie jest wyznacznikiem rozstroju zdrowia. Osoba mogła być tylko jeden dzień w szpitalu, ale w przypadku kiedy jej rozstrój zdrowia trwa powyżej 7 dni, wówczas Panu zostanie przedstawiony zarzut spowodowania wypadku drogowego z art. 177 k.k. W przypadku kiedy jednak zostanie Pan oskarżony o przestępstwo z art. 177 par. 1 k.k. wówczas należy wnosić o warunkowe umorzenie postępowania, aby w świetle prawa pozostał Pan osobą nie karaną za przestępstwo a co za tym idzie, nie będzie miał Pan przekreślonej posady w Policji.

      • Bartek pisze:

        Dziekuje za odpowiedz. Na przesłuchaniu Pan policjant powiedział podobnie, że jest strasznie cięzko podważyć opinie biegłego lekarza. Radził mi abym wniósł pismo o warunkowe umorzenie. Jednakże zastanawiam sie czy rozwiązuje to moją sprawę gdyż bede co prawda osobą nie karaną lecz będe widniał w Krajowym Rejestrze Karnym. chyba że jestem w błędzie ???

        • Bartosz Nadwodny pisze:

          Witam,

          w Krajowym Rejestrze Karnym Pana dane będą zamieszczone, iż toczyło się postępowanie przeciwko Panu z art. 177 par. 1 k.k. jednakże obok jest także zapis o tym, iż to postępowanie zostało warunkowo umorzone. Natomiast jeżeli będzie Pan chciał uzyskać zaświadczenie o niekaralności z Krajowego Rejestru Karnego, wówczas takie zaświadczenie bez problemu Pan uzyska.

  64. Syn Ojca pisze:

    Witam,
    Mam chyba takie proste jak dla adwokata pytanie, ale coś nie mogę znaleźć odpowiedzi w internecie. Mój tato miał wypadek samochodowy, w którym uderzył w drzewo. Według policji nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze. Było ślisko, późny wieczór. Nikomu nie stała się krzywda. Żadnego zagrożenia dla otoczenia. Brak też świadków, a tato nie pamięta nic co się stało. Pamięć wsteczna.
    Wczoraj przyszedł mandat 600zł. I tu moje pytanie, czy można ubiegać się o jego umorzenie gdyż nikomu się krzywda nie stało, auto do kasacji, tato ma nogi w gipsie, pół roczna rehabilitacja go czeka. Czy w ramach doznanych poważnych obrażeń ciała oraz straty mienia można prosić sądu o umorzenie tej grzywny gdyż tato i tak doznał już dostateczną karę?
    Dodam, że przeleżał 2 miesiące w szpitalu i z początku nie dawno mu zbytnio szans na przeżycie, miał też w czasie wypadku 0,2 promila we krwi.
    Prosiłbym w miarę możliwości szybką odpowiedź, chociażby TAK lub NIE.
    Pozdrawiam ciepło
    Robert

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      niestety Pana ojciec niezależnie od poniesionych szkód wypełnił znamiona art. 86 par. 1 k.w. powodując uderzenie samochodem w drzewo. Jednakże zgodnie z art. 39 par 1 k.w. (Sąd) w wypadkach zasługujących na szczególne uwzględnienie może – biorąc pod uwagę charakter i okoliczności czynu lub właściwości i warunki osobiste sprawcy – zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary albo odstąpić od wymierzenia kary lub środka karnego.

      W związku z tym jeżeli tylko Pana ojciec doznał takich obrażeń, można się postarać przed Sądem o nie orzekanie wobec niego kary grzywny. Natomiast aby to uczynić należy złożyć do Sądu sprzeciw od wyroku nakazowego (domyślam się, że taki został wydany), wtedy sprawa trafi na zasadach ogólnych na rozprawę i wówczas na rozprawie należy przekonać Sąd, że kara grzywny będzie w przedmiotowej sprawie niecelowa.

  65. Basia pisze:

    witam.
    Mam kolegę któremu zabrano prawo jazdy z przyczyn zdrowotnych (epilepsja). Wiem ze czasami zdarza mu się wsiąść do samochodu. Chciała bym się dowiedzieć jaką najwyzszą kare mógłby dostać gdyby spowodował wypadek.

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      niezależnie od tego czy Pana kolega ma uprawnienia do kierowania pojazdami czy też nie, za spowodowanie wypadku drogowego będzie odpowiadał tak samo. Przyjmując, iż w wypadku drogowym nie będzie ofiar śmiertelnych lub żaden z pokrzywdzonych nie odniesie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, wówczas Pana kolega dostanie wyrok skazujący na karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na okres próby od 2 do 5 lat i ewentualnie karę grzywny. Jednakże trzeba mieć na uwadze, iż od dnia 18 maja 2015 roku weszły w życie nowe przepisy, które wprowadziły do kodeksu karnego nowe przestępstwo z art. 180a k.k., który przewiduje, iż Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, prowadzi pojazd mechaniczny, nie stosując się do decyzji właściwego organu o cofnięciu uprawnienia do kierowania pojazdami, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

      Oznacza to, że jeżeli Pana kolega ma cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami przez Starostę i nadal porusza się samochodem, wówczas popełnia przestępstwo jak wskazane powyżej.

  66. Jagoda pisze:

    Witam ,tydzień temu miałam wypadek samochodowy wjechał w nas młodociany kierowca 19l prawojazdy miał od 4m na liczniku jego auta zostało mu 160km na ograniczeniu 70 o ile jemu się nic nie stało to mnie i pasażerowi prócz dotkliwych potłuczeń mamy skręcone kręgosłupy na odcinku szyjnym czy możemy się starać o zadośćuczynienie z OC sprawcy i czy mówimy tu o wypadku czy kolizji? Do Z góry dziękuję za odpowiedz.

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      w Państwa przypadku jak najbardziej można się domagać zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Jednakże wracając do kwestii czy to zdarzenie było wypadkiem czy kolizją zdecyduje opinia lekarza, który oceni czy mają Państwo obrażenia powyżej czy poniżej 7 dni. Jeżeli obrażenia będą powyżej 7 dni wówczas sprawca wypadku będzie odpowiadał za przestępstwo spowodowania wypadku drogowego.

  67. Marta pisze:

    Witam,
    kilka miesięcy temu spowodowałam kolizje drogową. Nie zdążyłam wyhamować i uderzyłam w tył samochodu będącego przede mną. Dostałam wtedy 6 pkt i 500 zł mandatu. Nikt nie został zabrany do szpitala. Po miesiącu dostałam informację od mojego ubezpieczyciela, że pasażer samochodu w który uderzyłam zwrócił się do niego o odszkodowanie. Teraz dostałam wezwanie na policje z art. 177 § 1 kk. Co mnie czeka?

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      zapewne w późniejszym czasie okazało się, że pokrzywdzony w wyniku kolizji doznał obrażeń powyżej 7 dni i w związku z tym spowodowała Pani wypadek drogowy a to jest przestępstwo z art. 177 par 1 k.k. W tym stanie rzeczy została Pani wezwana na komisariat Policji w celu złożenia wyjaśnień. Jeżeli się Pani przyzna do zarzucanego czynu wówczas może Pani grozić dla przykładu kara pozbawienia wolności w zawieszeniu na okres kilku lat próby i kara grzywny. Sąd może ale nie musi (przesłanka fakultatywna) orzec zakaz prowadzenia pojazdów. Może też się Pani postarać o warunkowe umorzenie postępowania karnego aby w świetle prawa pozostać osobą niekaraną za przestępstwo.

  68. dominikaaaa pisze:

    Witam, doszlo do kolizji wyjezdzalem z drogi podporzadkowanej w lewo gdy nagle wyjechal mo samochod z lewej. Gdy juz bylem na moim pasie osoba jadaca z lewej strony chcac mnie ominac wjechala we mnie na moim pasie. Pojechalismy wszscy do szpitala ja i dwoch poszkodowanych jednal nikomu nic siennie stalo. Policja orzekla mandat 500 zl i 6 punktow karnych jednak gp nie podpisalem bo lekarz musial wyslac wyniki badan na policje po 15 dniach okazalo sie ze poszkodowany trafil po tygodniu do szpitala pozniewaz mial ojbprzed wypadkiem operacje na pluco i prawdopodpbnie w trakcie wypadku mu sie przesunelo i lezy juz okolo 10 dni w szpitalu… Nie wiem co robic, czy moge stracic prawo jazdy ?

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      jeżeli osoba pokrzywdzona w wyniku zdarzenia drogowego odniosła obrażenia ciała powyżej 7 dni to sprawca tego zdarzenia popełnił przestępstwo z art. 177 par 1 k.k. Jeżeli Sąd uzna Pana winnym za to przestępstwo to może w wyroku nałożyć na Pana karę grzywny lub karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na okres kilku lat, ewentualnie nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego oraz Sąd może ale nie musi orzec zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych od 1 roku do lat 15. W związku z tym powstaje pytanie co dla Pana jest priorytetem w tej sprawie. Jeżeli chce Pan pozostać osobą nie karaną za przestępstwo to wówczas powinien Pan wnosić o warunkowe umorzenie postępowania. Natomiast jeżeli nie chce Pan, aby został orzeczony wobec Pana zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych to trzeba tą okoliczność przed Sądem podnosić, podając do czego wykorzystuje Pan dokument prawa jazdy. Oczywiście może Pan uzyskać w wyroku warunkowe umorzenie bez zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych.

  69. Karol pisze:

    Dzień dobry,

    moja kuzynka została skazana na roczny zakaz prowadzenia pojazdów za spowodowanie wypadku w kwietniu 2013 roku natomiast zakaz ten zacznie biec dopiero od momentu złożenia przez nią dokumentu w starostwie, żądanie wezwania przyszło zaś dopiero w lipcu 2015 roku, czy istnieje możliwość zaskarżenia tempa prac urzędników, gdzie może leżeć wina za taki okres pomiędzy wyrokiem a wezwaniem. Czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji na korzyść kuzynki?

    Dziękuję z góry za odpowiedź.

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      niestety nie ma innej możliwości jak tylko oddanie dokumentu do odpowiedniego dla miejsca zamieszkania Pani kuzynki Starostwa. Od złożenie tego dokumentu dopiero będzie biegł zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Winy można poszukiwać po stronie Sądu, który mógł zwlekać z wykonaniem wyroku bądź Starosty, który zwlekał z wysłaniem pisma wzywającego do zwrotu dokumentu prawa jazdy.

  70. Krzysiek pisze:

    Witam,

    Dwa tygodnie temu byłem sprawcą kolizji z motocyklem, kierowca motocykla odmówił pojechania karetką do szpitala, jego obrażenia to były otarcia i siniaki jedno z otarć było głębsze i krwawiło prawdopodobnie zostało zeszyte. Wina z tego zdarzenia leży po mojej stronie, policja nie zatrzymała mojego prawa jazdy i powiedziała że najprawdopodobniej skończy się na mandacie 500 zł i 6 pkt karnych lecz sami go mi nie dali. Moje pytanie brzmi jak długo mogę oczekiwać na jakiekolwiek informacje czy też mandaty oraz jakie konsekwencje może to mieć w stosunku do mojej osoby.
    Pozdrawiam.

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      czasami zdarza się tak, że funkcjonariusz Policji nie wystawia od razu mandatu na drodze tylko pozostawia tą kwestie dla kolegi z komendy. Obecnie powinien Pan oczekiwać na wezwanie na komisariat policji w celu złożenia zeznań. Funkcjonariusz na pewno się do Pana odezwie. Jednakże należy zaznaczyć, iż istnieje ryzyko, że jak policjant Pana zaprosi to może żądać od Pana prawa jazdy celem jego zatrzymania. W związku z tym na obecną chwilę powinien Pan czekać na wezwanie i jak Pan tam już będzie, wówczas poprosić policjanta o wystawienie mandatu i zakończenie sprawy.

  71. Mariusz. N pisze:

    Witam. Zaparkowałem samochód na parkingu miejskim przed zakładem pracy, gdzie w godzinach wieczornych przyjechała starsza pani z synem, aby trenować przed egzaminem na prawo jazdy. Syn tej pani wjechał z impetem w mój zaparkowany samochód powodując  szkodę całkowitą. Właścicielke ukarano mandatem , a przeciw sprawcy skierowano sprawę do sądu.
    Ubezpieczyciel wstrzymał wypłatę szkody do czasu zakończenia sprawy  sądowej skierowanej na wniosek policji za zniszczenie mojego auta  szkoda calkowita ,przez osobę bez prawa jazdy. Czego mogę  oczekiwać?  czy pszysluguje mi sam.  zastępczy na ten czas. Czego mogę dochodzić  od sprawcy?  Z góry  dziękuję Mariusz

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      zawieszenie postępowania likwidacyjnego do czasu zakończenia sprawy karnej jest częstą praktyką stosowaną przez zakłady ubezpieczeń. Jeżeli zakład ubezpieczeń zawiesił postępowanie, wówczas powinien Pan sporządzić do zakładu pismo z żądaniem wypłaty odszkodowania, ponieważ mimo tego, że sprawa karna się toczy to wina i sprawstwo przez kierowcę jest niekwestionowana. Jeżeli ubezpieczyciel nadal nie będzie chciał wypłacić Panu odszkodowania, wówczas nie pozostaje Panu nic innego jak złożenie pozwu do Sądu o wypłatę odszkodowania przez ubezpieczyciela. Natomiast co do samochodu zastępczego to jak najbardziej przysługuje Panu takie prawo a koszty powinien ponieść tylko i wyłącznie ubezpieczyciel.

  72. Asiek pisze:

    Jakiś czas temu na parkingu moja siostra przytulila sie samochodem do innego samochodu i odjechala. Nastepnie dostala wezwanie na policje aby zlozyc wyjasnienia. Tam powiedziala jak było i dobrowolnie poddała się karze grzywny. Co jak mowil Pan policjant zostało wysłane do sądu. miala otrzymac pismo z wyrokiem , czy faktycznie sad przychylil sie do tej grzywny. minelo 1,5 miesiąca i nic. Jak długo sie czeka na taki wyrok z sądu? Pan policjant mowił ze w przeciagu miesiąca powinna otrzymać taki list, a następnie po uprawomocnieniu wyroku kolejne pismo z numerem konta gdzie powinna wpłacić należność.

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      jeżeli Pana siostra dobrowolnie poddała się karze to zazwyczaj Sądy taką karę grzywny orzekają, lecz nie jest to regułą. Niemniej jednak takie kary grzywny można się spodziewać. Natomiast co do wyroku to bardzo ciężko jest ocenić kiedy zostanie wydany, ponieważ to wszystko zależy od referatu Sędziego. Im więcej spraw w referacie tym późniejsze terminy wydawania wyroków nakazowych. Ponadto trzeba pamiętać, iż obecnie trwa tzw. sezon urlopowy i w związku z tym ta okoliczność także może być powodem opóźnień. Niemniej jednak proszę się nie przejmować przewlekłością postępowania, ponieważ wyrok prędzej czy później i tak do Pana siostry wpłynie. Jak wyrok wpłynie trzeba także poczekać na uprawomocnienie się. Dopiero po uprawomocnieniu wyroku sprawa trafi do Wydziału wykonywania orzeczeń a ten wyśle wezwanie do zapłaty z nr rachunku bankowego oraz terminem do kiedy należność trzeba uiścić.

  73. Robert pisze:

    Witam serdecznie
    W dniu wczorajszym tj.14.08.2015 wymusiłem pierwszeństwo (samochodem służbowym pog. energetyczne) Mnie oraz pasażerowi prowadzonego prze zemnie pojazdu nic poważnego się nie stało pasażerom samochodu z którym miałem kolizję również nic nie jest (ból w klatce piersiowej spowodowany zadziałaniem pasów bezpieczeństwa) Obydwa samochody bardzo mocno zniszczone Policja zatrzymała mi prawo jazdy i zamierzają skierować sprawę do sądu przedstawili mi zarzuty Art.86 kw i art 135 ust.1 pkt. 2 prd Moje pytanie do Pana czy mam szansę że sąd odda mi prawo jazdy i jakie czekają mnie konsekwencję

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      zawsze są szanse na to, iż w takiej sprawie jak Pana Sąd odda dokument prawa jazdy. Niemniej jednak w Pana sytuacji najważniejsze jest aktywne działanie. W tym stanie rzeczy nie należy spokojnie czekać tylko już podejmować kroki w celu odzyskania dokumentu prawa jazdy. Aby zwiększyć swoje szanse należy do Sądu wysłać stanowisko procesowe w przedmiocie wniosku policji o zatrzymanie Pańskiego dokumentu prawa jazdy. W stanowisku powinien Pan wnosić o nieuwzględnienie wniosku policji i zwrot dokumentu prawa jazdy. Natomiast w uzasadnieniu powinien Pan opisać całe zdarzenie, że nikt z pokrzywdzonych nie ucierpiał oraz także okoliczności, do jakich wykorzystuje Pan dokument prawa jazdy. Dla przykładu życie zawodowe, prywatne, rodzinne.

  74. michał pisze:

    Witam, wczoraj jechałem samochodem wrzuciłem lewy kierunkowskaz zacząłem zwalniać aby wykonać skręt w lewo w uliczkę, będąc już częściowo albo nawet ponad połową auta na lewym pasie i w tym momencie uderzył w lewy przód mojego samochodu motocykl (uderzył swoim prawym bokiem). Z tego co zrozumiałem przed tym skrętem była podwójna ciągła linia tylko mało widoczna.
    Mój pojazd prawie w ogóle nie miał prędkości więc po uderzeniu stanął natychmiastowo w miejscu, motocykl z kierowcą przesunął się kilka metrów dalej.
    Kierowca motocykla ma poważny uraz kostki.
    Policja zabrała mi dowód rejestracyjny z powodu urwanego lusterka i postrzępionej blachy. Wykonali oględziny zadali parę pytań i powiedzieli, że muszę czekać na sprawę sądową. Czego mogę oczekiwać w takiej sytuacji?
    Ile mogę czekać na sprawę? Powiedzieli, że poinformują telefonicznie o sprawie. Razem ze mną jechała moja przyjaciółka, spisali jej dane więc będzie uczestniczyć w sprawie jako świadek?
    Zostałem odprawiony jedynie z wiedzą o tym, że odbędzie się sprawa i nic więcej nie wiem.
    I nie wiem nawet jak to jest z moim ubezpieczeniem OC czy powinienem czekać? Zgłaszać coś do ubezpieczalni?

    Takie coś znalazłem w internecie „Nie wolno wyprzedzać pojazdu, jeśli ten sygnalizuje: zamiar wyprzedzenia innego samochodu, zmianę zajmowanego pasa ruchu lub wykonuje skręt.

    WYJĄTEK: jeżeli pojazd sygnalizuje zamiar skręcenia w lewo – wówczas można ten pojazd wyprzedzać z prawej strony, o ile pozwala na to szerokość jezdni.”

    Motocyklista chciał mnie wyprzedzić z lewej strony kiedy wykonywałem skręt w lewo. Od tyłu świeciło mocno słońce przez to kierunkowskaz mógł być mało widoczny jednak miałem małą prędkość na co powinien zwrócić uwagę w takim miejscu. Pojazdy z przeciwka miały znak pierwszeństwa ustawiony przed ową uliczką.

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      z Pana relacji można wywnioskować, iż kierowca motocykla był sprawcą powstałego wypadku. Jeżeli zaczął już Pan wykonywać manewr skrętu w lewo tzn., że ponad połowa samochodu była na pasie w kierunku przeciwnym, wówczas w mojej ocenie motocyklista w ogóle nie powinien wyprzedzać Pana samochodu. Niemniej jednak funkcjonariusze policji zapewne skierują sprawę do biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych, który oceni kto był sprawcą zaistniałego zdarzenia. Niemniej jednak może Pan już na obecnym etapie zgłaszać szkodę do ubezpieczyciela motocyklisty. Jeżeli nie ma Pan danych tej osoby, wówczas powinien Pan zawnioskować do funkcjonariuszy Policji o notatkę urzędową sporządzoną na miejscu wypadku. W tej notatce powinny być dane motocyklisty oraz dane gdzie był ubezpieczony jego pojazd.

      • michał pisze:

        Dziękuję za odpowiedź.
        Wróciłem właśnie z wakacji.
        Więc szkodę mam zgłosić do ubezpieczalni tego faceta, a nie do swojej? I czy w takiej sytuacji zostanie mi przydzielony rzeczoznawca za darmo czy jak? Bo dopóki nie będą wycenione zniszczenia to nie mogę na własną rękę naprawić samochodu bo inaczej nie dostanę pieniędzy, jeżeli stwierdzą winę motocyklisty?

  75. Brat pisze:

    Witam.
    2 dni temu mój brat spowodował kolizje drogowa. Nie zapanował nad pojazdem i wypadł z drogi niszcząc przydomowe ogrodzenie. W samochodzie oprócz brata było jeszcze 2 pasażerów. Innych uczestnikow nie bylo. Na miejsce przyjechała karetka wezwana przez policję. Na szczęście nikomu nic się nie stało,po badaniu w kartce wszyscy wrócili do domu.
    Mój brat dostał mandat 500 zł i 6 pkt, który przyjął.
    Mimo to policjant poinformował go, że do 2 tygodni dostanie wezwanie z sądu bo to on będzie się zajmował sprawą i może nawet orzec o czasowym zatrzymaniu prawa jazdy. Czy w sytuacji gdy policjant nie zabrał bratu prawa jazdy a tylko nałożył mandat, który brat przyjął sprawa może zostac skierowana do sadu?

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      szczerze powiedziawszy to co powiedział funkcjonariusz policji bratu jest bardzo zastanawiające. Po pierwsze w momencie przyjęcia mandatu wystawionego przez policję staje się on prawomocny. Oznacza to, że już nic z mandatem nie może się stać. W związku z tym prawdopodobnie policjant nie był do końca poinformowany i dlatego tak powiedział. Jednakże na wszelki wypadek proszę o zachowanie mandatu gdyby jednak sprawa z niewiadomych przyczyn trafiła do Sądu.

  76. Traian pisze:

    Witam.
    Mam takie pytanie: Zona cofając potrąciła kobietę.
    Na miejscu policja stwierdziła na dane ze szpitala iż będzie to wypadek dorgowy.
    Pieszy był tak samo jak zona na drogę nieoznakowaną, na osiedlu nie była na pasach.

    Jakie następstwa takim przypadku?

    Dziękuje

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      jeżeli poszkodowana doznała obrażeń ciała powyżej 7 dni, wówczas Pana żona popełniła przestępstwo spowodowania wypadku drogowego z art. 177 par 1 k.k. Za to przestępstwo grozi kara grzywny lub kara pozbawienia wolności do 3 lat. W przypadku popełnienia tego przestępstwa Sąd może ale nie musi orzec zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Niemniej jednak Pana żona może starać się o warunkowe umorzenie postępowania karnego aby pozostać osobą niekaraną za przestępstwo.

  77. Nina pisze:

    Dzieńdobry
    Miałam takie zdarzenie dzisiaj. Jechałam lewym pasem a prawym jechał autobus i wyjechałam przed niego by wjechać na parking i on ostro zachamował przedemna. Nie było żadnej stuczki ale on spisał mój numer rejestracyjny i powiedział ze zgłosi to na policj( miał monitoring) . A i spytałam się kierowcy czy nikomu nic nie jest a on mi powiedział ze kogoś boli kolano. Czy dostanę wezwanie na policje czy jakiś mandat?

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      jeżeli kierowca autobusu zgłosi na policję wniosek o podejrzeniu popełnienia wykroczenia, wówczas będzie Pani wezwana na policję w charakterze świadka w celu złożenia zeznań. Jeżeli natomiast kierowca autobusu nic z tym nie zrobi, wówczas nic nie powinno Pani grozić.

  78. Karola pisze:

    Witam,
    W dniu wczorajszym spowodowałam wypadek. Poszkodowany motocyklista trafił do szpitala, gdzie jest w dalszym ciągu pod obserwacją. Policja poinformowała mnie, że został mocno potłuczony i prawdopodobnie ma złamaną miednicę(w tym momencie był diagnozowany). Do wypadku doszło na skrzyżowaniu kolizyjnym, gdzie skręcałam w lewo i niestety nie zauważyłam motocyklisty jadącego z naprzeciwka. Zobaczyłam go w momencie, kiedy było już za późno. Wypadek wyglądał groźnie. Nie wiem z jaką prędkością jechał motocyklista, ale wyrzuciło go kilka metrów w górę i bok. Pytanie, czy w takim wypadku policja też bada prędkość z jaką jechał motocykl? czy może mieć to znaczenie w procesie? Zabrano mi prawo jazdy i dowód rejestracyjny. Rozumiem, że jeśli wydłuży się czas pobytu poszkodowanego w szpitalu powyżej 7 dni, to sprawą zajmie się prokuratura? Jakie mogę ponieść konsekwencje spowodowania wypadku? Czy w takiej sytuacji dotychczasowy brak mandatów w moim przypadku i jakichkolwiek kolizji(10 lat) ma znaczenie? Będę wdzięczna za poradę.
    Pzdr

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      od tego czy popełniła Pani przestępstwo spowodowania wypadku drogowego czy wykroczenie kolizji drogowej zależy rozstrój zdrowia pokrzywdzonego. Jeżeli rozstrój zdrowia trwa poniżej 7 dni, wówczas popełniła Pani wykroczenie. Natomiast jeżeli rozstrój zdrowia powyżej 7 dni, wówczas popełniła Pani przestępstwo. Jednakże jeśli motocyklista ma złamaną miednicę, wówczas rozstrój zdrowia na pewno będzie trwał powyżej 7 dni. W związku z powyższym będzie Pani odpowiadała z art. 177 par 1 k.k. Konsekwencje jakie może Pani ponieść za to przestępstwo to kara grzywny, kara pozbawienia wolności do lat 3. Sąd może ale nie musi orzec wobec Pani zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Niemniej jednak może Pani się postarać o warunkowe umorzenie postępowania karnego, aby pozostała Pani osobą niekaraną za przestępstwo.

  79. Anna pisze:

    Witam, parę dni temu spowodowalam kolizje jadąc autem koleżanki (zasnęłam po długiej trasie). Wjechalam w barierę energochłonną. Na miejscu była policja, otrzymałam mandat 300zl i 6pkt. Policjanci pytali czy cos nas boli, czy potrzebna karetka. Nic nam sie nie stało, wiec karetki nie było. Teraz koleżanka chce „wyciągnąć” ze swojego oc i nw jak najwiecej udając bol głowy. Na prześwietleniu kręgosłupa nic jej nie wyszło, wzięła l4.
    Czy policja zmieni kwalifikację czynu z kolizji na wypadek? Koleżanka chce korzystać z firmy odzyskujacej ubezpieczenia i tam mówią jej ze nic takiego sie nie stanie, tzn do mnie to w żaden sposób nie dojdzie. Jednak ja sie boje ze stracę prawo jazdy lub dostanę wysoka karę? Jakie są prawdziwe zagrożenia w tej chwili? Będę wdzięczna za odpowiedz, pozdrawiam

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      aby cokolwiek zmieniło się w Pani sytuacji prawnej to musiałoby się okazać, iż Pani koleżanka doznała obrażeń powyżej 7 dni. Czasami dzieje się tak, że obrażenia wychodzą po jakimś czasie, które są bezpośrednio związane z wypadkiem. Jednakże zawsze musi to stwierdzić biegły lekarz sądowy. W mojej ocenie sam ból głowy nie daje podstaw do tego aby uznać, że Pani koleżanka doznała obrażeń powyżej 7 dni.

      • Anna pisze:

        Dziękuję za odpowiedź, chodzi o to że ona chce symulować powtarzający się ból, uraz do prowadzenia auta(lęki, wizyty u psychologa itd.), stąd moje obawy że zostanie to zakwalifikowane przez lekarza sądowego jako obrażenie powyżej 7 dni. Czy urazy psychiczne też są tak kwalifikowane?

  80. adrian pisze:

    witam mam pytanie za jazdę pod wpływem alkoholu bez prawa jazdy sad dał mi dwa lata w zawieszeniu na piec miesięcy to było trzy lata temu jednak przed wczoraj miałem wypadek także pod wpływem alkoholu udezylem w tył transportera nikomu nic się nie stało na co mogę liczyć w takiej sytuacji ?

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      wszystko zależy od tego czy pokrzywdzony wypadkiem doznał obrażeń powyżej lub poniżej 7 dni. Jeżeli obrażenia były poniżej 7 dni, wówczas powinien Pan dostać zarzut jazdy w stanie nietrzeźwości z paragrafem 4 czyli uprzednio skazany za to samo przestępstwo. Natomiast jeżeli pokrzywdzony ma obrażenia powyżej 7 dni, wówczas powinien Pan dostać zarzut z art. 177 w zw. z art. 178 czyli spowodowanie wypadku w stanie nietrzeźwości. Jednakże jeżeli nic się nie stało to prawdopodobnie dostanie Pan zarzut z art. 178a par 4 k.k. Najniższy wymiar kary jaki może Pan uzyskać to:

      – kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5
      – dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, chyba że zachodzi wyjątkowy wypadek, uzasadniony szczególnymi okolicznościami
      – świadczenie pieniężne w kwocie co najmniej 10 000 zł

  81. Paulina pisze:

    Dzień dobry!
    Też ośmielę się poprosić o pomoc, i z góry przepraszam za długość wiadomości.
    29 sierpniana kierowca wjechał w auto z drogi podporządkowanej, którym jechałam, wyrzuciło nas (wg świadka) na 2-3 m do góry, później dachowaliśmy na poboczu i wpadliśmy w rów. Wszyscy w trójkę wyszliśmy z auta o własnych siłach, zaraz po zdarzeniu podjechała przypadkowa karetka z transportem, zaopatrzyli nas w kołnierze, posprawdzali czy nie mamy złamań i zaczekali z nami na właściwą karetkę. Po jej przyjeździe lekarz ściągnął nam kołnierze, kazał pokręcić głową prawo lewo, stwierdził, że wszystko ok i nas wypuścił. W ciągu 5 minut auta były zapakowane na lawety, wszyscy odjechali i zostawili nas na środku pola, poczekał z nami tylko pan z lawety. Ja samego wydarzenia nie pamiętam, najprawdopodobniej uderzyłam się w głowę, nawet nie wiedziałam, że auto dachowało, byłam w dużym szoku, chociaż wiem, że w karetce skarżyłam się na ból w klatce piersiowej i trudności w oddychaniu, ale usprawiedliwiałam, że to na pewno stres. Po powrocie do domu zaczęłam czuć się gorzej, pojechałam na sor. Stwierdzono u mnie złamanie mostka i liczne stłuczenia, wypuszczono do domu. Po dwóch dniach po wypadku dowiedziałam się, że kierowca, który w nas wjechał dostał tylko mandat i punkty, sprawa jest zamknięta. Poszłam na najbliższy komisariat i złożyłam zeznania, przedstawiając kartę informacyjną ze szpitala. Miało to zostać przesłane na komistariat, z którego przyjechała policja na miejsce „kolizji”. Po dwóch dniach zadzwonił do mnie policjant z komisariatu, na który trafiły już te dokumenty i poinformował, że kierowca został ukarany aż 500 zł mandatu i dostał 6 punktów, a my „przecież i tak dostaniemy odszkodowanie”, dał mi 2 dni na odpowiedź, powiedział, że mam dwie opcje: albo to zostawić tak, jak jest, albo „znając polskie sądy sprawa będzie się ciągnęła minimum 10 miesięcy” a oni nie mają żadnych pomiarów ani zdjęć z miejsca kolizji, bo przecież nic nikomu się nie stało. Dodał, że rozmawiał z biegłym lekarzem i że część „złamanych mostków” nie kwalifikuje się jako uraz powyżej 7 dni.
    Udałam się do lekarza medycyny sądowej, który po obdukcji opisał moje obrażenie jako uraz średni powyżej 7 dni. Dowiedziałam się od prawnika, że przekwalifikowanie kolizji na wypadek wcale nie jest takie proste i że dla własnego spokoju lepiej to zostawić. I taki już miałam zamiar, nie doniosłam obdukcji na komisariat, chociaż uważam, że ten człowiek mógł zabić trzy osoby i powinien ponieść za to konsekwencje.
    Ponownie zadzwoniono do mnie z komisariatu (ten sam pan), powiedziałam, że proszę o kontakt korespondencyjny, bo nie moge zweryfikować, czy ten pan jest tą osobą, za którą się podaje. Pan policjant skomentował, że „to chyba jakiś żart”, powiedział, że chciał załatwić to po ludzku, żeby mi ułatwić, pożegnał się i odłożył słuchawkę niedopuszczając mnie do głosu.

    Kiedy czytam wypowiedzi osób wyżej widzę, że nawet kiedy nikt nie ucierpiał fizycznie, nie miał złamań, to policja zabierała prawo jazdy na kilka dni, albo nie kończyła sprawy od razu mandatem, tylko kazała czekać na wezwanie. Jestem bardzo rozgoryczona z tego, jak został potraktowany nasz przypadek, w aucie, którym jechaliśmy, została orzeczona szkoda całkowita, ja będę przez całe życie cierpieć z powodu poobijanego kręgosłupa, pozostałe osoby, które jechały również, a człowiek, który wyrządził nam tak dużą krzywdę zapłacił mandat i zakończył sprawę.

    Nie wiem w zasadzie o jaką pomoc chcę poprosić. Jak może rozwinąć się dalej ta sprawa? Czy faktycznie to takie trudne, aby przekwalifikować tę kolizję na wypadek?

    Będę wdzięczna za jakąś podpowiedź, komentarz. Dziękuję z góry i pozdrawiam.

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      na wstępie należy zaznaczyć, iż sprawa nie jest wcale zakończona. Bardzo często w tego typu sprawach dzieje się tak, że dopiero po jakimś czasie występują obrażenia bezpośrednio związane z wypadkiem. Dodatkowo należy podkreślić, iż czasami dzieje się tak, że jedno zachowanie wypełnia znamiona wykroczenia i przestępstwa i tak też było w tej sprawie, czyli sprawca kolizji został ukarany za wykroczenie stworzenia niebezpieczeństwa w ruchu drogowym ale nie został ukarany za przestępstwo spowodowania wypadku drogowego. W związku z tym jeżeli doznała Pani obrażeń powyżej 7 dni, powinna Pani złożyć do prokuratury właściwej dla miejsca popełnienia przestępstwa zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 177 par 1 k.k. Wniosek taki powinien zawierać opis całej sytuacji oraz powinna Pani dołączyć opinię lekarza, która potwierdza obrażenia powyżej 7 dni. Po złożeniu takiego wniosku prokuratura będzie mogła odmówić wszczęcia, umorzyć postępowanie po przeprowadzeniu czynności lub przedtawić zarzuty sprawcy i skierować akt oskarżenia do Sądu.

  82. K. pisze:

    Witam, moja sprawą dotyczy potrącenia pieszego. Dziś niestety bylam sprawca wypadku pieszy szedł „na szage” po przejściu dla pieszych byl pod wpływem alkoholu (jeśli się nie myle 0.7 promila) ją byłam trzezwa. Pieszy wpad na maskę rozbijając szyble z prawej strony. Kpletnie nie zauważyła go przy przejściu było ciemno a on ubrany był na czarno. Z tego co wiem ma złamany nos zbity barg i rozcięta głowę. Mi zabrano prawo jazdy i dowód rejestracyjny wiem że sprawą idzie do sądu. Jaką kara mi za o grozi? Dodam że nie mam żadnych innych mandatów i prawo jazdy od 3 lat.

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      z Pani opisu wynika, iż jest Pani oskarżona o spowodowanie wypadku drogowego z art. 177 par 1 k.k. Za to przestępstwo grozi Pani kara pozbawienia wolności do lat 3, kara grzywny oraz ewentualnie zakaz prowadzenia pojazdów na okres od 1 roku do 10 lat. Jeżeli przyzna się do Pani do zarzucanego czynu, wówczas najlepiej jest powalczyć o warunkowe umorzenie postępowania karnego aby pozostała Pani osobą niekaraną za przestępstwo. Jednakże jak się Pani nie przyznaje do czynu, wówczas należy powołać biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych aby ocenił kto był sprawcą całego zajścia.http://wypadkidrogowe.info/wp-admin/edit-comments.php#comments-form

  83. Ala pisze:

    Witam. Ponad miesiąc temu miałam kolizję drogową przy skręcie w lewo nie ustąpiłam pierwszeństwa pojazdowi (skuter) z przeciwnej strony. Pani jadąca uderzyła z bok. Wezwałam policję i pogotowie, poszkodowana została przewieziona do szpitala na obserwację.Na miejscu policja sprawdzała stan trzeźwości obie byłyśmy trzeźwe. Okazało się że pani miała połamane żebra, ale prawdopodobnie wyszła po 6 dniach do domu. A jaki jest ciąg dalszy tej sprawy to nie wiem ponieważ nie poinformowano mnie o dalszych działaniach, dziś dzwoniłam na policję chcąc czegoś się dowiedzieć, i prawdopodobnie jest to określone jako przestępstwo. Moje pytanie jest następujące: Jakie czekają mnie konsekwencje? Czy rzeczywiście czeka mnie sprawa sadowa, czy powinnam wynająć adwokata, jak w tej sprawie się zachowywać. Czy ta pani może dobiegać się ode mnie jakiegokolwiek odszkodowania. Czy mogę liczyć na łagodny wyrok sądu? Dodam jeszcze że nigdy nie byłam karana, i nie zniosę tej myśli że mogłabym trafić do aresztu. Bardzo proszę o odpowiedz ponieważ bardzo pomoże mi jakakolwiek pomoc specjalisty. Pozdrawiam.

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      w przypadku połamanych żeber Pani sprawa zostanie zakwalifikowana jako przestępstwo z art. 177 par 1 k.k. Natomiast co do Pani odpowiedzialności karnej to uspokajam, ponieważ żaden Sąd nie powinien wobec Pani orzekać wyroku pozbawienia wolności bez warunkowego umorzenia. Bez Pani aktywnego działania Sąd może orzec wobec Pani karę pozbawienia wolności w zawieszeniu, karę grzywny, ewentualnie obowiązek naprawienia szkody, którą poniosła osoba pokrzywdzona oraz koszty sądowe. Niemniej jednak wyrok skazujący w mojej ocenie byłby dla Pani bardzo niekorzystnym rozwiązaniem, ponieważ dużo lepszym rozwiązaniem byłby dla Pani wyrok warunkowo umarzający postępowanie karne. W przypadku warunkowego umorzenia pozostanie Pani osobą niekaraną za przestępstwo. Jednakże najlepszym rozwiązaniem było dla Pani umorzenia postępowania karnego na podstawie art. 59a k.k., który stanowi, że …sprawa…który pojednał się z pokrzywdzonym, w szczególności w wyniku mediacji i naprawił szkodę lub zadośćuczynił wyrządzonej krzywdzie, umarza się na wniosek pokrzywdzonego postępowanie karne. Powyższe oznacza, że jeżeli zadośćuczyni Pani pokrzywdzonemu to na jego wniosek może być umorzone postępowanie karne.

  84. Przemek N. pisze:

    Witam.
    Miesiąc temu, byłem sprawcą kolizji, mianowicie wymusiłem pierwszeństwo wyjeżdżając z drogi podporządkowanej zostałem uderzony w lewy bok przez inną kierującą. była wezwana karetka pogotowia, straż pożarna i policja. Nikt nie był poszkodowany. policja zatrzymała mi prawo jazdy. Tydzień temu otrzymałem pismo z Sądu w Ciechanowie żeby się zgłosić po odbiór prawa jazdy. Przy odbieraniu poinformowano mnie że niebawem odbędzie się rozprawa.
    Proszę o informację jakich konsekwencji mogę się spodziewać.

    • Adwokat Mariusz Stelmaszczyk pisze:

      Witam, fakt zarządzenia przez Sąd w Ciechanowie zwrotu Panu dokumentu prawa jazdy jest bardzo dobrym sygnałem. Oznacza bowiem, że Sędzia Sadu rejonowego w Ciechanowie ocenił za mało prawdopodobne wobec Pana orzeczenie zakazu prowadzenia pojazdów. Wówczas zostaje jedynie grzywna, która zależy od wielu czynników, między innymi okoliczności popełnienia wykroczenia i wysokości pana dochodów, ale zazwyczaj wynosi od 1000 do 1500 zł. Skoro nie kwestionuje Pan popełnienia wykroczenia spowodowania zagrożenia w komunikacji z art.86 par. 1 k.w., to powinien Pan rozważyć złożenie do Sądu mniej więcej 1-2 tygodnie przed rozprawą wniosku o dobrowolne poddanie się karze, w którym zaproponuje Pan kare grzywny,np. 1000 zł. jest Pan obwiniony o popełnienie wykroczenia, a nie przestępstwa, a więc nie grozi Panu wpis do Krajowego Rejestru Karnego.

  85. Bogusław pisze:

    Witam.Moja żona będąc w pracy i wykonując czynności związane z pracą została potrącona przez jednego z właścicieli firmy w której pracuje na dodatek sprawca nie miał prawa jazdy ponieważ prędzej mu je odebrano za przekroczoną liczbę punktów.Doznała urazu głowy jest złamana lub pęknięta kość potylicy ,wstrząs mózgu , utrata przytomności i będzie w szpitalu 7 dni i na pewno prętko do pracy nie wróci ,a sprawą zajęła się policja i prawdopodobnie prokurator .Proszę o informację co dalej czeka moją żonę czy będzie musiała brać udział w sprawie sądowej ,czy aby otrzymać jakieś zadośćuczynienie za poniesioną krzywdę trzeba założyć osobną sprawę , po jakim czasie może starać się o odszkodowanie no i nie wiadomo co będzie jak wróci do pracy, wypadek spowodował współwłaściciel firmy w którym pracuje żona .Za informację z góry dziękuję.

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      tutaj muszę Pana zmartwić, ponieważ Pana żona będzie co najmniej świadkiem i zarazem pokrzywdzoną. Dodatkowo może występować w charakterze oskarżyciela posiłkowego i działać w sprawie jak prokurator. Jednakże funkcjonariusze policji przesłuchają Pana żonę jak będzie na to gotowa, a o tym kiedy to się stanie decyduje lekarz prowadzący. Natomiast co do odszkodowania oraz zadośćuczynienia to już na tym etapie może Pana żona zgłosić do ubezpieczyciela szkodę z tytułu potrącenia z OC sprawcy całego zdarzenia. W tym celu należy uzyskać dane ubezpieczyciela kierowcy w tym nr polisy i już działać w celu odszkodowania i zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

  86. Zyta pisze:

    Dzień dobry ,miałam starcie na rondzie z motocyklistą, nic mu się nie stało mówił żenoga boli ale nie chciał jechać do szpitala 2razy pytałam ,wziął 150zł niby błotniki pęknięty ,odjechał o własnych siłach , nie wziął moich danych jedyne co to chyba numery ale nie jestem pewna , nie było oświadczenia spisanego, na to wszystko mam świadka też bo jechałam zze znajomą .czy teraz ten facet może się ubiegać o więcej pieniędzy powiedzieć że ta noga jest bardziej naruszona A może nie koniecznie to będzie w skutek wypadku .dziękuję bardzo za odpowiedź

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      pokrzywdzony w kolizji drogowej może się domagać odszkodowania lub zadośćuczynienia albo jednego i drugiego na dwa sposoby. Po pierwsze jeżeli pokrzywdzony poniósł obrażenia powyżej 7 dni, może złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art 177 par 1 k.k., w którym będzie występował w charakterze pokrzywdzonego. W związku z tym mógłby się domagać na podstawie art. 46 k.k. obowiązku naprawienia szkody lub zadośćuczynienia.

      Drugą drogą jest złożenie pozwu cywilnego o odszkodowanie lub zadośćuczynienie z tytułu czynu niedozwolonego. Sąd po przeprowadzeniu postępowania dowodowego oceni w jakim stopniu Pani się przyczyniła do kolizji lub wypadku oraz czy zachowanie pokrzywdzonego także przyczyniło się do zaistniałego zdarzenia drogowego i wtedy oceni wysokość odszkodowania lub zadośćuczynienia.

  87. Bogdan pisze:

    Dzień dobry.
    W miesiącu maju 2015 potrąciłem rowerzystę który doznał urazu powyżej 7 dni.
    W związku z tym sprawę rozpatrywał sąd i dostałem wyrok w zawieszeniu na 2 lata + 1000 złotych grzywny + opłaty sądowe. Policja nie wręczyła mi mandatu ani nie poinformowała o żadnych punktach karnych. Dostałem jednak pismo od Komendanta Policji że w związku z wypadkiem zostało mi dopisane 10 pkt karnych, co w sumie przekroczyło limit 24pkt.
    Czy możliwe jest nałożenie punktów bez powiadomienia mnie o takim fakcie oraz czy to nie jest podwójne karanie za jedno przestępstwo ? Oczywiście dostałem powiadomienie o ponowne sprawdzenie kwalifikacji (a posiadam wszystkie kategorie).
    Bardzo proszę o odpowiedź czy jest to zgodne z prawem

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      niestety nie mam dla Pana dobrej wiadomości, ponieważ przypisanie Panu 10 punktów było zgodne z prawem. Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 25 kwietnia 2012 r. w sprawie postępowania z kierowcami naruszającymi przepisy ruchu drogowego kierowcy, który popełni przestępstwo drogowe z art. 177 par 1 k.k. zostanie przypisanych na jego konto 10 punktów karnych. Sam fakt niepoinformowania Pana o tym nie jest okolicznością, która uniemożliwiłaby Panu przypisanie w/w punktów karnych. Oznacza to, że musi Pan ponownie zdać egzamin teoretyczny i praktyczny aby nie zostały Panu cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami.

      • Bogdan pisze:

        Dziękuję za wyjaśnienie.
        Mam jednak jeszcze wyjście, ponieważ uczestniczyłem w kursie i zmniejszyłem ilość punktów o 6 bezpośrednio po wypadku. Z informacji internetowych dowiedziałem się, że powinny mi zostać odjęte w następnym dniu po szkoleniu. I z tego co wyczytałem był wyrok sądu w Gliwicach w takim samym przypadku jak mój, który został rozstrzygnięty na korzyść kierowcy. Więc moja sytuacja chyba nie jest beznadziejna.

  88. Tatiana pisze:

    mam pytanie: byłam sprawdzą kolizji i dostałam mandat i punkty karne (art. 86 & 1) . poszkodowany wyszedł ze szpitala tego samego dnia ale ma 4 dni zwolnienia. czy mimo przyjęcia mandatu policja może skierować sprawę do sądu ?

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      czasami zdarza się tak, iż po jakimś czasie wychodzi, iż pokrzywdzony w wypadku doznaje obrażeń ciała powyżej 7 dni, czyli sprawca popełnił przestępstwo spowodowania wypadku drogowego z art. 177 par 1 k.k. W tym miejscu należy zaznaczyć, iż jedno zachowanie powodujące wypadek drogowy, wypełnia także znamiona wykroczenia spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym z art. 86 par 1 k.w. Oznacza to, że sprawca na początku zostaje ukarany mandatem karnym za wykroczenie, a w późniejszym czasie zostaje wezwany w charakterze podejrzanego za spowodowanie wypadku drogowego. Taka (nazwijmy to) praktyka organów ścigania jest jak najbardziej trafna, ponieważ jak opisałem wcześniej jedno zachowanie może wypełnić znamiona wykroczenia oraz przestępstwa.

      Podsumowując i odpowiadając na Pani pytanie sprawa może trafić do Sądu za spowodowanie wypadku drogowego mimo tego, że sprawca otrzymał mandat za wykroczenie drogowe.

  89. Iza pisze:

    Witam,
    16.12.2015 mąż doprowadził do kolizji wymuszając pierwszeństwo. Była karetka, policja i przyjechała drogówka aby wszystko pomierzyć. Uczestniczyły w kolizji 4 samochody- nasz, samochód drugiego uczestnika ruchu drogowego oraz dwa na parkingu. Mąż był sam w samochodzie, drugi uczestnik również. Po wejściu do karetki maz jak i poszkodowany powiedział że nic mu nie jest i nie chcą jechac do szpitala. Po czasie przyjechali rodzice poszkodowanego i kazali ponownie wzywać karetkę bo ich syn jest w szoku i na pewno cos mu jest. Pogotowie przyjechało i go zabrali. Po pewnym czasie wrócił na miejsce zdarzenia i powiedzial ze stwierdzili tylko lekkie stłuczenie żeber. Mąż otrzymał mandat 400 zl i 6 pkt. Na następny dzień mąż pojechał do szpitala bo źle się czuł i spotkał na miejscu tego chłopaka z mamą. Nie rozmawiali. Na następny dzień mąż spotkał ponownie chłopak z kołnierzem na szyi- nie rozmawiali. Zaznaczam ze nasz samochód i jego nadają się do kasacji. My mieliśmy OC, AC i NNW. Czy możemy spać spokojnie, że sprawa jest zamknięta. Czy chłopak może dodatkowe posadzić męża o uszczerbek na zdrowiu choc w dniu zdarzenia widział go lekarz z pogotowia oraz był w szpitalu i nic mu nie było? Czy kolizja może przejść w wypadek? Co może nam grozić?

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      niestety jest bardzo ciężko na obecnym etapie postępowania stwierdzić czy Pani mąż spowodował wypadek drogowy. Jeżeli biegły z zakresu medycyny sądowej zaopiniuje, że obrażenia jakich doznał chłopak były powyżej 7 dni, wówczas Pani mężowi będzie postawiony zarzut z art. 177 par 1 k.k. za który grozi kara pozbawienia wolności do lat 3. Jednakże w tego typu sprawach można się starać o warunkowe umorzenie postępowania aby Pani mąż pozostał osobą niekaraną za przestępstwo albo postarać się o umorzenie postępowania zgodnie z art. 59a k.k. który stanowi, że Jeżeli przed rozpoczęciem przewodu sądowego w pierwszej instancji sprawca, który nie był uprzednio skazany za przestępstwo umyślne z użyciem przemocy, pojednał się z pokrzywdzonym, w szczególności w wyniku mediacji i naprawił szkodę lub zadośćuczynił wyrządzonej krzywdzie, umarza się, na wniosek pokrzywdzonego, postępowanie karne o występek zagrożony karą nieprzekraczającą 3 lat pozbawienia wolności, a także o występek przeciwko mieniu zagrożony karą nieprzekraczającą 5 lat pozbawienia wolności, jak również o występek określony w art. 157 § 1. Oznacza to, że po pojednaniu się z pokrzywdzonym oraz zadośćuczynieniu mu za doznaną krzywdę, umarza się postępowanie na jego wniosek.

  90. Jolanta pisze:

    Witam

    spowodowałam kolizję drogową w pierwszych dniach października. Wymusiłam pierwszeństwo.Policja sprawdziła trzeźwość ,otrzymałam mandat 500zł i 6 punktów .Nikt nie ucierpiał , nie było karetek, sprawdzania prędkości… nic.
    Dziś otrzymałam wezwanie na komisariat art 177.1
    Czy jeżeli zostałam ukarana, coś jeszcze może mi grozić ?
    Jak długo od zajścia można przekwalifikować kolizje na wypadek drogowy ?
    Pozdrawiam

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      zapewne po pewnym czasie okazało się, że pokrzywdzony doznał obrażeń ciała powyżej 7 dni w związku z wypadkiem. Niestety takie sytuację się zdarzają, ponieważ pewne dolegliwości związane z wypadkiem wychodzą po pewnym czasie. Na wstępie pragnę wyjaśnić, iż Pani zachowanie czyli spowodowanie zdarzenia drogowego wypełniło znamiona kolizji drogowej, za którą została Pani ukarana mandatem karnym oraz wypadku drogowego, który to jest przestępstwem z art. 177 par 1 k.k. Pani została ukarana za wykroczenie a nie za przestępstwo w związku z tym jest Pani wzywana na komendę w celu złożenia wyjaśnień. Za ty przestępstwo grozi Pani kara pozbawienia wolności do lat 3, kara grzywny oraz ewentualnie zakaz prowadzenia pojazdów. Niemniej jednak proszę się nie denerwować, ponieważ najlepszym dla Pani rozwiązaniem będzie warunkowe umorzenie postępowania karnego. Jeżeli Sąd warunkowo Pani umorzy postępowanie karne wówczas pozostanie Pani osobą niekaraną za przestępstwo.

      Natomiast co do przedawnienia karalności za przestępstwo spowodowania wypadku drogowego to termin ten wynosi 10 lat od daty jego popełnienia. Jednocześnie pragnę zauważyć, iż podałem Pani termin w obowiązującym aktualnie stanie prawnym. W sejmie jest już projekt, który terminy przedawnienia ma wydłużyć.

  91. bbaaqq pisze:

    Witam
    Mój brat trzeźwy stracił panowanie nad pojazdem i wypadł z drogi. Auto dachowalo w wyniku czego pasażer ma złamane 2 kręgi… Chciałbym wiedzieć co grozi kierowcy i jak sprawy tego typu zazwyczaj są rozpatrywane. Dodam że kierowca wcześniej nie był karany a prędkość pojazdu prawdopodobnie była za wysoka

    Domniemam że napewno będzie uszczerbek ponad 7-mio
    Dniowy…

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      jeżeli wina i sprawstwo Pana brata nie jest kwestionowana, wówczas w tego typu sprawach najlepszą drogą będzie mediacja, a w przypadku pozytywnego jej rozstrzygnięcia umorzenie postępowania na podstawie art. 59a k.k. Powyższy artykuł wszedł w życie 01 lipca 2015 roku i stanowi on, że Jeżeli przed rozpoczęciem przewodu sądowego w pierwszej instancji sprawca, który nie był uprzednio skazany za przestępstwo umyślne z użyciem przemocy, pojednał się z pokrzywdzonym, w szczególności w wyniku mediacji i naprawił szkodę lud zadośćuczynił wyrządzonej krzywdzie, umarza się, na wniosek pokrzywdzonego, postępowanie karne o występek zagrożony karą nieprzekraczającą 3 lat pozbawienia wolności… Powyższe oznacza, że jeżeli Pana brat i pokrzywdzony wyrażą zgodę na mediację, która zakończy się sukcesem czyli sprawca zadośćuczyni za doznaną krzywdę i pokrzywdzony złoży wniosek o umorzenie, wówczas organ, który prowadzi sprawę umorzy to postępowanie.

      Natomiast jeżeli mediacja nie zakończy się sukcesem, wówczas najlepiej będzie wnosić o warunkowe umorzenie postępowania karnego aby Pana brat pozostał osobą niekaraną za przestępstwo.

  92. Piotr pisze:

    Witam
    Moja siostra jadąc samochodem straciła panowanie i wpadła do rowu. Jechała z koleżanką i kolegą. Nikomu nic się się stało lecz koleżanka zemdlała. Teraz przyszedł list o wszczęciu postępowania w sprawie spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Co jej grozi. Wspomnę jeszcze ze wszyscy są bardzo dobrymi znajomymi i chcą dla mojej siostry jak najlepiej.
    Proszę o szybką odpowiedź

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      zachowanie stworzenia zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym jest wykroczeniem i zostało uregulowane w art. 86 par 1 k.w. Za to wykroczenie grozi 6 pkt karnych, kara grzywny oraz fakultatywnie zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych od 6 miesięcy do 3 lat. Pisząc fakultatywnie mam na myśli, że Sąd może ale nie musi orzec zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.

  93. Kazik pisze:

    Witam. Kilka dni temu wyjeżdżałam z ulicy podporządkowanej , wymusiłam pierwszeństwo przez co samochód jadący z pierwszeństwem wpadł w poślizg i uderzył w barierkę przy drodze. Ta nie uległa zniszczeniu, delikatny ślad lakieru auta został. Spisaliśmy oświadczenie o mojej winie. Uznaliśmy ze skoro barierka nie uległa zniszczeniu to nie ma sensu wzywać policji oczywiście nic sie nikomu nie stało. Jak będzie dalej wyglądać sprawa. Czy ubezpieczyciel może zażądać oględzin miejsca i obarczyć mnie jakimiś kosztami dodatkowymi?

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      ubezpieczyciel może od Pana żądać zwrotu wypłaconego odszkodowania w przypadku spowodowania kolizji pod wpływem alkoholu lub w przypadku braku posiadania uprawnień do kierowania pojazdami. W innym przypadku ubezpieczyciel nie może żądać od Pana zwrotu wypłaconego świadczenia, ponieważ przeczyłoby to z zasadą ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Natomiast co do dokumentów to ubezpieczyciel no wzorze może żądać szkicu miejsca zdarzenia, natomiast nie może żądać od Pana dodatkowych kosztów.

  94. Kamil pisze:

    Witam.
    Kilka dni temu na przejściu dla pieszych została potrącona moja siostra. Przechodziła zgodnie z przepisami i pod koniec przejścia została potrącona przez samochód osobowy. Sprawca twierdzi, że nie zauważył jej. W szpitalu przebywała 5 dni, w związku z czym zdarzenie to zostało zakwalifikowane jako wykroczenie (po opinii biegłego z Policji) i przekazane do Wydziału Ruchu Drogowego. Obrażenia to skręcenie kolana (wstępne rozpoznanie) i orteza, 5 szwów w okolicy skroni, uszkodzenie siekacza górnego prawego, wstrząśnienie mózgu(nie wspominając o poobijaniu na całym ciele, które się nie wlicza). Czy można teraz doprowadzić do uznania przestępstwa ( gdyż zaświadczenie o zwolnieniu z zajęć uczelnianych jest na 19 dni(a na pewno będzie przedłużone), szwy będą zdejmowane po 8 dniach od wypadku, pozbawienie możliwości edukacji, uprawiania sportu itd.) i jaki jest czas na odwołanie od decyzji policji. Nadmienię, że nie mieliśmy jeszcze wglądu do akt policyjnych. Pozdrawiam

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      jeżeli uważa Pan, że obrażenia jakie poniosła Pana siostra spowodowały u niej obrażenia powyżej 7 dni, wówczas należy wnieść do organu prowadzącego postępowanie wniosek dowodowy o opinię uzupełniającą lekarza biegłego z medycyny sądowej. Do wniosku należy dołączyć wszelką dokumentacją medyczną, która wskazuje, że obrażenia powstałe wskutek wypadku trwają dłużej jak 7 dni. Jeżeli biegły po zapoznaniu się z nową dokumentacją medyczną oceni, że jednak obrażenia były powyżej 7 dni, wówczas przeciwko sprawcy zostanie skierowany akt oskarżenia o popełnienia przestępstwa spowodowania wypadku drogowego.

  95. Iwona Dudek pisze:

    Witam proszę o pomoc !!!!
    Mąż potrącił pieszą na rowerze we wtorek. Kobieta została odwieziona do szpitala . Na miejscu była policja . spisali dane i policja pojechała sprawdzić co wykazały badania tej kobiety .po dwóch godzinach policja skontaktowała sie z mężem ze wyniki badań nie potwierdzają zadnych poważnych uszkodzeń ciała i ze kobieta została wypuszczona do domu. mąż dostał mandat . dziś w piątek zadzwoniła do męża pani która twierdz ze jet córką poszkodowanej. i ze jej mam ma zastawki i wczoraj trafiła z wysoką gorączką i wstrząsem mozgu do szpitala po tym wypadku wtorkowym
    i chce od nas polubowne odszkodowanie. bo nie mają ochoty włoczyc sie po sądach. ize w niedziele zadzwonią ile chcą pieniedzy co robić

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      jeżeli Pani mąż poczuwa się do winy i osoby najbliższe dla poszkodowanej kobiety żądają jakiegoś odszkodowania lub zadośćuczynienia, wówczas proszę im podać informację w jakim towarzystwie ubezpieczony był samochód i skierować ich właśnie do tego zakładu ubezpieczeń. Polisa OC właśnie ma służyć takim żądaniom i to ubezpieczyciel będzie podejmował decyzję czy roszczenie jest zasadne czy też nie.

  96. Aleksandra pisze:

    Bardzo proszę o pomoc
    28.05.2016 byłam uczestnikiem zdarzenia drogowego – przy włączaniu się do ruchu (wyjazd z utwardzonego parkingu) spojrzałam w lewo i prawo – mój pas był pusty więc podjęłam manewr skrętu w prawo. Czy zaczęłam ruszać w między czasie kierowca TIR-a rozpoczął wyprzedzanie na podwójnej ciągłej i ze znaczną prędkością. W ostatniej chwili zahamowałam, ale w wyniku zdarzenia TIR uderzył od prawej strony w nasze auto. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał poza moją mamą, która ma rozciętą głowę (4 szwy). Policja wstępnie zakwalifikowała zdarzenie jako kolizję uznając mnie wyłącznym sprawcą zdarzenia, ale obecnie próbuje przerobić zdarzenia na wypadek (zwrócono się o opinie do biegłego lekarza). Z informacji Policji wynika, ze będą robić wszystko, aby sprawa trafiła do sądu. Tymczasem zgodnie z K.K. w przypadku gdy pokrzywdzonym jest osoba najbliższaa ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.
    Kierowca TIR-a to obcokrajowiec. Po zdarzeniu zostałam przewieziona do szpitala na badania. Policja nie przesłuchała mnie oraz nie zaproponowano mandatu. Dodam, że do zdarzenia doszło w znacznej odległości od miejsc zdarzenia.
    Proszę o pomoc, co zrobić w takiej sytuacji. Czy mam jakiś wpływ na działania Policji?

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      w tej sytuacji aby policja i prokuratura mogły przedstawić zarzut, muszą uzyskać zgodę Pani osoby najbliższej na ściganie. Jeżeli takiego wniosku nie będzie, wówczas sprawa powinna zostać umorzona. Jednakże proszę zauważyć, iż nie musi być wniosku o ściganie jeżeli pokrzywdzony poniósł śmierć lub doznał ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

      • Aleksandra pisze:

        Mama czuje się dobrze – ma już zdjęte opatrunki, wiec nie może być mowy o śmierci albo ciężkim uszczerbku.
        Niemniej jednak wydaje mi się dziwne, po co Policja zadaje sobie tyle trudu jeśli sprawa ma się skończyć umorzeniem postępowania. Dlaczego nie potraktują tego jako zwykłą kolizję tylko bawią się w powołanie biegłego lekarza? Przecież to są dodatkowe koszty, które w mojej ocenie nic nie wnoszą do sprawy. Poza tym, dlaczego ja jestem wyłącznym sprawcą, skoro kierowca TIRa wyprzedzał w niedozwolonym miejscu, czego nie mogłam przewidzieć? Policja zdaje się być jednak głucha na te argumenty i mam wrażenie, że brnie w jakąś ślepą uliczkę. Poza tym, dlaczego nie zostałam przesłuchana, skoro w opinii Policji jestem winna. Czy to standardowe działania, czy jakieś wypaczenia organu ścigania?

  97. Anna pisze:

    Dzień dobry. Zostałam oskarżona o zarysowanie auta stojącego obok mnie na parkingu. Pokazano mi nagranie z monitoringu, na którym widać, jak wyjeżdżam z miejsca parkingowego, ale nie widać momentu rzekomej kolizji (zasłaniają inne samochody). Policjant pokazał mi też zdjęcia uszkodzonego auta. Jestem pewna, że to nie ja spowodowałam tę kolizję, ponieważ moje auto nie jest uszkodzone, poza tym posiadam pełne ubezpieczenie i gdybym była sprawcą, nic by mi nie zależało, aby pokryć szkodę. Uszkodzone auto to 20-letni zardzewiały matiz, te zarysowania mógł mieć już wcześniej. Odmówiłam przyjęcia mandatu i policjant powiedział, że kieruje sprawę do sądu. Będę wdzięczna za podpowiedź, czy taka sprawa w ogóle będzie rozpatrywana przez sąd i co mam w tej sytuacji zrobić. Mam podejrzenie, że właściciel matiza chce sobie wyremontować auto na mój koszt.

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      jeżeli sprawa trafi do Sądu wraz z wnioskiem o ukaranie, wówczas powinna Pani złożyć wniosek dowodowy o powołanie biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych, który na podstawie materiału dowodowego w tym nagrania z monitoringu oraz zarysowań na samochodach (u Pani brak jest uszkodzenia) oceni czy Pani mogła uszkodzić pojazd marki daewoo matiz. Jeżeli biegły oceni, że to nie Pani wówczas powinna być Pani uniewinniona od zarzucanego wykroczenia.

      • Anna pisze:

        Dziękuję bardzo za odpowiedź. Przypuszczam, że koszt naprawy tego uszkodzenia będzie znacznie mniejszy niż koszt pracy eksperta 🙂 Który zresztą będzie miał utrudnione zadanie, z uwagi na upływ czasu (rzekoma kolizja zdarzyła się 2 miesiące temu). Bardziej interesuje mnie to, czy sądy rzeczywiście rozpatrują sprawy o tak znikomej szkodliwości i trudne do udowodnienia?

  98. dominika05 pisze:

    dzień dobry. ostatnio miałam kolizję z pewną panią,ona podała mi swoje dane i odjechała twierdziąc że się śpieszy, nie wezwałam policji, pani przyznała się że to ona uderzyła podczas rozmowy telefonicznej ale teraz chce zrzucić winę na mnie i prosi abym podpisała protokół w którym przyznaje się do winy, co zrobić?

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      w tej sytuacji powinna Pani zgłosić sprawę (zawiadomienie o możliwości popełnienia wykroczenia) na komisariat Policji, który jest właściwy miejscowo dla popełnionego wykroczenia. W zawiadomieniu powinna Pani podać w szczegółach okoliczności zdarzenia, dane osoby, która spowodowała kolizję oraz wszelkie dowody na potwierdzenie faktu kolizji (zdjęcia itp.). Funkcjonariusze po przeprowadzeniu postępowania dowodowego tj. przesłuchania Pani w charakterze świadka oraz drugiej Pani powinna postanowić czy skierować wobec drugiego kierowcy wniosek o ukaranie do Sądu.

  99. dominika05 pisze:

    dzień dobry. ostatnio miałam kolizję z pewną panią,ona podała mi swoje dane i odjechała twierdziąc że się śpieszy, nie wezwałam policji, pani przyznała się że to ona uderzyła podczas rozmowy telefonicznej ale teraz chce zrzucić winę na mnie i prosi abym podpisała protokół w którym przyznaje się do winy, co zrobić?

  100. Łukasz pisze:

    Witam, w październiku miałem wypadek, na łuku drogi kierowca ciężarówki uderzył w bok mojego samochodu, doznałem dość poważnych obrażeń, połamania żeber, przebicia płuca oraz potłuczeń i rozcięć ciała, było również ryzyko urazów wewnętrznych. Kierowca ciężarówki z początku twierdził, że nie zadziałały hamulce w sposób prawidłowy, z biegiem czasu (miał zatrzymane prawo jazdy, ale po pożaleniu się do sądu zostało mu zwrócone) uznał, że ja jestem winien i nie przyznaje się do winy. Z informacji policyjnej wynikało, że biegli uznali kierowcę ciężarówki za sprawcę, z informacji, którą dostałem kilka dni temu z prokuratury wynika, że w sprawie sądowej będę traktowany jako pokrzywdzony, natomiast tamten kierowca będzie oskarżany. Teraz moje pytanie, czy po opinii biegłych w toku postępowania dowodowego ten kierowca ma jakieś szanse uniknąć skazania go jako winnego oraz czy powinienem jako pokrzywdzony rozejrzeć się za adwokatem i czy składać wniosek, żeby być oskarżycielem posiłkowym. Nadmienię, że ZUS wstrzymał postępowanie wypłaty jednorazowego odszkodowania do zakończenia postępowania oraz z ubezpieczenia sprawcy oczywiście nie ma co liczyć póki nie ma sprawcy. Bardzo będę wdzięczny za odpowiedź.

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      bardzo ciężko jest ocenić czy sprawca wypadku może uniknąć odpowiedzialności nie znając akt sprawy. Jednakże jeśli w sprawie były dwie opinie biegłych, którzy uznali, że wina leży po stronie kierowcy ciężarówki, wówczas doświadczenie zawodowe wskazuje, że prawdopodobnie poniesie on odpowiedzialność karną. Natomiast co do działania w charakterze oskarżyciela posiłkowego to zawsze lepiej jest aktywnie działać i bronić swoich spraw. Po za tym działanie w charakterze oskarżyciela posiłkowego spowoduje, że Sąd będzie Pana informował o terminach rozpraw.

  101. Zbyszek pisze:

    Dzień dobry, mam pytanie w związku ze zdarzeniem, które miało miejsce 2 tygodnie temu. Jadąc dwupasmową drogą w mieście prawym pasem musiałem zmienić pas ruchu na lewy, bowiem na prawym pasie w niewielkiej odległości włączał się pojazd do ruchu. Po zmianie pasa chciałem go wyprzedzić i zjechać ponownie na prawy pas. Jednak popełniłem błąd i za bardzo skoncentrowałem się na lusterku prawym i nie zauważyłem iż pojazdy przede mną zwolniły. Wskutek tego, bez hamowania, uderzyłem w tył pojazdu, a ten w następny. W kolizji uczestniczyły 3 pojazdy i pięć osób. Niestety, okazało się że starszy Pan (76lat), który jechał w moim pojeździe na tylnym siedzeniu z prawej strony doznał obrażeń (złamane 2 żebra oraz ręka). Reszta osób w jakikolwiek sposób, nawet najmniejszy, nie ucierpiała w wypadku. Poszkodowany został przewieziony do szpitala i po dwóch dniach wyszedł z ręką na temblaku (przeszedł operację nastawiania – zadrutowania). Mam pełną świadomość, że wina jest moja. W rozmowie z Poszkodowanym, okazało się że odniósł tak duże obrażenia bo odpiął (nie zapiął) pasy bezpieczeństwa. Dlatego nie ma pretensji do mnie, bo wie że sam sprokurował taką sytuację. Natomiast mam ważne pytanie. Czy w tej sytuacji zdarzenie to oceniane będzie jako kolizja czy wypadek, gdy pasażer nie zapiął pasów i nie ma pretensji o wypadek. Policjant na miejscu zdarzenia nie zabrał mi prawa jazdy, natomiast obecnie czekam na rozwój sytuacji. Nie śpiąc po nocach… Czy istnieje możliwość nie przeprowadzania procedur sądowych, gdy Poszkodowany oświadczy, że nie rości sobie żadnych pretensji do mnie, bo jest to też jego wina? Z góry dziękuję za odpowiedź

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      z Pana opisu można teoretycznie ocenić, że zdarzenie drogowe było z Pana winy. Natomiast jeżeli pasażer Pańskiego samochodu nie zapiął pasów, wówczas możemy rozmawiać o jego przyczynieniu się do wypadku drogowego, co powinno skutkować mniejszą dla Pana odpowiedzialnością karną. Najlepszym rozstrzygnięciem dla Pana byłby wyrok warunkowo umarzający postępowanie karne, aby pozostał Pan osobą niekaraną za przestępstwo. Niestety nie ma znaczenia dla wszczęcia postępowania, że pokrzywdzony nie rości sobie żadnych pretensji, ponieważ jeżeli nie jest on osobą najbliższą dla Pana, wówczas przestępstwo jest ścigane z urzędu.

  102. Poszkodowana pisze:

    Witam.
    W październiku ubiegłego roku zostałam poszkodowana w wypadku drogowym.
    W wyniku wypadku doznałam potrójnego złamania obojczyka, złamania pięciu żeber wstrząśnienia mózgu. Na zwolnieniu lekarskim przebywałam ponad pół roku a rehabilitacja jeszcze się nie zakończyła.
    W sierpniu ma się odbyć sprawa karna sprawcy(który był kierującym pojazdem którym jechałam). Z informacji które do mnie docierają, sprawca odmówił składania zeznań na policji i nie przyznaje się do winy. Nie odebrano mu tez prawa jazdy. Co prawda wina wydaje się bezsporna ( kierowca próbował zawracać w niedozwolonym miejscu- ale twierdzi że chciał tylko skręcić w lewo, chociaż i tego manewru nie mógł wykonać w tym miejscu) ale zaczynam się obawiać że sprawca uniknie kary.Nie wiem jak będzie jego linia obrony, ale obawiam się że cała sprawa obejdzie się „poza mną” a ja zostanę tylko pisemnie poinformowana o wyroku.
    Dodam że do dnia dzisiejszego sprawca nie kontaktował się ze mną, nie pytał o stan zdrowia ani nie proponował jakiejkolwiek pomocy.
    Nie stać mnie na adwokata prywatnego.Nie założyłam też sprawy cywilnej i nie mam takiego zamiaru. Złożyłam jednak do sądu wniosek o zadośćuczynienie i liczę na to że otrzymam je w choćby symbolicznej kwocie.
    Jestem osobą bezrobotną, a jedynym źródłem utrzymania jest pensja mojego męża. Mamy na utrzymaniu dwoje dzieci. Do tej pory dostałam cześć odszkodowania z OC sprawcy. Nie wiem czy w związku z tym przysługuje mi prawo do pełnomocnika z urzędu.
    Z góry dziękuję za odpowiedź.

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      jeżeli chce być Pani aktywnym uczestnikiem procesu karnego to musi Pani złożyć oświadczenie do Sądu, iż będzie Pani działała w charakterze oskarżyciela posiłkowego. Może to Pani zrobić do czasu rozpoczęcia przewodu sądowego. Jeżeli takie oświadczenie Pani złoży, wówczas będzie Pani traktowana jako strona i na równi z prokuratorem będzie Pani występowała w sprawie. Po złożeniu oświadczenia Sąd będzie Panią informował o wszystkich terminach rozprawy i ewentualnych rozstrzygnięciach podczas procesu.

      Natomiast co do kosztów pełnomocnika, jeżeli nie ma Pani środków na pełnomocnika z wyboru, wówczas należy wysłać do Sądu wniosek o wyznaczenie pełnomocnika z urzędu. Można to zrobić jeszcze przed rozprawą sądową, wówczas Sąd na posiedzeniu niejawnym może przed rozprawą wydać decyzję odnośnie Pani wniosku.

  103. Patryk pisze:

    Witam 🙂 parę dni temu moja dziewczyna miała wypadek drogowy tzn : z zakrętu „wyskoczył” jej inny samochód i dziewczyna odruchowo odbiła kierownica w prawo złapała pobocza i wpadła do rowu tamten kierowca się nie zatrzymał. Jechała z 2 koleżankami, wyszły o własnych siłach, wiec stwierdziliśmy że jak nic nikomu nie ma to nie ma sensu dzwonić po pogotwię ani policje odholowaliśmy auto na podwórko. po jakieś godzinie może dwie okazało się iż jedna z uczestniczek która siedziała z tyłu ( brak zapiętych pasów) ma połamane żebro i przebite puco i trafiła do szpitala. Szpital poinformował policje o wypadku, Policja zaczeła dochodzenie w sprawie. Dziewczyna ma prawo jazdy 4 miesiące. Poszkodowana ma po 5 dobach wyjść ze szpitala. Jakie konsekfęcje czekają moja dziewczynę ? Dziękuje i pozdrawiam 🙂

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      jeżeli Pana dziewczyna przyzna się do winy, wówczas grozi jej kara pozbawienia wolności do lat 3 lub kara grzywny, nawiązka na rzecz osoby pokrzywdzonej oraz ewentualnie zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych od 1 roku do lat 3. Jednakże korzystniejszym rozwiązaniem będzie warunkowe umorzenie postępowania karnego aby Pana dziewczyna pozostała osobą niekaraną za przestępstwo. Natomiast z opisu wynika, że drogę zajechał inny kierowca. Jeżeli świadkowie zdarzenia potwierdziliby tę okoliczność, wówczas Pana dziewczyna nie powinna zostać uznana za winną całego zajścia.

  104. Maja pisze:

    Dzień dobry,
    niedawno miałam wypadek samochodowy, w ogóle jeśli można to tak nazwać, przy ograniczeniu 70km/h, podkreślę że prędkość nie była przekroczona, wpadłam w poślizg na śliskiej powierzchni asfaltu i aby nie uderzyć w nadjeżdżającego tira z naprzeciwka, zjechałam na pobocze i uderzyłam w drzewo. Kierowałam samochodem kolegi, który siedział obok. Jechaliśmy w piątkę i nikt nie miał zapiętych poza Mną pasów. Nic nikomu się nie stało poza siniakami i zadrapaniami, poza jednym kolegą, siedzącym obok. Kolega chodzi w kołnierzu, ze względu że ma uszkodzony jakiś mały kręg szyjny i jego leczenie trwa dłużej niż 7 dni. Samochód był sprawny, ale na zimowych oponach o których nie miałam pojęcia, a które podobno nie mają związku ze sprawą, a pierwsze co policja zrobiła na miejscu zdarzenia, to sprawdziła właśnie opony. Czy grozi mi zabranie prawa jazdy? Czy jeśli zostanę uznana za winną będę miała to w papierach? Czego mogę się spodziewać na rozprawie sądowej? Bardzo proszę o pomoc. MAJA

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      jeżeli obrażenia kolegi będą powyżej 7 dni, wówczas zostanie Pani przedstawiony zarzut spowodowania wypadku drogowego z art. 177 par 1 KK. Za to przestępstwo grozi kara pozbawienia wolności do lat 2, ewentualnie kara grzywny oraz Sąd może ale nie musi orzekać wobec Pani zakaz prowadzenia pojazdów na okres od 1 roku do lat 15. Jednakże doświadczenie zawodowe wskazuje wskazuje, że jeżeli policjanci nie zatrzymali dokumentu prawa jazdy na drodze, wówczas jest małe ryzyko, że Sąd orzeknie zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.

  105. Ninka pisze:

    Witam,
    W maju spowodowałam kolizję. Konkretnie, zwierzak wyskoczył mi z przed maskę, spanikowałam i uderzyłam. Przez długi czas byłam pewna, że uderzyłam w poręcz, więc pojechałam do domu (mieszkam niedaleko). Okazało się, że był to samochód, który stał kilkanaście metrów wcześniej na poboczu. Na policji opowiedziałam swoją wersję, a kiedy po oględzinach auta powiedziano mi, że jestem winna, nie zmieniłam zeznań, ale wzięłam winę na siebie. Byłam w takim szoku po wypadku, że rzeczywiście mogłam uderzyć w ten samochód (chociaż policja w mojej gminie robi wszystko byle jak i zawsze szuka najłatwiejszej drogi, żeby się nie narobić), więc chociaż nadal trzymam się swojej wersji, to wzięłam winę. Aha, nikomu (poza mną) nic się nie stało, a świadek stał i śmiał się na przystanku.

    Policjant powiedział, że sprawa trafi do sądu, ja dostanę mandat, a poszkodowany odszkodowanie z OC. W związku z tym, mam kilka pytań.

    1. Ile czasu może trwać taka sprawa i czy mogę dostać wezwanie do sądu na rozprawę, jeżeli już podpisałam wzięcie winy na siebie? (w tej chwili mija 2 miesiące od wypadku i 1,5 od skierowania sprawy do sądu)
    2. Czy może być to potraktowane jako sprawa z ucieczką z miejsca wypadku, mimo tego, co mówił policjant?
    3. Jeśli tak, to jakie mogą mi grozić konsekwencje?
    4. Może mniej ważne, ale czy to prawda, że nie mogę zgłosić na policję niedopilnowania psa na wskutek czego doszło do wypadku? (właściciele auta są jednocześnie właścicielami tego psa)
    5. Właściciele samochodu prawie miesiąc po podpisaniu przeze mnie odpowiednich papierów na policji zastawili mi auto na parkingu, kazali wysiąść i zaczęli na mnie krzyczeć. Było to 31 lipca. Czy powinnam to zgłosić? A może czas już minął? Czy miałoby to ewentualny wpływ na sprawę z autem?

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      odpowiadając na Pani pytania:

      1. Ciężko powiedzieć ile będzie trwała sprawa sądowa. Jednakże Sąd zapewne wyda wobec Pani wyrok nakazowy, który zostanie wysłany do Pani listem poleconym. Jeżeli wyrok będzie w Pani odczuciu będzie niekorzystny, wówczas może Pani złożyć sprzeciw od wyroku nakazowego w terminie 7 dni od daty jego odebrania.
      2. Oczywiście Sąd może dokonać zmiany kwalifikacji prawnej czynu, jednakże ważne jest to jaki zarzut został Pani przedstawiony i wpisany we wniosku o ukaranie.
      3. Konsekwencje jakie mogą Pani grozić to kara grzywny i ewentualny zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych od 6 miesięcy do lat 3.
      4. Jak najbardziej może Pani zgłosić na policję zawiadomienie o możliwości popełnienia wykroczenia. Najlepiej jest taki wniosek złożyć na piśmie na Komendzie Policji.

  106. Paweł pisze:

    Witam. Mam pewien problem to co napiszę brzmi trochę śmiesznie ale niestety jest to prawdziwe. Jakiś czas temu jechałem z kolegą swoim autem przez wioskę w której mieszkam w pewnej chwili zbliżyliśmy się jadącego przed nami do ciągnika rolniczego. Kierowca się odwrócił zobaczył nas i zjechał lekko na prawo dając mi możliwość wyprzedzenia. Oczywiście włączyłem kierunkowskaz i rozpocząłem manewr i w tym momencie kierujący ciągnikiem złośliwie odbił na lewo i z powrotem na prawo. Ciągnik miał zaczepioną kosiarkę rotacyjną i w wyniku takiego manewru wybił mi nią kierunkowskaz i lampę , kierujący widział że to zrobił a mimo tego nie zatrzymał się więc wsiadłem do auta i zacząłem jechać za nim. Po około 300 metrach zjechał w pole i zatrzymał się byłem pewien że jest pod wpływem alkoholu lub narkotyków bo nikt w taki sposób się nie zachowuje. Podbiegłem do niego , drzwi od kabiny były otwarte , wyciągnąłem w jego kierunku dłoń i krzyknąłem co ty kur.. odpier….sz !! A on błyskawicznie złapał mnie za dłoń i usiłował mi ją wykręcić pewnie by dał radę bo siedział w ciągniku wyżej ale mój łokieć zaparł się o ramę drzwi . Chciałem wyszarpać rękę ale ten złapał mnie zębami bardzo mocno za kciuk a dokładnie za nasadę paznokcia. Ból był straszny krzyczałem żeby puścił ale na nic to było, nie wiele myśląc podciągnąłem się do kabiny i z całej siły wcisnąłem mu palce do nosa w nadziei że zwolni ścisk szczęki. Im mocniej cisnąłem tym on bardziej unosił się do góry w efekcie czego plecami wycisnął szybę z kabiny. Gdy szyba wypadła pod naporem jego pleców nastąpiło takie tąpnięcie wówczas on uderzył się głową o zawias który był akurat w tamtym miejscu w wyniku czego delikatnie skaleczył się w głowę . W tej chwili puścił mój palec, całe zajście w kabinie traktora trwało max minutę , natychmiast wyszedłem z kabiny kierując się w stronę mojego auta . Oddaliłem się max 3 kroki od ciągnika gdy ten mocno pchnął mnie w plecy odwróciłem się i powiedziałem że zadzwonię na Policję ale on znów usiłował mnie pchnąć tym razem zrobiłem unik i jego ręce odbiłem w drugą stronę. W tym też momencie z mojego auta wysiadł mój kolego oraz pojawił się mieszkaniec pobliskiego domu który krzykiem spowodował że tamten się uspokoił. Ja odjechałem do domu ok 400 metrów i zadzwoniłem na Policję. Zanim przyjechała Policja przyjechała tam karetka widziałem to więc pojechałem tam z powrotem. Sprawca kolizji wezwał karetkę powiedział że został napadnięty że nie wie o co chodzi i tak z ofiary kolizji usiłują zrobić sprawcę napadu z pobiciem. Dziś okazało się że może pobicia nie było ale naruszenie nietykalności na pewno, ani razu go nie uderzyłem i nie wyzwałem a cisnąłem mu palce do nosa bo co miałem zrobić ? Czekać aż mi palec odgryzie? Policja powiedziała że nie miałem prawa włożyć mu rękę do kabiny nawet gestykulując , powinienem zostać w miejscu gdzie miała miejsce kolizja i wezwać Policję. No może i mają rację ale traktor nie posiadał tablicy rejestracyjnej i wykonał on taki manewr na drodze że byłem przekonany że jest pijany więc co miałem zrobić? Do tego później okazało się że ciągnik nie posiada żadnej dokumentacji. Gdybym szedł do niego z zamiarem bicia czy czegoś podobnego to na pewno bym bez problemu to zrobił , ale należę do raczej spokojnych ludzi i ciesze się bardzo dobrą opinia w miejscu zamieszkania. Dodam że znam kierującego ciągnikiem i wiem że gdybym został na miejscu kolizji to on by uciekł a że w naszej miejscowości są dwa identyczne traktory a w okolicy nawet kilka więc wyparł by się i tyle. Na kosiarce nie było śladów uderzenia bo lampa jest zbyt delikatna żeby zostawić ślady, Świadkowie potwierdzają to co mówię. Co Pan może mi poradzić w takiej sytuacji czy faktycznie moja reakcja była nieodpowiednia? Czy faktycznie naruszyłem jego prywatność i naruszyłem jego nietykalność za co zostanę ukarany przez sąd (on zakłada sprawę cywilna) czy ma tu zastosowanie Art. 243. § 1. Każdy ma prawo ująć osobę na gorącym uczynku przestępstwa lub w pościgu podjętym bezpośrednio po popełnieniu przestępstwa, jeżeli zachodzi obawa ukrycia się tej osoby lub nie można ustalić jej tożsamości.

    Niby śmieszna historia ale mi wesoło nie jest . Pozdrawiam i proszę o poradę

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      o nietykalności cielesnej stanowi art. 217 par 1, Kto uderza człowieka lub w inny sposób narusza jego nietykalność cielesną podlega karze grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
      Natomiast par 2 tego samego przepisu stanowi, że jeżeli naruszenie nietykalności wywołało wyzywające zachowanie się pokrzywdzonego albo jeżeli pokrzywdzony odpowiedział naruszeniem nietykalności, sąd może odstąpić od wymierzenia kary.

      Wobec powyższego jeżeli materiał dowodowy będzie wskazywał na Pana winę i sprawstwo, wówczas Sąd może odstąpić od wymierzenia kary albo może się Pan postarać o warunkowe umorzenie postępowania karnego aby pozostać osobą niekaraną za przestępstwo.

      Należy także zaznaczyć, iż przestępstwo nietykalności cielesnej ścigane jest z oskarżenia prywatnego, co oznacza, że pokrzywdzony musi złożyć do Sądu prywatny akt oskarżenia. Jeżeli tego nie zrobi, wówczas nie będzie toczone przeciwko Panu postępowanie.

      Natomiast należy się zastanowić czy przestępstwa z art. 217 a nie popełnił kierowca traktora. Przepis ten stanowi, że Kto uderza człowieka lub w inny sposób narusza jego nietykalność cielesną w związku z podjętą przez niego interwencją na rzecz ochrony bezpieczeństwa ludzi lub ochrony bezpieczeństwa lub porządku publicznego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. W mojej ocenie powinien Pan rozważyć złożenie do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa naruszenia nietykalności cielesnej w związku z interwencją.

  107. Paweł pisze:

    Dodam że popychając mnie ubliżał mi używając wulgarnych wyzwisk słyszeli to również świadkowie a w palec ugryzł mnie tak mocno że był cały zakrwawiony.

  108. Kamil pisze:

    Potrzebuję pomocy. We Wrześniu 2015 roku cofając samochodem z miejsca parkingu uszkodziłem zaparkowany samochód. Nie miałem tego świadomości i odjechałem, dopiero po kilku godzinach przechodząc obok samochodu zauważyłem że mam zarysowany tylni zderzak. Policja odnalazła mnie ponieważ na skrzyżowaniu były kamery, oczywiście przyznałem się do winy i chce dobrowolnie poddać się karze. Kilka dni temu dostałem pismo z sądu w którym opisane jest całkiem inne zdarzenie, nic się nie zgadza. Ani marka samochodu jaki prowadziłem ani czas ani godzina. Wysłałem do sądu zaskarżenie wyroku a w odpowiedzi dostałem wezwanie na rozprawę. Co może mi grozić z tego tytułu? W jaki sposób się bronić i wytłumaczyć że z opisywanym zdarzeniem nie mam nic wspólnego. W zaistniałej sytuacji mam obrzymie wątpliwości czy policja ma jakiekolwiek dowody na to ze to ja jestem winny. Bardzo proszę o pomoc.

    • Bartosz Nadwodny pisze:

      Witam,

      zapewne został Panu przedstawiony zarzut z art. 86 par 1 KW, czyli spowodowanie niebezpieczeństwa w ruchu drogowym. Za to wykroczenie grozi Panu kara grzywny oraz ewentualnie zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres od 6 miesięcy do lat 3. W tym przypadku Sąd nie jest zobligowany do orzeczenia zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych.

      Natomiast co do błędów we wniosku o ukaranie, czyli błędnej marce pojazdu, błędnej dacie lub godzinie to powinien Pan to wszystko przed Sądem wyjaśnić. Jeżeli jest Pan obwiniony o zupełnie inny czyn, wówczas jest szansa, że Sąd Pana uniewinni.

  109. Monika pisze:

    Witam. W sobotę mój narzeczony spowodował wypadek, potrącił rowerzyste. Wyjeżdżał zza zakrętu i miał skręcić w lewo, oślepiło go słońce i nie zauważył rowerzysty, i podczas skrętu w lewo rowerzysta walnąl w bok samochodu. Narzeczony wezwał karetkę i policję, został na miejscu wypadku. Policja nie zabrała mu prawa jazdy. Spisali tylko wszystkie dane, porobili zdjęcia i puścili, kazali czekać na telefon. Poszkodowany to Niemiec, zabrało go pogotowie do szpitala i okazało się że ma złamane dwa żebra i szczęke. Został na obserwacji i dzisiaj (poniedziałek) ma przyjechać po poszkodowanego rodzina i zabrać go do domu lub do szpitala w Niemczech. Mój narzeczony w niedzielę dzień po wypadku poszedł do szpitala do poszkodowanego aby przeprosić. Poszkodowany nie okazał złości, wręcz przeciwnie był mile zaskoczony wizyta i tym że jako sprawca został na miejscu wypadku. Złamanie żebra to jest uszczerbek powyżej 7 dni, czyli teraz czeka nas chyba sprawa w sądzie. Czy jeśli policja nie zabrała prawa jazdy to sąd teraz zabierze? Jakiej kary może się spodziewać narzeczony?

    • Adwokat Mariusz Stelmaszczyk pisze:

      Witam, w opisanej przez Panią sytuacji Pani narzeczonemu zostanie postawiony zarzut popełnienia przestępstwa spowodowania wypadku drogowego z art.177 par. 1 k.k., gdyż obrażenia ciała rowerzysty przekraczają 7 dni. Pani narzeczony powinien skorzystać z pozytywnego nastawienia pokrzywdzonego, poprosić go o podpisanie wniosku do Prokuratora o warunkowe umorzenie postępowania karnego wobec Pani narzeczonego z uzasadnieniem, iż nie czuje żalu do Pani narzeczonego i przyjmuje jego przeprosiny. Dysponując takim oświadczeniem Pani narzeczony powinien wysłać do Prokuratora wniosek o wniesienie do Sądu zamiast aktu oskarżenia wniosku o warunkowe umorzenie postępowania karnego. Takie oświadczenie pokrzywdzonego znacząco zwiększy szanse Pani narzeczonego do Przekonania Prokuratora by zamiast aktu oskarżenia sam wniósł do Sądu o warunkowe umorzenie postępowania karnego. Jeśli to będzie potrzebne Pani narzeczony może zaproponować pokrzywdzonego kwotę np. 2-3.000 zł. tytułem częściowego naprawienia szkody, jaka ten poniósł w wyniku wypadku. Wówczas Prokurator we wniosku do Sądu również zaproponuje dla Pani narzeczonego nałożenie przez Sąd orzeczenie tej kwoty tytułem częściowego naprawienia szkody. Proszę przy tym mieć na uwadze, że Pani narzeczony i tak odzyska ta kwotę od zakładu ubezpieczeń, w którym miał wykupioną polisę OC w czasie wypadku – tak wynika z przepisów Ustawy o ubezpieczeniach Obowiązkowych – po to Pani narzeczony wykupił polisę OC, by to zakład ubezpieczeń zwrócił mu kwotę, jaką zapłaci za szkodę wyrządzoną ruchem swego pojazdu.

      Więcej na ten temat, w szczególności o tym, jak napisać wniosek o warunkowe umorzenie postępowania karnego bez zakazu prowadzenia pojazdów przeczyta Pani w artykułach: wniosek do Prokuratury o warunkowe umorzenie postepowania karnego w sprawie o przestępstwo spowodowania wypadku drogowego z art.177 par. 1 k.k. oraz wniosek do Sądu o warunkowe umorzenie postępowania karnego za przestepstwo spowodowania wypadku drogowego z art.177 par. 1 k.k.

  110. Xxx pisze:

    Witam.Jakis czas temu jadąc rowerem zostalam potrącona przez samochod.Trafilam do szpitala.Bylam potluczona.Lekarz stwierdzil ze rozstroj zdrowia trwal ponizej 7 dni chociaz ja bylam obolala przez miesiac.Do tej pory jestem pod opieką psychologa.Sprawca uciekł z miejsca wypadku ale na szczęście policja niedlugo go znalazla.Byl pijany,trafił do aresztu ale prokurator go zwolnił. Wczoraj dostalam pismo ze postepowanie zostało umorzone i ze jest to wykroczenie.Czy mam jakieś szanse składając zazalenie?Co mogę zrobic w tej sprawie?prosze o pomoc.

    • Adwokat Bartosz_Nadwodny pisze:

      Witam,

      postępowanie zostało umorzone, gdyż biegły z zakresu medycyny sądowej ocenił, że Pani obrażenia są poniżej 7 dni co czyni nie przestępstwo a wykroczenie. Może Pani napisać zażalenie na postanowienie prokuratora, w którym nie będzie się Pani zgadzała z tym stanowiskiem i wnosić o opinię uzupełniającą lekarza aby wydał opinię uzupełniającą wobec Pani zarzutów.

      Niemniej jednak jak to postanowienie się ostanie, wówczas może Pani występować w sprawie o wykroczenie jako oskarżyciel posiłkowy w sądzie karnym i tam dochodzić swoich praw poprzez żądanie zadośćuczynienia lub odszkodowania itp.

      Abstrahując od sprawy karnej może Pani dochodzić na drodze cywilnej odszkodowania i zadośćuczynienia za zdarzenie, którą Panią spotkało od sprawcy.

  111. p.j. pisze:

    Dzień dobry.

    Proszę o pomoc.
    Zajechałam motocykliście drogę zmieniając pas. Motocyklista nie uderzył w auto, które prowadziłam ani w żadne inne, lecz doznał złamania żeber i obojczyka kiedy wylądował za mną. Na miejsce była wezwana straż, policja oraz pogotowie. Nie otrzymałam mandatu ani punktów karnych. Czego mogę spodziewać się?

    • Adwokat Bartosz_Nadwodny pisze:

      Witam,

      wstępnie mogę stwierdzić, iż Pani zachowanie wypełniło znamiona przestępstwa spowodowania wypadku drogowego, gdyż zapewne obrażenia jakie poniósł motocyklista będą powyżej 7 dni. Na obecnym etapie funkcjonariusze policji zbierają materiały i pierwsze czego może się Pani spodziewać to wezwanie w charakterze świadka lub w charakterze podejrzanej o popełnienie przestępstwa z art. 177 par 1 kk.

      Jeżeli zostanie przedstawiony Pani w/w zarzut i nie będzie Pani kwestionować swojej winy i sprawstwa, wówczas najkorzystniejszym dla Pani rozwiązaniem będzie warunkowe umorzenie postępowania karnego aby pozostała Pani osobą niekaraną za przestępstwo.

  112. Marcin pisze:

    Dzień dobry,
    nie wiem, czy jeszcze kontakt jest aktualny, a potrzebna mi odpowiedź na cito. W zeszłym roku zostałem ofiarą kolizji jako pasażer, sprawczynią była kierująca pojazdem, w którym jechałem. Poza szkodami komunikacyjnymi doszło tez do obrażeń o dwóch osób. U mnie – do złamania główki kości ramiennej w kilku miejscach, co spowodowało efekt w postaci konieczności noszenia ortezy przez 6 tygodni, częściowej niesamodzielności w tym czasie i pauzowania w normalnym życiu i w pracy przez niemal 3 miesiące w sumie. Właśnie sąd wyznaczył pierwszą rozprawę, policja poinformowała mnie, że mogę być oskarżycielem posiłkowym, i przy okazji pisząc, że doszło do „złamania kości ramiennej lewej, które nie naruszyły czynności narządów ciała na czas powyżej dni 7”. Czy powinienem interweniować w tej sprawie, skoro byłem właściwie unieruchomiony przez półtora miesiąca, a potem tylko częściowo sprawny?

    • Adwokat Mariusz Stelmaszczyk pisze:

      Witam Panie Marcinie, oto działania, które powinien Pan podjąć:

      1. wysłać do Sądu pismo – oświadczenie o zamiarze działania w postępowaniu karnym o spowodowanie wypadku drogowego na pana szkodę w charakterze oskarżyciela posiłkowego – dzięki temu oświadczeniu stanie się Pan stroną postępowania karnego – oskarżycielem posiłkowym działającym obok oskarżyciela publicznego. Występowanie w postępowaniu karnym na prawach strony, czyli oskarżyciela posiłkowego uprawnia pana do składania wniosków dowodowych, zaskarżania decyzji Sądu – postanowień i wyroku.

      2. wysłać do Sądu pismo – wniosek dowodowy o dopuszczenie dowodu z załączonej do pisma dokumentacji medycznej i o dopuszczenie dowodu z uzupełniającej opinii biegłego z zakresu medycyny sądowej na okoliczność zakresu odniesionych przez Pana na skutek wypadku obrażeń ciała i ustalenia okresu naruszenia czynności narządów Pana ciała przekraczającego 7 dni.

      Podsumowując: powinien Pan wstąpić do procesu o spowodowanie wypadku drogowego w charakterze oskarżyciela posiłkowego, wysłać do Sądu pełną dokumentację medyczną z Pana leczenia po wypadku drogowym i doprowadzić do wydania przez biegłego z zakresu medycyny sądowej uzupełniającej opinii celem wykazania, jaki był rzeczywisty zakres odniesionych przez Pana na skutek wypadku obrażeń ciała. To z kolei ułatwi Panu dochodzenie od sprawcy wypadku lub od zakładu ubezpieczeń z OC właściciela samochodu, którym kierował sprawca wypadku zadośćuczynienia i odszkodowania za skutki wypadku drogowego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *